Pielęgniarki zatrudnione w szpitalu św. Łukasza w Tarnowie pozwały dyrekcję placówki. Pracodawca nie uznaje ich kwalifikacji, szereguje do niższej grupy, przez co wypłaca niższe pensję niż się pracownikom należy. Odbyła się już pierwsza rozprawa w tej sprawie.
Wraz z wejściem w życie ustawy o najniższym wynagrodzeniu dla pracowników ochrony zdrowia w czerwcu 2022 roku, szpitale zaczęły mieć problemy finansowe. Część z nich nie była w stanie wypłacić pracownikom należnych podwyżek, ponieważ nie mieli na to środków, a nie dostali żadnego dodatkowego finansowania z budżetu państwa na ten cel. To wtedy dyrektorzy niektórych placówek zaczęli szukać obejścia tych przepisów, co odbiło się m.in. właśnie na pielęgniarkach.
Wielu z nich zaczęło kwalifikować pracujące na oddziałach pielęgniarki do niższych grup zaszeregowania (od których zależy wysokość płacy), aby nie musieć wypłacać im należnego wynagrodzenia, zgodnie z ich wykształceniem. Był to sposób na cięcie kosztów związanych z podwyżkami. Przez taki zabieg niektóre pielęgniarki straciły nawet 2 tys. złotych.
3 października odbyła się pierwsza rozprawa w Tarnowie, dotycząca sytuacji płacowej 60 pielęgniarek pracujących w szpitalu św. Łukasza. Jako oskarżyciel publiczny w tej sprawie występuje Państwowa Inspekcja Pracy.
Jak mówił pełnomocnik pielęgniarek na konferencji prasowej przed rozprawą, tarnowski szpital od ponad roku zwleka z wypłaceniem należnego wynagrodzenia pielęgniarkom. Nie pomaga fakt, że w międzyczasie odbyła się kontrola organu nadzorczego oraz PIP-u, która wykazała, że zatrudnionym pielęgniarkom należy się pensja odpowiadająca im wykształceniu.
- Szpital tych zaleceń organu nadzorczego i PIP-u nie respektuje, mówiąc że tych pieniędzy nie będzie. Dodatkowo ustawa przewiduje coroczną waloryzację wynagrodzeń, czego również szpital nie uwzględnia – podkreślał pełnomocnik tarnowskich pielęgniarek.
Tak jak wspominaliśmy, tarnowski szpital św. Łukasza nie jest jedynym, który ucieka od wypłacanie należnych wynagrodzeń pielęgniarkom. Problemy występują zarówno w większych, jak i mniejszych placówkach. Wiele z nich weszło już na drogę sądową z pielęgniarkami. W niektórych sprawach zapadły już wyroki na korzyść pielęgniarek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A PIP nie wie, że wynagrodzenie nie zależy od wykształcenia pielęgniarki, ale od wymagań szpitala. Może w tym szpitalu nie potrzeba pielęgniarek z wyższym wykształceniem, bo praca jest tak zorganizowana, że pielęgniarka ze średnim wykształceniem świetnie sobie poradzi. Istotne jest, czy szpital wcześniej wymagał wyższego wykształcenia i pod tym warunkiem prowadził rekrutację, a teraz zmniejsza wymagania. Oczywiście autor artykułu nawet się o tym nie zająknął.
To niech zwolni pielęgniarki których nie potrzebuję czyli tych z mgr i specj i chyba następnie zamknie szpital.
Wykształcenie wyższe i specjalizacja muszą być wynagradzane lepiej. A pielęgniarki z długim stażem mają płacone stażowe
A czy Pani salowa z tytułem magistra filozofii będzie miała płacone inaczej niż Pani z wyksztalceniem podstawowym? Skoro pracuje jako salowa to zarabia jak salowa. A jeśli pielęgniarka ma specjalizację np. z pediatrii to dlaczego ma mieć za nią zapłacone skoro pracuje np. na oddziale chirurgii dla dorosłych? Jeśli chce zarabiać zgodnie z wykształceniem niech idzie na oddział pediatryczny. Ktoś tu pisze, że niech szpital zwolni pielęgniarki z wyższymi kwalifikacjami skoro są mu nie potrzebne. Zwolnić pracownika w dzisiejszych czasach nie jest tak łatwo. Zaraz by szpital został pozwany, że jak on śmiał zwolnić pielęgniarkę z pracy. Przychodzi młoda po studiach i ma zarabiać dużo więcej niż pielęgniarka po średnim z kilkudziesięcioletnim stażem? dodatek stażowy tej różnicy nie rekompensuje. Za takie same obowiązki taka sama zasadnicza. Robisz coś więcej? ok, zarabiaj więcej. Masz większe doświadczenie? ok, zarabiaj więcej. Samo zrobienie papierów ma się nijak do faktycznej wiedzy i umiejętności.
A PIP nie wie, że wynagrodzenie nie zależy od wykształcenia pielęgniarki, ale od wymagań szpitala. Może w tym szpitalu nie potrzeba pielęgniarek z wyższym wykształceniem, bo praca jest tak zorganizowana, że pielęgniarka ze średnim wykształceniem świetnie sobie poradzi. Istotne jest, czy szpital wcześniej wymagał wyższego wykształcenia i pod tym warunkiem prowadził rekrutację, a teraz zmniejsza wymagania. Oczywiście autor artykułu nawet się o tym nie zająknął.
To niech zwolni pielęgniarki których nie potrzebuję czyli tych z mgr i specj i chyba następnie zamknie szpital.
Wykształcenie wyższe i specjalizacja muszą być wynagradzane lepiej. A pielęgniarki z długim stażem mają płacone stażowe