Dziś pod budynkiem Ministerstwa Zdrowia odbędzie się pikieta pielęgniarek i położnych. Protestują przeciwko przygotowanym przez MZ propozycjom zmian systemowych w podstawowej opiece zdrowotnej. Zgodnie z zapowiedziami pielęgniarki i położne miałyby być pozbawione możliwości podpisywania umów z NFZ samodzielnie. O to, z jakimi konkretnie postulatami pielęgniarki i położne zwrócą się dziś do ministra zdrowia zapytaliśmy jedną z organizatorek dzisiejszej pikiety – dr nauk o zdrowiu i magister pielęgniarstwa Katarzynę Głodowską.
PZ: Jakie są postulaty pielęgniarek, które będą protestowały pod Ministerstwem Zdrowia?
Katarzyna Głodowska: Pod Ministerstwem Zdrowia spotkają się dzisiaj pielęgniarki i położne samodzielnie praktykujące w POZ jak również koleżanki reprezentujące środowisko nauczania i wychowania. Po pierwsze nie zgadzamy się na brak parytetu w zespole, który pracuje w Ministerstwie Zdrowia nad zmianami systemowymi w podstawowej opiece zdrowotnej. Jest tam aż jedenaście osób reprezentujących środowisko lekarzy i tylko cztery, które przedstawiały postulaty pielęgniarek i położnych. Nie zgadzamy się również na wspólne z lekarzami listy pacjentów. Chciałybyśmy, żeby warunki kontraktowania z NFZ pozostały na tych samych zasadach jak teraz. Skoro ten system obecnie się sprawdza to dlaczego mamy z niego rezygnować?
PZ: Chodzi o propozycję odebrania pielęgniarkom w POZ możliwości samodzielnego kontraktowania świadczeń?
Katarzyna Głodowska: Tak. Obecnie pielęgniarki i położne praktykujące w POZ mogą podpisywać umowy z Funduszem samodzielnie. Dobrym przykładem jest Wielkopolska, gdzie ponad 80 proc. podmiotów funkcjonuje właśnie w ten sposób. Zgodnie z nową propozycją resortu zdrowia pielęgniarki i położne nie będą mogły samodzielnie podejmować decyzji o procesie pielęgnowania, będą musiały mieć zgodę koordynatora, a w myśl propozycji ministerialnego zespołu, ma nim zostać lekarz. W ten sposób tracimy autonomię zawodową, którą mamy zgodnie z ustawą o zawodzie pielęgniarki i położnej.
PZ: To na razie efekt pracy zespołu, który w MZ zajmuje się propozycją zmian systemowych w POZ. Nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska resortu z tej sprawie. Nie jest za wcześnie na ten protest?
Katarzyna Głodowska: Mimo, że nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Ministerstwa w tej sprawie, protestujemy przeciwko propozycjom zespołu. Jako środowisko nie czujemy się wysłuchane. Mówiono nam wprawdzie, że czym innym jest wynik pracy zespołu, a czym innych stanowisko Ministerstwa, ale jeśli w pracach zespołu nie było parytetu, to oznacza że resort zdrowia nie traktuje wszystkich grup zawodowych równorzędnie. Tak to odbieramy. Liczyłyśmy, że Ministerstwo reprezentuje i dba o wszystkie grupy zawodowe równorzędnie.
PZ: Dzisiejszej pikiety oficjalnie nie wsparł Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych ani samorząd. Czy pielęgniarki i położne pracujące w POZ oczekiwały takiego wsparcia?
Katarzyna Głodowska: Pielęgniarki i położne POZ nie są zrzeszone w związkach zawodowych jako osobna grupa zawodowa. Są zrzeszone w Kolegium Pielęgniarek Rodzinnych. Manifestacja pod Ministerstwem Zdrowia to oddolna inicjatywa. Gdybyśmy nie zabrały głosu, oznaczałoby to akceptację dla propozycji przedstawionej przez ministerialny zespół ds. POZ. Mimo że Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych nie poparła oficjalnie naszej pikiety, to i tak udało nam się zainteresować udziałem w dzisiejszej pikiecie ponad 700 osób. Pod Ministerstwo Zdrowia przyjadą również nasi pacjenci. Ponieważ po wprowadzeniu zmian to oni najbardziej stracą. Nie będą mieli swobodnego wyboru profesjonalisty jakim jest pielęgniarka, położna, bo nie będą już mogli składać swoich deklaracji na listach pielęgniarek i położnych. Czyli to koordynator opieki dokona za nich wyboru. Czy to jest porządku, że nasi pacjenci nie będą mogli samodzielnie podejmować decyzji w tym zakresie? Wierzymy, że tylko współpraca z pacjentem daje lepsze efekty w procesie pielęgnacji, a tym samym powrotu do zdrowia. Pokazują to również badania naukowe.
PZ: W jaki sposób do Waszych postulatów odnoszą się lekarze?
Katarzyna Głodowska: Przykro nam, iż nie ma między nami pełnej zgody w sprawie funkcjonowania lekarzy i pielęgniarek i położnych w POZ. Chciałybyśmy wspólnie z lekarzami pracować na rzecz naszego pacjenta. Oficjalnie środowisko lekarskie nie może nas poprzeć, ale dostaliśmy sygnały, iż będą z nami młodzi lekarze. Nie chcemy obchodzić systemu ani łamać przepisów. Wierzymy w opiekę koordynowaną, ale zamiast odbierać pielęgniarkom i położnym samodzielność w POZ, wystarczyłoby uruchomić moduł elektronicznej dokumentacji. Jasne jest dla nas, że powinnyśmy raportować i wymieniać się danymi o stanie zdrowia naszych pacjentów z lekarzem prowadzącym. By móc ten proces poprawnie nadzorować trzeba mieć dane, a w obecnej sytuacji jest to utrudnione. Wersja papierowa dokumentacji opóźnia przekazanie danych o stanie pacjenta. Lekarz powinien mieć od nas informację, abyśmy wspólnie mogli pacjentowi pomóc a nie zaszkodzić. Przecież nasza opieka powinna się uzupełniać. Lekarz w pełni odpowiada za proces leczenia, a my w całości za proces pielęgnowania. Dlatego jako specjaliści warto, abyśmy ze sobą ściśle współpracowali dla dobra i na rzecz pacjenta na partnerskich warunkach. Zastanawiam się dlaczego nie czerpiemy dobrych praktyk z takich krajów jak Wielka Brytania, Dania czy Stany Zjednoczone.
PZ: Jakie konkretnie propozycje przedstawicie dziś ministrowi zdrowia?
Katarzyna Głodowska: Chcemy przekazać ministrowi zdrowia swoje postulaty. Są rzeczy, z którymi się nie zgadzamy, ale są też takie propozycje resortu, które będziemy wspierać. Jesteśmy za wprowadzeniem powszechnego systemu elektronicznej dokumentacji medycznej w POZ. Chcemy też wyceny procedur pielęgniarskich.
Rozmawiała Aleksandra Smolińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!