Dyskusja o bankructwie systemu w pełni. Jak zwykle jest sto pomysłów, z których żaden nie dotyka bezpośredniej przyczyny problemu – pisze Anna Gołębicka, ekspertka Centrum A. Smitha i członkini Rady Narodowego Funduszu Zdrowia.
W tym sezonie napraw, głównym wybawicielem ma być „cięcie kasy dla lekarzy”, które na słynnej fiszce, która wyciekła z Prezydium Zespołu Trójstronnego jeszcze przed jego zakończeniem, zajmował szóstą pozycję. W drugim punkcie znalazły się podwyżki dla wszystkich medyków (nie lekarzy) bez specjalizacji i tych bez magistra, i nie wiem jak to się ma do rozwiązania aktualnych problemów, ale luz.
Duża różnica między zarobkami pielęgniarki ze specjalizacją i bez - rozumiem. Ale nawet się tu nikt nie zająknął, że według ustawy różnica między wynagrodzeniem lekarza specjalisty i pielęgniarki specjalistki to jakieś w przybliżeniu jedynie około 10 procent.
Ale kto o tym pamięta skoro lekarze już jakiś czas temu dali się złapać na haczyk jak rybki na błyszczącą zanętę.
Część z nich zajęła się pacjentami dobrze wycenionymi i zarabia bardzo dużo. Cześć - dużo mniej, bo zajmuje się pacjentami nieopłacalnymi.
Z tych grubych rybek zbudowała się opowieść o całym tłustym akwarium. Przy okazji zajęto się tylko tym ile się płaci pomijając kontekst, za co się płaci.
Aby dopełnić obraz naszej „reformacji” i dialogu w tle tej historii jest jeszcze jeden bohater. Trzecia a może dziś pierwsza siła słynnego Zespołu Trójstronnego, która też ma swoją nazwijmy to – perspektywę, tylko większe doświadczenie w jej realizacji. Nie wszyscy, ale na pewno jego najsprytniejsza część, konsekwentnie i bez większej narracji na co konkretnie ta kasa - krzyczy „więcej kasy”. I jest to logiczne, bo jak się wie, gdzie są w wiadrze dziury, to może i warto apelować o dolewkę.
Groch z kapustą pomieszany, wszyscy kołderkę szarpią, a pacjent jak się błąkał wystraszony, tak się błąka dalej.
Więc konkludując. Obecny pomysł na płacenie za usługi medyczne się zdewaluował. I nie mówię tylko o wycenach, ale o całościowym sposobie myślenia. Zespół Trójstronny gra za dużo w przeciąganie liny a za mało w dialog.
W ostatnich latach wydatki na zdrowie znacząco wzrosły, a pacjent jak stał w kolejce, tak stoi, więc same pieniądze sukcesu nie dają.
Mapa świadczeń i kontraktów jedynie pogłębia patologię. Polak niezadowolony niezależnie czy składki, czy podatku płacić większego nie chce.
Zatem jeśli rzeczywiście chcemy dobrze dla kraju, pacjentów, medyków - remont generalny potrzebny na już. Potrzebne jest wyrzucenie z „szafy” wielu niedziałających rzeczy. Odbudowanie nie tylko finansów, ale i wzajemnego zaufania.
Nie ma co czekać, aż samo się skonsoliduje. Do zrobienia jest wiele. Szybsza e-rejestracja, jeden spójny system informatyczny, zamiana wczesnego wykrywania na późne naprawianie, nowe kultury organizacji i z jeszcze kilkoma kluczowymi punktami i na koniec dostosowaniem do tego środków finansowych. Nieodwrotnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze