Reklama

Pacjenci i producenci leków o projekcie listy refundacyjnej

Polityka Zdrowotna
17/08/2020 14:21

W ubiegły czwartek minął termin zgłaszania uwag do projektu wrześniowej listy leków refundowanych, na którą długo oczekiwali pacjenci oraz producenci leków. Z powodu epidemii, publikacja listy majowej i lipcowej została wstrzymana, a obowiązuje nadal lista z marca. Jak oceniany jest projekt wrześniowej listy? Czy epidemia wpłynęła na jego kształt?

Projekt został opublikowany 7 sierpnia br., jednak jak do czasu opublikowania ostatecznej listy trwają jeszcze ostatnie negocjacje. 

- Projekt zawiera również leki zatwierdzone do refundacji, ale co do których trwają jeszcze ostateczne uzgodnienia dotyczące kształtu i treści programów lekowych. Aby weszły na listę wszyscy uczestnicy danego programu muszą wyrazić zgodę na dopuszczenie nowych produktów do refundacji – informował wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski na Twitterze.

 

Umiarkowany optymizm

Reklama

Organizacje pacjentów doceniają nowości na liście refundacyjnej biorąc pod uwagę obecną sytuację związaną z epidemią koronawirusa. 

Fundacja Alivia, podkreśla, że „nowe molekuły na liście refundacyjnej to bardzo dobra wiadomość dla pacjentów onkologicznych szczególnie w sytuacji, kiedy większość uwagi i środków kierowana jest na walkę z epidemią”. 

- Cieszymy się, że pojawiają się nowe opcje dla pacjentów chorujących na białaczki, zarówno ostrą białaczkę limfoblastyczną, jak i przewlekłą białaczkę szpikową (ponatynib). Pacjenci z niedrobnokomórkowym rakiem płuca otrzymają możliwość leczenia brigatynibem, a pacjentki chorujące na raka piersi - lek abemaciclib. Dzięki refundacji  encorafenibumu pacjenci z czerniakiem skóry lub błon śluzowych zyskają nowe opcje – wylicza fundacja. Jak wskazuje, propozycja obwieszczenia zakłada też rozszerzenie wskazań refundacyjnych dla chorych na pierwotne chłoniaki skórne T-komórkowe  (lek brentuximabum). 

Reklama

Jednocześnie fundacja zwraca uwagę, że w szczególnej sytuacji zagrożenia epidemicznego pacjenci onkologiczni, będąc w grupie zwiększonego ryzyka zakażenia, powinni mieć możliwie szeroki dostęp do leczenia ograniczającego ich przebywanie w placówkach leczniczych. „ Dlatego też niepokoi nas brak kontynuacji decyzji refundacyjnej dla rytuksymabu, w leczeniu chłoniaków złośliwych, w formie podskórnej na rzecz formy dożylnej, której podanie wymaga hospitalizacji i tym samym zwiększa się ryzyko zakażenia pacjenta” – podkreśla organizacja. 

Fundacja liczy ponadto, że w ostatecznym obwieszczeniu będzie kontynuacja decyzji refundacyjnej dla leku pembrolizumab w leczeniu niedrobnokomórkowego raka płuca oraz czerniaka skóry lub błon śluzowych. 

Reklama

Fundacja planuje w pierwszych dniach września aktualizację Oncoindexu - wskaźnika dostępności do nowoczesnych terapii onkologicznych, rekomendowanych przez ESMO. Jak podkreśla, będzie mogła wówczas ocenić czy działania i decyzje refundacyjne dają pacjentom w Polsce szansę na poprawę leczenia względem nowych wytycznych ESMO.

 

Zasadniczo pozytywnie

Także Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej podkreśla, że na liście pojawiło się kilka nowych molekuł dla pacjentów onkologicznych.

Reklama

- Zasadniczo uznajemy tę listę za pozytywną dla pacjentów onkologicznych, ale czekamy jeszcze na kontynuacje decyzji dla kilku leków i mamy nadzieję, że ostatecznie pojawią się w obwieszczeniu - podkreśliła w rozmowie z Polityką Zdrowotną.

- Po tej liście refundacyjnej, w zakresie onkologii, nie widać, aby epidemia koronawirusa zaszkodziła refundacji; nowe substancje weszły na listę, pojawiły się rozszerzenia wskazań. Brakuje tylko kontynuacji decyzji dla trzech leków, ale liczymy na to, że pojawią się w ostatecznym rozporządzeniu, bo jeszcze trwają negocjacje - wskazała i dodała, że chodzi m.in. o kontynuację dla leku pembrolizumab w niedrobnokomórkowym raku płuca.

Reklama

- Długo czekaliśmy na tę listę, ponieważ była wstrzymana, więc dobrze, że jest i jest w miarę pozytywna dla pacjentów onkologicznych - zaznaczyła D. Korycińska. Jak dodała, pojawiały się obawy, że epidemia może wpłynąć na finanse w różnych zakresach, w tym na refundację, jednak to nie nastąpiło.

Aleksandra Rudnicka, Rzecznik Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, podkreśla, że w związku z niepojawieniem się dwóch kolejnych list, pacjenci oczekiwali, że ta spóźniona lista będzie bardzo obszerna. - Taka też była nasza 4-stronicowa lista potrzeb pacjentów hematoonkologicznych i onkologicznych, na której na priorytetowym miejscu jest rak płuca - wskazuje.   Jak dodaje, z kilku postulowanych przez PKPO leków dla chorych na raka płuca, tylko część znajdzie się na wrześniowej liście, a więc nie wszystkie grupy chorych z rakiem płuca otrzymają skuteczne leczenie w najbliższym czasie, a - jak zaznacza - czas jest przecież kluczowy w leczeniu tego nowotworu. Zaznacza, że częściowo zostały także rozwiązane potrzeby pacjentów z czerniakiem i pojawiły się nowe terapie dla kolejnych grup, ale do zamknięcia programu leczenia czerniaka brakuje immunoterapii (pembrolizumab, niwolumab) w adjuwancie.   Wskazuje ponadto na kolejne refundowane leki w raku piersi, chłoniakach czy białaczce, a jednocześnie nieuwzględnione potrzeby m.in. w raku wątrobowokomórkowym, raku jelita grubego, szpiczaku   "Jako organizacja parosolowa, działająca w interesie chorych na wszystkie nowotwory, włączyliśmy się czynnie w tworzenie listy refundacyjnej, przedstawiając potrzeby i argumenty pacjentów decydentom, przekonując producentów do składania realnych ofert. Jaki będzie ostateczny kształt wrześniowej listy refundacyjnej? Zdecyduje o tym minister odpowiedzialny za politykę lekową i jak zawsze nie będzie to łatwa decyzja. Znając ministra Macieja Miłkowskiego jesteśmy przekonani, że będzie ona optymalna dla pacjentów" - podkreśla A. Rudnicka.

Z kolei na Twitterze pod wpisem wiceministra o liście, pojawiły się komentarze m.in. Fundacji Łuszczycy i ŁZS Amicus, z wyrazami wdzięczności za objęcie publicznym finansowaniem najnowszych leków biologicznych o nowym mechanizmie działania dla chorych na łuszczycę.

Reklama

 

Producenci i firmy farmaceutyczne

Jeżeli chodzi o producentów leków i firmy farmaceutyczne, to do projektu wrześniowej listy refundacyjnej żadnych uwag nie zgłosił Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Z kolei jak zaznacza dla Polityki Zdrowotnej Infarma, mimo trwającej trudnej sytuacji epidemicznej na nowej liście leków refundowanych udało się umieścić na niej 12 nowych terapii.

- Bezpieczeństwo zdrowotne Polaków powinno być priorytetem rządu zwłaszcza w tych trudnych czasach. Cieszy nas, że najnowszy projekt listy refundacyjnej wskazuje na to, że Ministerstwo Zdrowia rozumie, że zapewnienie dostępu do skutecznych leków jest kluczowe dla utrzymania polskiego społeczeństwa w zdrowiu – podkreśla Bogna Cichowska-Duma, Dyrektor Generalna Infarmy.  

Reklama

- Jednocześnie zwracamy uwagę na to, że po tak długiej przerwie mamy sporo zaległości, dlatego liczę na to, że ten trend utrzyma się, dzięki czemu będzie można je nadrobić, a pacjenci będę mieli zapewniony sukcesywny wzrost dostępu do wielu skutecznych, nowoczesnych opcji terapeutycznych – dodaje.

Dobrze ocenia listę także sam wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski i jak mówi w wywiadzie dla Polityki Zdrowotnej "wyszło całkiem dobrze", a na liście jest dużo nowości. 

Pozostaje więc jeszcze zaczekać na ostateczny kształt listy, która obowiązywać będzie od 1 września br. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości