Sejm przyjął ustawę zaostrzającą kary za przemoc wobec lekarzy i ratowników. Samorząd lekarski apeluje o podpis prezydenta. 98 proc. medyków doświadczyło agresji w pracy.
Zaledwie kilka miesięcy po konferencji „Zero tolerancji dla agresji!” zorganizowanej przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie, Sejm przyjął ustawę zaostrzającą kary za przemoc wobec lekarzy, ratowników medycznych i osób niosących pomoc innym.
Nowelizacja Kodeksu karnego zakłada m.in.:
podniesienie kar za fizyczny atak na medyka z 3 do 5 lat więzienia,
ściganie z urzędu przypadków znieważenia pracowników ochrony zdrowia,
grzywny od 1000 do 5000 zł za agresję słowną lub fizyczną w miejscach publicznych,
obowiązek zatrzymania sprawcy napaści przyłapanego na gorącym uczynku,
oraz możliwość upublicznienia wyroku wobec agresora.
Choć celem zmian jest poprawa bezpieczeństwa medyków, przyjęciu ustawy towarzyszyły kontrowersje polityczne – klub Prawa i Sprawiedliwości zagłosował przeciw, protestując wobec ministra sprawiedliwości. Teraz los projektu zależy od decyzji prezydenta Karola Nawrockiego.
– Cieszę się, że starania Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie przynoszą efekty – mówi dr n. med. Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. – Proponowane zmiany są potrzebne i wierzę, że zostaną przyjęte z satysfakcją przez ofiary i świadków aktów przemocy wobec personelu medycznego. Liczę, że prezydent poprze tę nowelizację. Niedobrze byłoby, żeby polityczne spory decydowały o bezpieczeństwie ludzi, którzy codziennie ratują życie innych.
Reklama
Podczas konferencji „Zero tolerancji dla agresji!”, która odbyła się 26 sierpnia 2025 roku na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, przedstawiono niepokojące dane.
Aż 98 proc. lekarzy i dentystów przyznało, że spotkało się z agresją w miejscu pracy, a 20 proc. doświadczyło przemocy fizycznej. Sprawcami byli najczęściej pacjenci lub ich bliscy, ale zdarzały się również przypadki agresji ze strony współpracowników czy przełożonych.
Eksperci wskazują, że przyczyną narastającej agresji wobec personelu medycznego są m.in.:
frustracja wynikająca z długiego oczekiwania na pomoc,
napięcia emocjonalne związane z chorobą lub śmiercią bliskiej osoby,
hejt w sieci i dezinformacja podważająca autorytet lekarzy,
a także zbyt słaba ochrona prawna medyków w dotychczasowym systemie.
Warszawska Izba Lekarska kontynuuje rozpoczętą w sierpniu kampanię „Zero tolerancji dla agresji!”, która ma zwiększać świadomość społeczną i zachęcać do reagowania na przemoc wobec personelu medycznego.
Plakaty kampanii można zobaczyć w warszawskim metrze, autobusach, tramwajach, przychodniach i komisariatach policji. Materiały są też dostępne online na stronie Bezpieczny Lekarz – do pobrania i wydruku.
– Środowisko lekarskie od miesięcy apeluje o szacunek i bezpieczeństwo w pracy – podkreśla dr Drobniak. – Jako samorząd chcemy, by kampania „Zero tolerancji dla agresji!” pomagała uświadamiać społeczeństwo o konsekwencjach agresji wobec medyków i zachęcała do zgłaszania takich incydentów odpowiednim służbom.
Nowelizacja trafi teraz do Senatu, a następnie do Kancelarii Prezydenta. Jeśli zostanie podpisana, nowe przepisy wejdą w życie jeszcze w tym roku.
Dla środowiska medycznego to nie tylko zmiana prawna, ale także symboliczny gest wsparcia – dowód, że państwo stoi po stronie tych, którzy każdego dnia ryzykują własne zdrowie i życie, by ratować innych.
Jeśli jednak prezydent zawetuje ustawę, proces legislacyjny może utknąć w martwym punkcie, a hasło „Zero tolerancji dla agresji” pozostanie jedynie deklaracją.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w ciągu roku aż 8 na 10 pracowników ochrony zdrowia doświadcza przemocy słownej lub fizycznej. Polska nie jest wyjątkiem – pandemia COVID-19 i napięcia w ochronie zdrowia tylko spotęgowały problem.
Nowe prawo ma nie tylko odstraszać sprawców, ale też przywracać poczucie bezpieczeństwa wśród lekarzy, pielęgniarek i ratowników. To także sygnał dla społeczeństwa: agresja wobec medyków nie będzie tolerowana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze