Między innymi w wyniku przeprowadzonej kontroli, Ministerstwo Zdrowia oraz Główny Inspektor Sanitarny przygotowali szereg zmian na rynku suplementów diety, twierdzi Najwyższa Izba Kontroli i wymienia planowane w tym obszarze zmiany.
NIK wskazywała m.in. na praktyczny brak kontroli nad rynkiem suplementów diety przez Inspekcję Sanitarną, dystrybucję produktów wątpliwej jakości czy nieuczciwe reklamy, prezentujące suplementy jako pełnowartościowe zastępniki leków. Poważne wątpliwości budzi też proces wprowadzania suplementów diety do obrotu w naszym kraju. Jest bezpłatny i wymaga od przedsiębiorcy jedynie złożenia powiadomienia do Głównego Inspektora Sanitarnego, w którym podaje się m.in. nazwę i postać produktu, proponowaną kwalifikację, skład jakościowy i ilościowy oraz wzór oznakowania w języku polskim.
Jak podkreśla NIK, w wyniku kontroli urzędnicy rozpoczęli pracę nad wprowadzeniem zmian systemowych, które uporządkowałyby obrót tymi produktami. Wśród planowanych zmian są m.in.:
Również wniosek NIK dotyczący wprowadzenia norm etycznych i dobrych praktyk do reklam suplementów diety oraz postulat stosownej samoregulacji przedsiębiorców, dystrybutorów, agencji reklamowych i nadawców - nie pozostał bez odpowiedzi. Cztery branżowe organizacje: Krajowa Rada Suplementów i Odżywek, Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty PASMI, Związek Producentów i Dystrybutorów „Suplementy Polska” oraz Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED w listopadzie 2016 r. przyjęły Kodeks Dobrych Praktyk Reklamy Suplementów Diety. Do najważniejszych postanowień Kodeksu należy obowiązkowe i czytelne umieszczanie nazwy „suplement diety” w reklamach, podawanie źródeł prezentowanych badań, wykluczenie komunikacji sugerującej lecznicze działanie produktów, zakaz wykorzystywania wizerunku lekarzy i farmaceutów, a także kierowania przekazów do dzieci.
AS
Źródło: NIK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!