Reklama

Niewidoczne konsekwencje widocznej choroby, czyli z czym mierzą się dzieci z AZS

Polityka Zdrowotna
14/09/2024 12:00

Atopowe zapalenie skóry (AZS) to przewlekła, nawracająca choroba autoimmunologiczna, która charakteryzuje się czerwonymi i szorstkimi zmianami na powierzchni skóry. Jednak ta choroba ma także szerokie konsekwencje społeczne, emocjonalne i psychiczne, zarówno dla dzieci cierpiących na AZS, jak i dla całych rodzin.

PTCA, czyli  Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych opublikowało wyniki badania dot. potrzeb rodzin atopowych. 

Zastanawialiście się, jak to jest patrzeć na cierpienie dziecka i czuć bezradność? To traumatyczne przeżycie. Tak się czują matki i ojcowie niemowląt i małych dzieci chorujących na ciężką postać Atopowego Zapalenia Skóry, u których aktualnie dostępne metody leczenia nie są skuteczne. Nasze rodzicielstwo jest pełne lęków, obaw i bezsilności. Świąd jest tak silny, że nie daje naszym dzieciom spokoju ani w dzień, ani w nocy. Patrzymy jak drapią się do krwi, jak płaczą z bólu, a my atopowe matki płaczemy razem z nimi

Reklama

- mówi Monika, która powstała dzięki sztucznej inteligencji, jako głos wszystkich mam, które wzięły udział w przygotowanym przez Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych, badaniu na temat potrzeb rodzin atopowych. 

Rodzice dzieci z AZS płacą najwyższą cenę 

Jednym z największych wyzwań, z jakim mierzą się rodzice atopików, czyli dzieci chorujących na AZS jest powstrzymanie dzieci przed drapaniem lub ograniczenie go. Wielu rodziców w nocy dyżuruje przy łóżku dzieci, pilnując by dzieci się nie drapały, a także starając się ukoić ich ból. 

Reklama

Czasem dotyk podrażnionej skóry boli, a przecież bliskość to podstawa budowania więzi między matką a dzieckiem. Nam tę bliskość zabiera choroba. 65% maluszków z ciężką postacią, atopowego zapalenia skóry jest stale niespokojnych. 95% marudzi lub płacze, aż 40% ciągle krzyczy, szlocha i płacze. Ten krzyk to wołanie o pomoc

- mówi w spocie Monika.

Rodziców najbardziej zabija bezsilność, bo oni mówią „ja już nie wiem, co ja mam zrobić. Wszystko już zrobiłam. Mogę wszystko zrobić, wszystko sprzedać, tylko niech Pani powie co mogę zrobić” i to jest coś, co najbardziej dołuje rodziców dzieci, że oni by wszystko zrobili, tylko nie wiedzą co i nie mają możliwości 

Reklama

- mówiła podczas konferencji prasowej prof. dr hab. n. med. Irena Walecka, Kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii i Dermatologii Dziecięcej CMKP w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie

W badaniu zostały przytoczone także wypowiedzi rodziców opisujące macierzyństwo,  a to tylko kilka z nich „To ciężka walka", „czuję się złą matką za każdym kiedy smaruje dziecko kremami. Czuję, że sprawiam ból swojemu dziecku. Jestem bezsilna w walce z tą chorobą, słaba i wykończona"

AZS to choroba całej rodziny

Codzienne smarowanie skóry malucha emolientami, aplikowanie leków zajmuje dużo czasu, który można by wykorzystać w inny sposób. Nieprzespane noce powodują również zmęczenie i rozdrażnienie u rodziców, a zmartwienie i brak czasu fatalnie wpływa na domową atmosferę.

Reklama

Aż 66 proc. rodziców dzieci z ciężkim AZS przyznaje, że choroba jest przyczyną rodzinnych konfliktów. To najczęściej codzienne problemy, rozwiązywane na bieżąco, ale gdy nawarstwiają się przez wiele miesięcy, albo i lat, sytuacja staje się nie do zniesienia. W co czwartym domu atmosfera jest zła albo bardzo zła.

Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, a jednocześnie tato Tymka, który cierpi na AZS i poważne alergie pokarmowe praktycznie od urodzenia, dodaje:

 Rodzice najmłodszych dzieci z ciężką postacią AZS pokrywają z własnej kieszeni koszty prywatnych wizyt lekarskich, leków i maści, których w codziennej pielęgnacji skóry atopowej nie brakuje. Do tego dochodzą sytuacje, w których opiekunowie muszą porzucić dobrze płatną pracę albo działania, które kiedyś w przyszłości wpłynęłyby na rozwój ich kariery. Sytuacja takich rodzin jest niezwykle trudna.

Reklama

Potwierdzają to wyniki badania: przy ciężkim przebiegu choroby dziecka ponad jedna trzecia opiekunów musi rezygnować z pracy, zmienić jej wymiar lub zupełnie przebranżowić się, by móc zająć się maluchem. 65 proc. rodziców zmuszonych jest korzystać ze zwolnień lekarskich czy bezpłatnych urlopów. Aż 16 proc. przyznaje, że bierze łącznie ponad dwa miesiące zwolnienia w roku. A to przekłada się na domowe finanse. W najcięższych przypadkach choroby wizyty u lekarzy, emolienty i leki to nawet powyżej 3 tys. zł miesięcznie! 40 proc. takich atopowych rodzin musi korzystać z pomocy finansowej znajomych lub bliskiej rodziny.

AZS nie jest chorobą zakaźną - wspieraj, nie stygmatyzuj!

Bardzo często przy AZS mamy problem z wyglądem skóry. Ona dla osób, które nie mają styczności z chorobą na co dzień, absolutnie może wyglądać na taką skórek, która jest zakaźna i rodzice boją się kontaktu z takimi dziećmi w piaskownicy, w basenie, w przedszkolu. Nie dziwię się, bo gdybym  sama nie wiedziała jak wygląda przebieg choroby, czy jest zakaźna, czy nie, pewnie też bym się pytała, więc bardzo ważna jest rola rodziców i kontakt w placówkach dydaktycznych z opiekunami, z wychowawcami, rodzicami, żeby opowiedzieć, jakie są potrzeby dziecka z AZS, jak przebiega choroba, że nie jest zakaźna, kiedy może być zaostrzenie. A także o tym, że dla atopowego dziecka sytuacje stresogenne powodują zaostrzenie, wtedy musi zazwyczaj zostać w domu, a generalnie dziecko się super rozwija w środowisku swoich rówieśników.

Reklama

- mówi Małgorzata Godziątkowska z PTCA, atopowa mama i dodaje:

Dzieci z AZS często izolują się, bo się wstydzą swojego wyglądu, nie chcą brać udziału w zabawach wspólnych, więc mają gorsze relacje z rówieśnikami. Im młodsze dziecko tym jest łatwiej, bo mniej krępuje się mówić o chorobie. 

Dlatego tak ważne jest, aby edukować, nie stygmatyzować i nie powielać szkodliwych mitów - to ważne, aby wiedzieli o tym rodzice, ale także koledzy i koleżanki w przedszkolu, czy szkole. 

AZS perspektywy leczenia

Według najnowszych badań, w Polsce atopowym zapaleniem skóry dotknięte jest prawie 15 proc. dzieci. Początek rozwoju choroby przypada zwykle między 3. a 6. miesiącem życia. U ok. 40 proc. dzieci objawy choroby ustępują z wiekiem. U pozostałych chorych do końca życia zdarzają się nawroty.

Reklama

Podczas konferencji PTCA wybrzmiało, że "najlepszym rozwiązaniem byłoby dla nich nowoczesne leczenie biologiczne w ramach w programu lekowego, niestety jest jednak niedostępny dla dzieci poniżej 6. roku życia, bo koszt terapii przekracza możliwości finansowe nawet dobrze sytuowanej polskiej rodziny".

Według prof. dr hab. n. med. Ireny Waleckiej, Kierownika Katedry i Kliniki Dermatologii i Dermatologii Dziecięcej CMKP w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie:

 Leczenie biologiczne daje fantastyczne rezultaty, już po kilku tygodniach terapii dorośli pacjenci przychodzą do mnie i mówią: „Nie pamiętam, żebym w życiu czuł się lepiej! Nic mnie nie swędzi!”. A brak świądu to dla wszystkich atopików i ich opiekunów najważniejsze dobrodziejstwo leczenia”.

Reklama

W związku ze Światowym Dniem Atopowego Zapalenia Skóry rodzice najmniejszych dzieci cierpiących na ciężką lub umiarkowana postać AZS mają głęboką nadzieję, że już niedługo ich dzieci będą mieć dostęp do najnowszych terapii biologicznych, które sprawdziły się już u starszych dzieci i u dorosłych.

My, organizacja reprezentująca środowisko pacjentów, liczymy na to, że najmłodsza grupa atopików już niedługo będzie mogła korzystać z najskuteczniejszych metod leczenia. Do tej pory rodzice dzieci z ciężką postacią AZS nie widzieli perspektyw na polepszenie zdrowia i skuteczną walkę z chorobą, mieli poczucie bezsensowności i bezradności wiedząc, że istnieje terapia biologiczna, która może im pomóc, ale nie mają do niej dostępu. Teraz jest szansa, że życie ich całych rodzin radykalnie zmieni się na lepsze

Reklama

- mówi Hubert Godziątkowski.

Rodzice atopowych niemowląt i przedszkolaków rozpaczliwie szukają odpowiedniej terapii i zmagają się trudną codziennością w domu. Ci ludzie zasługują na systemowe wsparcie i w leczeniu dzieci, i w formie pomocy psychologicznej dla opiekunów. Wtedy tylko mogą doświadczyć spokojnego „zwykłego” rodzicielstwa bez bólu, świądu i cierpienia”

– dodaje Małgorzata Godziątkowska z PTCA, atopowa mama.

Jako społeczeństwo możemy budować swoją świadomość na temat chorób takich, jak AZS i wspierać naszych bliskich, którzy żyją z chorobą na co dzień. Więcej przydatnych informacji znajduje się na stronie PTCA.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/09/2024 12:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Aga - niezalogowany 2025-12-09 13:10:34

    Mi juz nawet widoczne konsekwencje AZS przysporzyły kłopotów :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ula - niezalogowany 2026-01-11 11:32:50

    Jakich?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości