Liczba zwolnień lekarskich w Niemczech osiągnęła rekordowy poziom w pierwszej połowie 2016 roku. W tym czasie odsetek osób na zwolnieniu wyniósł 4,4 procent - donosi niemiecki zakład ubezpieczeń zdrowotnych. Był on zatem o 0,3 proc. wyższy, niż w pierwszej połowie 2015 roku.
W Niemczech - poza liczbą zwolnień lekarskich, rośnie też ich długość. Według ekspertów może to być spowodowane przeciążeniem i nadmiarem stresu w pracy. Najwięcej zwolnień spowodowanych jest chorobami układu mięśniowo-szkieletowego - przede wszystkim bólami kręgosłupa oraz zaburzeniami psychicznymi. Z powodu każdego z tych zaburzeń liczba utraconych dni pracy z powodu choroby wzrosła do 13 procent. W pierwszej połowie 2016 ponad jedna trzecia pracujących osób dorosłych (37 procent) była na zwolnieniu co najmniej raz. Średnia długość choroby to 12,3 dni. W landach zachodnich na zwolnieniach przebywało mniej osób, niż w landach wschodnich - średnio o 4,2 proc. Z danych wynika również, że mężczyźni przebywali na zwolnieniach częściej niż kobiety.
Z polskich statystyk dotyczących zwolnień lekarskich i absencji chorobowej w miejscach pracy wynika, że najwięcej dni roboczych opuszczają osoby w wieku około 30 lat. W Polsce - podobnie jak w Niemczech, pracownicy w ciągu roku spędzają średnio 12 dni na zwolnieniu chorobowym. Okazuje się również, że z każdym rokiem czas, który Polacy spędzają na „chorobowym” ulega wydłużeniu (dane z 2014). Szacuje się, że w 2013 roku wydatki związane ze zwolnieniami chorobowymi wyniosły ponad 13 mld złotych.
Magdalena Mroczek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!