Szpitale będą w pełni gotowe do prowadzenia standardu rachunku kosztów za około trzy lata. Na razie mają np. problemy z szacowaniem czasu pracy personelu medycznego. Niezbędne do tego oprogramowanie, którego koszt dla pojedynczego szpitala szacuje się w milionach złotych, wykazuje błędy.
Od początku roku obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia nakładające na placówki medyczne obowiązek prowadzenia standardu rachunku kosztów. Po dziewięciu miesięcach praktycznie nie ma szpitala, który wdrożyłby u siebie w pełni te rozwiązania.
Z rozporządzenia, które zaczęło obowiązywać 1 stycznia 2021 r., wynika m.in., że szpitale mają obowiązek wyodrębnić w swoich systemach ośrodki powstawania kosztów (OPK). Muszą rozdzielić w systemach ewidencyjno-księgowych działalność leczniczą od pozostałej działalności. OPK mają być podzielone m.in. na działalność podstawową, działalność pomocniczą i zarząd. Założenie jest takie, aby dzięki nowemu standardowi rachunku kosztów Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dostała dokładne dane do wyceny procedur medycznych.
Oszacowanie czasu pracy lekarzy
W praktyce chodzi o to, aby wskazać, za sprawą standardu rachunku kosztów, ile i gdzie pracuje kadra medyczna. Tzn. ile lekarz spędza czasu na oddziale, a ile w poradni przyszpitalnej. Ponadto, standard rachunku kosztów ma pokazać m.in. ile kosztują materiały nabywane przez szpital. To są dane jakimi będzie się posiłkowała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji przy wycenie świadczeń.
- My jesteśmy cały czas w trakcie tego procesu, ale wymaga to wiele pracy. Szacuję, że to potrwa około trzech lat. W pierwszym roku, czyli w tym musimy przygotować ewidencję wszystkich świadczeń. To się właśnie odbywa. Kolejny rok będzie poświęcony łączeniu poszczególnych modułów w systemie informatycznym zawierającym informacje o tych ewidencjach. Wreszcie ostatni rok, to czas na to, aby system dojrzał. Wówczas będzie kompletny - mówi Polityce Zdrowotnej Dorota Gołąb-Bełtowicz, wicedyrektor Szpitala im Stefana Żeromskiego w Krakowie. Wskazuje, że obecnie największy problem jest z systemem informatycznym, który służy do prowadzenia standardu rachunku kosztów.
A system ten kosztował szpitale kilka milionów złotych. -W systemie nieustannie pojawiają się błędy. Nie łączą się poszczególne moduły. My zgłaszamy to do dostawcy oprogramowania, ale błędy też nie od razu nam poprawia - dodaje Dorota Gołąb-Bełtowicz.
Kłopot z oprogramowaniem
Na ten sam problem zwraca uwagę Jerzy Wielgolewski, dyrektor szpitala powiatowego w Makowie Mazowieckim.
- Z oprogramowaniem jest kłopot. Kłopot jest też z pracownikami, którzy mieliby wprowadzać dane do systemu. To są dane kadrowe i księgowe, skoro m.in. liczymy czas pracy kadry medycznej. Dlatego musiałem zatrudnić dodatkową osobę do tego zadania, która zajmuje się wyłącznie przepisywaniem danych z kartek do systemu - wskazuje Jerzy Wielgolewski.
Co ciekawe, dyrektor Wielgolwski już widzi pierwsze wnioski, jakie wpłyną z policzenia kosztów.
- Zupełnie nie opłaca się na utrzymywanie oddziału ginekologiczno-położniczego, wykonywanie niektórych zabiegów ortopedycznych czy prowadzenie SOR. To są świadczenia wycenione poniżej kosztów ich prowadzenia. Pytanie co z tym mam zrobić, zamknąć oddziały?- pyta retorycznie Jerzy Wielgolewski.
Długa droga do realnych szacunków procedur
Na podstawie danych spływających ze szpitali, AOTMiT miał wycenić realnie świadczenia, tak aby NFZ mógł za nie realnie płacić. Jak widać, co tego jeszcze długa droga. Większość procedur będzie niedoszacowana, albo przeszacowana.
Obowiązek prowadzenia standardu rachunku kosztów dotyczy wszystkich podmiotów leczniczych. Zarówno prywatnych i publicznych, jeśli wykonują procedury medyczne finansowane przez NFZ.
Zrezygnować z tego mogłyby placówki POZ, gdyż one wynagradzane są ryczałtem. Niemniej jednak, jeśli w ich strukturach przyjmuje specjalista i działa gabinet ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, to POZ powinien wówczas również prowadzić standard rachunku kosztów.
Rozporządzenie w sprawie standardu rachunku kosztów zobowiązuje podmioty lecznicze do wydzielenia np. rozdzielników kosztów wspólnych oraz kluczy podziałowych. Placówka medyczna musi dokumentować każde wydanie leku z apteczki dla konkretnego pacjenta i na każdy oddział.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!