Dlaczego coraz więcej osób cierpi na alergie i czy można je naprawdę wyleczyć, a nie tylko łagodzić ich objawy? Prof. dr hab. Marcin Moniuszko, kierownik Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych oraz rektor Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wyjaśnia w rozmowie z Polityką Zdrowotną, że nasz układ odpornościowy zmienia swoje reakcje pod wpływem stylu życia, zanieczyszczeń i diety. Tłumaczy też, czym jest immunoterapia swoista i jak nie pomylić alergii z przeziębieniem.
Prof. Marcin Moniuszko, kierownik Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych oraz rektor Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, powiedział w rozmowie z Polityką Zdrowotną, że nasz układ odpornościowy obecnie nie walczy już z tymi samymi zagrożeniami, co dawniej – np. z groźnymi infekcjami czy pasożytami. Zamiast tego zaczyna reagować na nieszkodliwe substancje, jak pyłki czy sierść. Kluczowe znaczenie mają też zmiany w stylu życia, dieta, mikrobiota jelitowa oraz zanieczyszczenie powietrza, które uszkadza drogi oddechowe i ułatwia kontakt z alergenami.
Wiele osób przez lata leczy objawy alergii, jakby były przeziębieniem – nieskutecznie. Objawy takie jak kichanie, katar czy duszność, które regularnie wracają w tym samym okresie roku, mogą wskazywać na alergię sezonową. Szczególnie mylące są alergie na pyłki drzew, które pylą już od stycznia – na długo przed typową „wiosną”.
Wyjątkowość immunoterapii swoistej (odczulania) polega na tym, że przywraca ona równowagę w układzie odpornościowym, zamiast tylko tłumić objawy alergii. Szczególnie skuteczna jest w alergiach wziewnych i uczuleniu na jad pszczół lub os. Niestety, wciąż wyzwaniem pozostaje leczenie alergii pokarmowych – tu skuteczność i bezpieczeństwo są znacznie mniejsze.
Prof. Marcin Moniuszko pokazuje, że alergie to złożony problem cywilizacyjny, na który wpływa wiele czynników – od diety i smogu, po styl życia. Leczenie objawowe może pomóc, ale to immunoterapia daje szansę na trwałą poprawę zdrowia. Trzeba też uważnie obserwować objawy, by nie przegapić alergii, która może się rozwijać latami, udając coś innego. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z profesorem.
Prof. Marcin Moniuszko: Z pewnością nasz układ odpornościowy w obecnych czasach został postawiony wobec nieco, a czasami zupełnie innych wyzwań niż przed tysiącem, dwustu czy stu laty. Na szczęście, w o wiele mniejszym stopniu musi stykać się z bardzo groźnymi bakteriami wywołującymi ciężkie, często śmiertelne choroby. W dużo mniejszym stopniu musi też toczyć walkę z infestacjami pasożytniczymi, które potrafiły bardzo często znacząco obniżać poziom zdrowia, a czasami doprowadzały do utraty życia.
ReklamaW pewnym stopniu formą wypełnienia tej „wolnej przestrzeni” aktywności immunologicznej stały się elementy świata, w którym żyjemy – świata roślin i zwierząt, z którymi współistniejemy od tysięcy lat. Niestety to, co w przeszłości było neutralne dla naszego układu immunologicznego stało się dzisiaj obiektem jego nadmiernego zainteresowania i doprowadziło do rozwoju chorób alergicznych. Z drugiej strony – brak lub zmniejszona stymulacja ze strony dawnych, poważnych zagrożeń zdrowotnych sprawiła, że układ odpornościowy coraz częściej uruchamia złożoną aktywność nie tylko wobec otoczenia, ale także wobec własnych komórek i tkanek, co skutkuje wzrostem liczby chorób autoimmunologicznych.
M.M.: Za wzrost liczby chorób alergicznych, astmy, ale też chorób autoimmunologicznych w dużej mierze odpowiadają zmiany w naszym stylu życia, ale też zmiany w naszym otoczeniu, w naszym obszarze cywilizacyjnym. Nie demonizujmy jednak zdobyczy cywilizacji, pamiętajmy, że te same zmiany spowodowały, że – na szczęście – znacząco wydłużyła się długość życia, w wielu miejscach świata zniknął problem głodu, byliśmy też w stanie w doskonały sposób poradzić sobie z wieloma bardzo groźnymi chorobami wywoływanymi przez bakterie czy wirusy, które przez setki czy tysiące lat miały charakter śmiertelny.
Z drugiej strony, ważnym czynnikiem, który również wpłynął na wzrost liczby chorób alergicznych i astmy jest zanieczyszczenie powietrza. Wiele składników smogu ma bezpośredni wpływ uszkadzający na strukturę naszych dróg oddechowych. To z kolei ułatwia penetrację alergenów do górnych i dolnych dróg oddechowych i dodatkowo wywołuje stan zapalny, który potęguje reakcje alergiczne czy astmatyczne w naszych drogach oddechowych.
ReklamaCo więcej, w naszym otoczeniu pojawiła się bardzo duża liczba przetworzonych składników, co między innymi dotyczy naszej diety. Zmieniła się przez to struktura mikrobioty jelitowej, która pełni przecież bardzo ważną rolę w kierowaniu i stabilizacji funkcji układu immunologicznego. To również ma ogromne znaczenie w utrzymywaniu równowagi immunologicznej – a jej zaburzenia są chociażby jednym z przykładów rozwoju chorób alergicznych.
M.M.: Immunoterapia swoista jest bardzo skuteczna szczególnie w dwóch sytuacjach: w alergiach wziewnych oraz w przypadku alergii na jad błonkoskrzydłych – czyli na pszczoły i osy. To właśnie te dwie sytuacje kliniczne, w których skuteczność tej formy leczenia jest bardzo wysoka. Wyjątkowość immunoterapii polega na tym, że nie maskuje ona objawów chorób alergicznych, ale sięga do ich źródła – prowadzi do tego, że rozkojarzone tory reakcji immunologicznej, które są charakterystyczne dla alergii, ulegają swoistemu „wyprostowaniu”. Przywracana jest równowaga immunologiczna, która sprawia, że przestajemy nadmiernie reagować na składniki otoczenia, jak np. pyłki roślin czy sierść zwierząt domowych.
ReklamaMówiąc najprościej – jest to ponowne przywrócenie reakcji immunologicznej na właściwe, zdrowe tory, zamiast tych nadmiernie pobudzonych, alergicznych.
Jeśli chodzi o ograniczenia – sytuacja jest znacznie trudniejsza w przypadku alergii pokarmowych. Immunoterapia w tym zakresie wciąż napotyka wiele problemów: jest bardziej ryzykowna, mniej bezpieczna, a skuteczność trudniejsza do przewidzenia. To jedno z wyzwań, które stoją przed światową alergologią – by opracować bezpieczniejsze formy immunoterapii dla alergii pokarmowej.
ReklamaZa to w alergii wziewnej czy na jad pszczół i osy – ograniczeń jest bardzo niewiele. Zwykle dotyczą one pacjentów z aktywnymi chorobami nowotworowymi lub aktywnymi chorobami autoimmunologicznymi. Dla większości pacjentów, u których objawy są co najmniej umiarkowane lub średnio ciężkie, zdecydowanie warto rozważyć tę formę leczenia – a nie tylko koncentrować się na leczeniu objawowym, które, choć na szczęście również bardzo skuteczne, ma krótkotrwały efekt. Za to immunoterapia sięga do źródła problemu, naprawia rozkojarzoną reakcję immunologiczną i na długie lata przywraca szlaki odpornościowe na właściwe tory.
M.M.: Rzeczywiście – te pomyłki ze strony pacjentów są szczególnie istotne w przypadku alergii wziewnej, szczególnie tej na pyłki drzew, czyli roślin, które pylą od stycznia, przez luty, marzec, kwiecień aż do maja. A więc także w okresie, który wiele osób kojarzy jako „sezon przeziębieniowy”.
Część osób, mimo, że mają w tym czasie objawy choroby alergicznej takie jak wyciek z nosa, kichanie, kaszel, duszność – nie zawsze kojarzy je z alergią czy astmą. Zamiast tego podejmują samodzielne próby leczenia infekcji, co nie tylko okazuje się nieskuteczne, ale często prowadzi do frustracji i nawrotów problemu.
ReklamaWarto uświadamiać sobie, że okresy pylenia drzew przypadają również na zimę i przedwiośnie – długo przed tym, zanim pojawi się pełna zieleni wiosna. A więc objawy alergiczne i astmatyczne mogą pojawiać się już w zimie czy wczesną wiosną – nie tylko latem, jak wiele osób błędnie zakłada.
Czujność powinny wzbudzić objawy, które powtarzają się regularnie – na przykład rok po roku – w tych samych okresach. Część pacjentów mówi wręcz: „zawsze o tej porze roku choruję dwa, trzy razy”. Często są zaskoczeni, gdy po włączeniu leczenia przeciwalergicznego czy przeciwastmatycznego objawy znikają – bo okazuje się, że nie były one skutkiem infekcji, lecz alergii. A więc po wdrożeniu leczenia objawy nie wracają, bo problem został właściwie rozpoznany i zaadresowany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze