Budżet Narodowego Funduszu Zdrowia w 2025 roku sięga już 200 mld zł, a dotacja z budżetu państwa wzrosła do niemal 31 mld zł. Prezes NFZ Filip Nowak podczas briefingu prasowego podkreślił, że mimo rosnących kosztów i napiętej sytuacji w szpitalach, które wg ostatnich doniesień przekładają na przyszły rok zabiegi onkologiczne czy „odsyłają” pacjentów do domów, pacjenci „mogą czuć się bezpiecznie”. Fundusz bowiem na bieżąco realizuje kontrakty i finansuje świadczenia. Wystąpienie prezesa Nowaka pokazało również główne kierunki zmian organizacyjnych i finansowych w systemie ochrony zdrowia.
Podczas konferencji prasowej poświęconej sytuacji finansowej NFZ prezes Filip Nowak zapewnił, że „pacjenci w naszym kraju mogą się czuć bezpiecznie”. Jak podkreślił, wszystkie umowy ze świadczeniodawcami są zawarte na cały rok, a finansowanie realizowane jest regularnie, w systemie miesięcznym, bez opóźnień.
Pacjenci mogą czuć się bezpiecznie, bo mamy zawarte umowy na cały rok ze świadczeniodawcami na realizację świadczeń i finansujemy je co miesiąc, najczęściej w wysokości 1/12 rocznego kontraktu. Tu nie ma żadnych wahań – zaznaczył Nowak.
Reklama
Prezes NFZ odniósł się tym samym do doniesień, że z powodu wyczerpania rocznych limitów finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia część planowych zabiegów w szpitalach województwa pomorskiego zostanie przełożona na 2026 rok. Placówki zapewniają, że zmiany nie obejmą pacjentów onkologicznych, dzieci oraz przypadków wymagających natychmiastowej interwencji ratującej życie.
Według prezesa NFZ budżet Funduszu w ostatnich latach wzrósł dwukrotnie. Pięć lat temu wynosił ok. 100 miliardów złotych, dziś to już 200 miliardów. Tak duży wzrost – jak tłumaczył – jest wynikiem zarówno rosnącej składki zdrowotnej, jak i coraz większych dotacji z budżetu państwa.
W tym roku dotacja budżetowa to już blisko 31 miliardów złotych, podczas gdy początkowo w planie zapisano nieco ponad 18 miliardów” – powiedział Nowak.
Dodatkowe środki w wysokości 3,5 miliarda złotych zostały zabezpieczone przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę we współpracy z Ministerstwem Finansów. NFZ planuje też uruchomienie obligacji o wartości około miliarda złotych oraz wykorzystanie ponad pół miliarda złotych ze środków Ministerstwa Zdrowia.
Jednym z kluczowych tematów briefingu NFZ były dane dotyczące leczenia onkologicznego. Prezes NFZ przytoczył konkretne liczby świadczące o poprawie dostępności i wzroście finansowania w tym obszarze.
Porównując pierwsze półrocze zeszłego roku i pierwsze półrocze tego roku, mamy wzrost nakładów na onkologię o pół miliarda złotych. Udzielono 372 tysiące więcej świadczeń i przyjęto 59 tysięcy pacjentów więcej. Łącznie 96 tysięcy osób więcej skorzystało z pomocy w sytuacji choroby lub podejrzenia choroby nowotworowej – poinformował Filip Nowak.
Podkreślił, że leczenie i diagnostyka onkologiczna pozostają priorytetem systemu, co znajduje odzwierciedlenie w działaniach NFZ i w obowiązującej ustawie o sieci onkologicznej.
Zapytany o doniesienia, że pacjenci są odsyłani z ośrodków onkologicznych lub czekają na zabiegi, prezes NFZ, powiedział:
Żaden system finansowany ze środków publicznych nie jest w stanie przyjąć wszystkich pacjentów w dniu zgłoszenia. Naszym zadaniem jest zapewnienie natychmiastowej pomocy w sytuacjach zagrożenia życia oraz racjonalne planowanie przyjęć, tak by nikt nie ucierpiał z powodu zbyt długiego oczekiwania.
Kolejnym wątkiem wystąpienia była ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Filip Nowak przypomniał, że podwyżki wynagrodzeń są ważnym elementem stabilizacji kadr medycznych, ale wymagają racjonalnego dostosowania do możliwości finansowych systemu.
Koszt podwyżek w tym roku to aż 58 miliardów złotych. To instrument, który powstrzymał emigrację medyków i zachęcił młodych ludzi do podejmowania studiów medycznych. Jednak należy zastanowić się, czy tempo wzrostu płac jest adekwatne do tempa poprawy dostępności świadczeń – zaznaczył.
Prezes NFZ potwierdził, że w Zespole Trójstronnym trwają rozmowy nad modyfikacją ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Uczestniczą w nich przedstawiciele zawodów medycznych, pracodawców, strony rządowej oraz NFZ.
Wszyscy dostrzegają potrzebę weryfikacji zasad corocznego wzrostu wynagrodzeń. Liczę, że uda się wypracować rozwiązania racjonalne i akceptowalne dla wszystkich stron – dodał.
Reklama
Filip Nowak zwrócił uwagę na potrzebę dostosowania struktury szpitali do realnych potrzeb pacjentów i lokalnych społeczności. Odniósł się m.in. do planowanych zmian w funkcjonowaniu oddziałów chirurgii ogólnej.
Z analiz wynika, że w 90 szpitalach pierwszego i drugiego poziomu zaledwie 4 proc. pacjentów przyjeżdża karetką. Utrzymywanie całodobowej gotowości przez weekend, gdy aktywność jest minimalna, generuje wysokie koszty i trudności kadrowe. Dlatego rozważamy możliwość zmiany reżimu pracy niektórych oddziałów” – tłumaczył.
Reklama
NFZ prowadzi również prace analityczne dotyczące chirurgii robotowej, znieczuleń i porodów. Celem jest ograniczanie kosztów przy jednoczesnym utrzymaniu jakości i bezpieczeństwa leczenia.
W odpowiedzi na pytania o tzw. „porody na SOR-ach” prezes NFZ zaznaczył, że nie chodzi o przenoszenie porodów do izb przyjęć, lecz o zapewnienie awaryjnego wsparcia w sytuacjach wyjątkowych.
Faktem jest, że porodów w Polsce jest coraz mniej i że porodówki o większej liczbie porodów oferują wyższą jakość. Jednak musimy też zapewnić pomoc w sytuacjach nagłych, tam gdzie nie ma typowej porodówki. Celem jest bezpieczeństwo pacjentek, a nie obniżenie standardu opieki – wyjaśnił Nowak.
Reklama
Jak dodał, planowane zmiany będą poprzedzone analizą demograficzną i konsultacjami z ekspertami, położnikami i perinatologami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze