Sporadyczne sięganie po większe ilości alkoholu bywa bagatelizowane — traktowane jako nieszkodliwy wyjątek od codziennej rutyny. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że właśnie takie epizody mogą mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Okazuje się, że nie tylko łączna ilość wypijanego alkoholu ma znaczenie, lecz także sposób, w jaki go spożywamy.
Badanie opublikowane w czasopiśmie „Clinical Gastroenterology and Hepatology” wskazuje, że nawet okazjonalne, ale intensywne picie alkoholu może znacząco zwiększać ryzyko uszkodzenia wątroby. Naukowcy podkreślają, że dotychczas skupiano się głównie na całkowitej ilości alkoholu spożywanego w dłuższym okresie, pomijając sposób jego konsumpcji.
Tymczasem wyniki sugerują jasno: jednorazowe przeciążanie organizmu dużą dawką alkoholu może być szczególnie niebezpieczne.
Badacze z Keck Medicine przy University of Southern California przeanalizowali wpływ alkoholu na osoby cierpiące na metaboliczną stłuszczeniową chorobę wątroby (MASLD). Schorzenie to dotyczy około jednej trzeciej dorosłych na świecie i często rozwija się w związku z otyłością czy cukrzycą.
W tej grupie nawet sporadyczne epizody intensywnego picia wiązały się z wyraźnie wyższym ryzykiem włóknienia wątroby — procesu prowadzącego do powstawania blizn w tkance narządu. W skrajnych przypadkach może to skutkować marskością i niewydolnością wątroby.
W badaniu za intensywne picie uznano spożycie:
co najmniej czterech drinków jednego dnia przez kobiety,
co najmniej pięciu drinków jednego dnia przez mężczyzn.
Osoby, które sięgały po takie ilości choćby raz w miesiącu, były niemal trzykrotnie bardziej narażone na rozwój zaawansowanego włóknienia wątroby niż ci, którzy tę samą ilość alkoholu rozkładali równomiernie w czasie.
Co więcej, zauważono prostą zależność: im większa jednorazowa dawka alkoholu, tym silniejsze uszkodzenia wątroby.
Mechanizm tego zjawiska jest stosunkowo prosty. Przyjęcie dużej ilości alkoholu w krótkim czasie:
przeciąża wątrobę,
nasila stan zapalny,
sprzyja powstawaniu blizn w tkance narządu.
To właśnie te procesy prowadzą do włóknienia, które z czasem może przerodzić się w poważne, nieodwracalne uszkodzenia.
Choć badanie koncentrowało się na osobach z MASLD, naukowcy podkreślają, że jego wyniki mogą mieć znaczenie dla znacznie szerszej grupy ludzi. Szczególnie niepokojący jest fakt, że ponad połowa dorosłych deklaruje epizodyczne intensywne picie alkoholu.
Zdaniem autorów to poważny sygnał ostrzegawczy, który powinien skłonić zarówno lekarzy, jak i społeczeństwo do zmiany podejścia do alkoholu.
W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba chorób wątroby związanych z alkoholem podwoiła się. Eksperci wiążą ten trend m.in. ze wzrostem spożycia alkoholu w czasie pandemii. Równocześnie rośnie liczba osób z otyłością i cukrzycą — czynnikami sprzyjającymi rozwojowi MASLD.
Nowe badania zmieniają perspektywę: okazjonalne „nadrobienie” alkoholu wcale nie jest bezpieczne. Nawet jeśli zdarza się rzadko, może znacząco obciążać organizm.
W praktyce oznacza to jedno — dla zdrowia wątroby lepiej unikać jednorazowych nadmiarów, niż usprawiedliwiać je ich sporadycznym charakterem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze