Kontrole aptek, błędy w realizacji recept i wielomilionowe kary – najnowsze podsumowanie działań kontrolnych Narodowego Funduszu Zdrowia za IV kwartał 2025 roku pokazuje, że problem nieprawidłowości w systemie refundacyjnym ma znacznie większą skalę, niż mogłoby się wydawać. W centrum uwagi znalazły się nie tylko błędy formalne, ale także kwestie kompetencji personelu i interpretacji przepisów.
Z danych opublikowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia wynika, że w IV kwartale 2025 roku przeprowadzono łącznie 417 działań kontrolnych i sprawdzających. Ich łączne skutki finansowe – już po uwzględnieniu odwołań – sięgnęły niemal 31 mln zł.
Szczególnie istotny jest obszar farmaceutyczny, w którym same kontrole aptek oraz realizacji recept przyniosły ponad 7,6 mln zł konsekwencji finansowych. W tej kwocie mieszczą się zarówno zakwestionowane refundacje, jak i nałożone kary umowne, co pokazuje, że problem dotyczy nie tylko błędów formalnych, ale także realnych nadużyć lub nieprawidłowych praktyk.
Najwyższe skutki finansowe odnotowano w Warszawie, gdzie działania kontrolne jednego z terenowych wydziałów przełożyły się na kwotę sięgającą 1,78 mln zł.

Jeszcze bardziej niepokojące są szczegółowe dane dotyczące realizacji recept. W ramach jednej z analizowanych kontroli sprawdzono 14 667 przypadków, z czego w aż 80 procentach stwierdzono nieprawidłowości. Co więcej, 78 procent realizacji recept skutkowało nienależną refundacją.
Tak wysoki odsetek błędów trudno uznać za przypadkowy. Wskazuje on raczej na strukturalny problem funkcjonowania systemu, w którym nieprawidłowości stają się codziennością, a nie wyjątkiem.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków raportu jest kwestia wydawania leków zawierających substancje bardzo silnie działające, czyli tzw. wykazu A. Zgodnie ze stanowiskiem Narodowego Funduszu Zdrowia, tego typu preparaty powinny być wydawane wyłącznie przez magistrów farmacji.
Tymczasem kontrola ujawniła przypadki, w których w setkach realizacji – konkretnie w 658 – leki te wydawali technicy farmaceutyczni. To jednak tylko część problemu, ponieważ w tej samej placówce odnotowano także wydawanie przeterminowanych produktów, przekraczanie dopuszczalnych ilości leków oraz przygotowywanie leków recepturowych z użyciem substancji silnie działających przez osoby nieuprawnione.
Sprawa nie jest jednak jednoznaczna. Przepisy regulujące zakres kompetencji techników farmaceutycznych pozostają nieprecyzyjne, co prowadzi do licznych sporów interpretacyjnych. W praktyce oznacza to, że część aptek skutecznie podważa ustalenia kontrolerów przed sądami, uzyskując korzystne rozstrzygnięcia.
Obraz wyłaniający się z raportu jest niejednoznaczny. Z jednej strony widać wyraźnie rosnącą skuteczność działań kontrolnych prowadzonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, które ujawniają liczne uchybienia i prowadzą do realnych konsekwencji finansowych. Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że wiele z tych problemów wynika z niejasności przepisów oraz rozbieżności między teorią a praktyką.
To właśnie w tej przestrzeni – między regulacją a jej interpretacją – powstaje największe ryzyko. Apteki funkcjonują w warunkach, w których te same działania mogą zostać uznane za nieprawidłowe przez instytucję kontrolną, a jednocześnie za dopuszczalne przez sąd.
Opublikowane dane jasno pokazują, że skala nieprawidłowości w systemie refundacyjnym jest znacząca i wymaga reakcji. Jednocześnie jednak nasuwa się pytanie, czy sama intensyfikacja kontroli jest wystarczającym rozwiązaniem.
Bez doprecyzowania przepisów i uporządkowania zasad odpowiedzialności kolejne raporty mogą wyglądać podobnie – z milionowymi karami, wysokim odsetkiem błędów i narastającymi sporami interpretacyjnymi.
A to oznacza, że problem nie leży wyłącznie w praktyce działania aptek, lecz w konstrukcji całego systemu.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze