Zgłoszenie błędu – bo to jest warunek najważniejszy, ta przejrzystość i bezpieczeństwo pacjenta, będzie podstawą do tego, żeby ta kara została złagodzona - mówił Adam Niedzielski.
System no fault to trudny, także politycznie, projekt, którego wprowadzenie budzi duże kontrowersje. Z jednej strony zakłada wypłacanie odszkodowania pacjentom, u których popełniono błędy w trakcie leczenia, a z drugiej, w pewnym stopniu, zwalnia lekarzy z odpowiedzialności za te błędy.
Myślimy o kompromisie, bo wiadomo, że środowisko lekarskie oczekuje pełnego zwolnienia z odpowiedzialności karnej, a to niemożliwe, bo nie może być grup zawodowych, które będą traktowane inaczej. Rozmawialiśmy z ministrem sprawiedliwości, ze środowiskami pacjenckimi i myślimy o rozwiązaniu, które będzie mówiło o nadzwyczajnym złagodzeniu kary. To jest instytucja prawna już stosowana w kodeksie karnym i będziemy chcieli zdefiniować ją w kontekście no fault - mówi minister zdrowia, Adam Niedzielski.
Reklama
Szef resortu zdrowia dodaje jednocześnie, że głównym celem systemu no fault jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjentowi, żeby w przypadku błędów popełnianych przy jego leczeniu, nie były one "zamiatane pod dywan".
Żeby zrównoważyć to rozwiązanie, buduje się pewne mechanizmy zmniejszenia zakresu odpowiedzialności lekarza. Szczególnie, jeśli jest to pomyłka i nie ma charakteru błędu wynikającego z rażącego zaniedbania - tłumaczy minister i zaznacza, że takie skrajne sytuacje na pewno będą wyłączone z systemu.
Reklama
Minister dodaje, że jeżeli lekarz będzie popełniał błąd, który jest ewidentnym odejściem od arkan sztuki, to te przypadki będą rozliczane w taki sam sposób, jak do tej pory. Klauzula no fault nie będzie tego obejmowała.
Źródło: PAP/własne
Polecamy także:
W oczekiwaniu na "no fault", rozwiązaniem jest "no blame culture"
Adam Niedzielski: no fault jest dla bezpieczeństwa pacjentów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze