Jak donosi PAP, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podczas posiedzenia Naczelnej Rady Lekarskiej ogłosiła, że 3,6 mld zł z Funduszu Medycznego ma zabezpieczyć potrzeby NFZ w 2025 roku. Podkreśliła, że wcześniejsze wyliczenia dotyczące luki w finansowaniu na poziomie 14 mld zł były jedynie prognozami, a realne dane poznamy dopiero w lutym. Minister zaznaczyła również, że liczy na szybkie podpisanie nowelizacji ustawy przez prezydenta i zapowiedziała dalszy dialog z samorządem lekarskim w sprawie zmian w systemie.
Jak informuje PAP, podczas posiedzenia Naczelnej Rady Lekarskiej, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekazała, że 3,6 mld zł z Funduszu Medycznego ma zabezpieczyć potrzeby NFZ w 2025 r. Podkreśliła, że wcześniejsze wyliczenia dotyczące luki finansowej na poziomie 14 mld zł były jedynie prognozami, a ostateczne dane poznamy dopiero w lutym 2025 r.
Minister zdrowia zaznaczyła, że liczy na podpis prezydenta Karola Nawrockiego pod nowelizacją ustawy o Funduszu Medycznym. Jak powiedziała:
Na razie mamy konsensus, który wypracowujemy w tym zakresie.
Reklama
Wyjaśniła, że projekt był procedowany w trybie pilnym ze względu na trudną sytuację finansową NFZ.
Sobierańska-Grenda poinformowała również, że zmiana limitu finansowania świadczeń dla dzieci w 2025 r. pozwoli przekazać NFZ pełne 3,6 mld zł, a dodatkowo w Funduszu Medycznym mają powstać dwa nowe subfundusze – infrastruktury obronnej i chorób rzadkich u dzieci. Nowelizacja zakłada też, że w 2025 r. minister zdrowia nie przekaże 4 mld zł z budżetu państwa do Funduszu Medycznego, a w kolejnych latach limity wpłat będą stopniowo rosnąć.
Jak donosi MZ na serwisie X, na posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej Jolanta Sobierańska-Grenda podkreślała, że resort zdrowia chce prowadzić otwarty dialog ze wszystkimi samorządami medycznymi. Zwróciła uwagę, że system ochrony zdrowia stoi dziś przed dodatkowymi wyzwaniami, m.in. koniecznością utrzymania gotowości podmiotów w kontekście bezpieczeństwa i obronności państwa.
Minister przypomniała, że nakłady na zdrowie rosną, a w 2025 roku NFZ ma otrzymać 31 mld zł dodatkowych środków, nie licząc 3,6 mld zł, które trafią do Funduszu – jeśli ustawę podpisze prezydent. Jak mówiła, rząd wspólnie z Ministerstwem Finansów i Kancelarią Premiera szuka takich rozwiązań, które będą możliwe do wdrożenia zarówno teraz, jak i w kolejnych latach.
Sobierańska-Grenda podkreśliła, że resort zebrał już wszystkie propozycje zgłaszane przez środowisko i chce wypracować kompromis akceptowalny dla wszystkich stron. Zaznaczyła, że jako osoba zarządzająca wcześniej podmiotami leczniczymi doskonale rozumie, jak skomplikowana jest obecna sytuacja w systemie. Minister zakończyła wystąpienie deklaracją, że wierzy w możliwość osiągnięcia porozumienia.
Podczas posiedzenia Naczelnej Rady Lekarskiej 21 listopada padła jasna deklaracja ze strony Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Minister zdrowia zapewniła, że Ministerstwo Zdrowia nie planuje limitowania stawek na kontraktach lekarskich, a propozycje dotyczą jedynie zmian w tzw. ustawie podwyżkowej.
Jak podkreśliła:
Naszą propozycją jest zmiana wskaźnika w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu i przesunięcie o pół roku okresu rozliczeniowego. To są propozycje Ministerstwa Zdrowia.
Prezes NIL Łukasz Jankowski pytał wprost o odpowiedzialność lekarzy za kryzys w systemie oraz o szeroko komentowany CAP. Sobierańska-Grenda odpowiedziała, że pomysł limitów nie jest autorstwa MZ, lecz „propozycją strony związkowej, a konkretnie Solidarności”.
Ministerstwo wskazuje, że zamiast narzucać limity wynagrodzeń, chce uporządkować rynek poprzez przeszacowanie wycen procedur medycznych. Nad nowymi wycenami pracują wspólnie MZ oraz Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Sobierańska-Grenda podkreśliła, że celem jest ograniczenie tzw. kominów płacowych:
Znamy te obszary, które są słabo wycenione, a które są nam potrzebne ze względu na trendy demograficzne. Minister Tomasz Maciejewski intensywnie pracuje nad tym wspólnie z AOTMiT.
Według wcześniejszych propozycji limit wynagrodzeń na kontraktach miał wynosić ok. 240 zł brutto za godzinę — czyli około 36 tys. zł miesięcznie, z możliwością zwiększenia do 48 tys. zł. Środowisko lekarskie uznało to za próbę „karania” lekarzy za problemy finansowe systemu.
Ostatnie spięcia wynikały z braku dialogu między resortem a samorządem lekarskim. NRL nie została dopuszczona do posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia, gdzie omawiano propozycje dotyczące płac i kontraktów. W odpowiedzi samorząd zwrócił się o pilne rozmowy z premierem i prezydentem.
Reakcja była szybka — prezydent Karol Nawrocki spotkał się z Łukaszem Jankowskim już następnego dnia. Efektem jest decyzja o zwołaniu Szczytu Medycznego 5 grudnia w Pałacu Prezydenckim, który ma stać się miejscem właściwego dialogu.
Wydarzenia te zbiegają się ze Światowym Zjazdem Polonijnych Środowisk Medycznych w Warszawie, którego współorganizatorem jest Naczelna Izba Lekarska. Obecność przedstawicieli resortu na posiedzeniu NRL została odebrana jako krok w stronę uspokojenia sytuacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze