Od 1 kwietnia system ratownictwa medycznego będzie upaństwowiony, a dysponentami będą mogły być wyłącznie samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej lub spółki publiczne z minimum 51 proc. udziałów kapitału publicznego - przypomniała wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Jak zapewnia, liczba zespołów ratownictwa nie zmniejszy się.
Wiceminister podkreśliła, że upaństwowienie systemu wynikało z konieczności stworzenia systemu publicznego, który jest gwarantem ciągłości udzielania świadczeń. - Dysponentami będą wyłącznie publiczni świadczeniodawcy, a właścicielami są w większości samorządy - mówiła na spotkaniu z dziennikarzami.
Poinformowała, że MZ przygotowuje odpowiednie regulacje, aby NFZ w odpowiednim momencie mógł przeprowadzić postępowania konkursowe i podpisać umowy z dysponentami.
Liczba karetek nie zmniejszy się
Zapewniała, że liczba karetek nie zmniejszy się, a z danych od wojewodów wynika, że nie ma takiego rejonu, gdzie nie byłoby podmiotu publicznego, który byłby w stanie wystąpić z ofertą o zakontraktowanie tych świadczeń.
Jednocześnie dodała, że ustawa o PRM dopuszcza w niektórych przypadkach, gdy dysponent nie spełni wymogu, możliwość podpisania umów z podmiotami komercyjnymi, ale nie dłużej niż na dwa lata.
Zmiany w obszarze dyspozytorni
Wiceminister wskazała także na zmiany w obszarze dyspozytorni medycznych. - Mieliśmy 200 dyspozytorni, a obecnie jest ich 42, zaś ustawa o PRM z 2018 r. wskazuje, że w 2028 r. ma działać 18 dyspozytorni; po jednej w każdym województwie, a po dwie w woj. mazowieckim i śląskim - wyjaśniła.
Dodała, że w myśl ustawy, rejony operacyjne mają być tożsame z rejonami dyspozytorni, a NFZ będzie ogłaszał jeden konkurs. - Mamy już województwa na terenie kraju gdzie działają pojedyncze dyspozytornie medyczne, mamy też województwa gdzie działają dwie, ale mamy też takie województwa, gdzie działa pięć dyspozytorni medycznych - mówiła.
Wyjaśniła, że nowa ustawa mówi, że rejony operacyjne zespołu ratownictwa medycznego będą tożsame z rejonem operacyjnym dyspozytorni., czyli jeżeli na terenie województwa działa jedna dyspozytornia, to będzie jeden rejon operacyjny i NFZ, który będzie kontraktował świadczenia, będzie ogłaszał jeden konkurs na wyłonienie dysponentów zespołów ratownictwa medycznego.
Nakłady na ratownictwo
Na ratownictwo medyczne z budżetu w 2018 r. zostało przeznaczone 1,843 mld zł, zaś w 2019 r. - 2,157 mld zł - mówiła wiceminister i dodała, że wzrost ten w znacznej mierze przeznaczony będzie na poprawę warunków finansowania pracowników w ratownictwie medycznym.
Przypomniała, że od 1 stycznia 2019 r. ratownicy będą otrzymywać 400 zł dodatku do wynagrodzenia, na co zagwarantowane zostało 50 mln zł w ustawie budżetowej na ten rok. Dodała, że ratownicy już od lipca 2017 r. otrzymali 400 zł dodatku i od 1 stycznia 2018 r. - kolejne 400 zł, więc w sumie jest to obecnie 1200 zł brutto.
Jak mówiła, w zespołach ratownictwa medycznego zatrudnionych jest ok. 16 tys. ratowników medycznych, duża grupa w zespołach wyjazdowych, ale także na SOR-ach i innych oddziałach szpitalnych. W sumie funkcjonuje 1540 naziemnych zespołów ratownictwa medycznego, a w tym 411 to zespoły specjalistyczne, czyli z lekarzem systemu. Zespoły te realizują ok. 3 mln wyjazdów rocznie.
BPO
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!