17 leków onkologicznych, które do tej pory były trudno dostępne lub kosztowne, trafi na listę refundacyjną. Ministerstwo Zdrowia uruchamia uproszczoną i tańszą ścieżkę refundacyjną – bez pełnej dokumentacji HTA i kosztownych analiz, ale za to w oparciu o twarde dane i rzeczywiste potrzeby pacjentów. To konkretna odpowiedź na rosnące wyzwania w leczeniu nowotworów i realna pomoc dla tysięcy chorych.
Na tę informację czekało wielu. Podczas konferencji prasowej wiceminister zdrowia Marek Kos przedstawił drugą już – po kardiologicznej – listę leków o ugruntowanej skuteczności klinicznej, które dzięki nowelizacji ustawy refundacyjnej (art. 30a) mogą trafić do pacjentów szybciej, łatwiej i taniej.
– To przełom, szczególnie w onkologii, gdzie liczy się każdy dzień i każda dostępna terapia – mówił minister Marek Kos.
Lista obejmuje zarówno dobrze znane leki generyczne, jak i te, które jeszcze czekają na rejestrację w Polsce. Dzięki uproszczonej ścieżce refundacyjnej nie wymagają one kompletnej dokumentacji klinicznej, co szczególnie ułatwia firmom farmaceutycznym wprowadzenie ich na rynek.
W Polsce problemem nie jest brak leków – problemem jest ich dostępność. Dla wielu pacjentów barierą jest cena, procedury, czas oczekiwania. Nowe zasady wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia mają to zmienić: uproszczony tryb, mniejsze wymagania formalne, realne wsparcie pacjentów i lekarzy.
Na liście znalazły się m.in. anastrozol i eksemestan (rak piersi), dasatynib (białaczka), deferazyroks (obciążenie żelazem), ramucirumab (rak wątroby), regorafenib (rak jelita grubego) czy tretynoina (ostra białaczka promielocytowa).
Wiceminister Marek Kos podkreślił, że te działania to nie jednorazowy projekt, ale początek szerszego procesu.
- W drugiej połowie 2025 r. resort planuje kolejne listy – dla leków ginekologicznych, endokrynologicznych i gastroenterologicznych. Już teraz trwają prace analityczne w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - informował wiceminister zdrowia.
Ta inicjatywa to także ulga dla firm farmaceutycznych, które do tej pory musiały ponosić ogromne koszty związane z opracowywaniem dokumentacji refundacyjnej. Dzięki nowej ścieżce mogą szybciej i taniej udostępnić leki pacjentom, co przekłada się na większą konkurencję, niższe ceny i lepszy dostęp do terapii.
Choć lista jest już gotowa, teraz wszystko w rękach producentów – to oni muszą złożyć wnioski o refundację według nowych zasad. Ministerstwo liczy, że już w lipcu i październiku 2025 r. zobaczymy pierwsze efekty – czyli pojawienie się leków na listach refundacyjnych i w praktyce, w szpitalach i aptekach.
Ministerstwo Zdrowia intensywnie pracuje nad zwiększeniem dostępności leków, które od lat wykazują wysoką skuteczność w leczeniu nowotworów, ale do tej pory nie zostały objęte refundacją. Jak podkreślił jeden z uczestników konferencji, celem jest umożliwienie pacjentom dostępu do leków, które są zarówno skuteczne, jak i kosztowo efektywne.
Chodzi o terapie, które stosowane są od wielu lat, a ich skuteczność kliniczna została udowodniona w wielu badaniach. Mimo to, leki te nie są refundowane, ponieważ firmy farmaceutyczne nie złożyły odpowiednich wniosków o refundację. To oznacza, że wiele terapii, które mogłyby poprawić jakość życia pacjentów, pozostaje poza zasięgiem systemu opieki zdrowotnej.
Jednym z tematów, który wzbudził szczególne zainteresowanie dziennikarzy, były opóźnienia w procesie refundacyjnym. Wiele firm farmaceutycznych zwleka złożeniem wniosków o refundację, co skutkuje opóźnieniami w dostępności nowych terapii dla pacjentów. Jak wyjaśnił przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, średni czas oczekiwania na rozpoczęcie procedury refundacyjnej to około trzy lata. Również sama analiza i decyzja w sprawie refundacji może zająć kolejne miesiące. W przypadku niektórych terapii onkologicznych, takich jak radioligandy w leczeniu raka prostaty czy leki cykliczne w leczeniu raka piersi, prace nad ich refundacją trwają już od dłuższego czasu, a decyzja o ich wprowadzeniu do systemu nadal nie zapadła.
Ministerstwo Zdrowia stawia również na szybszą nowelizację ustawy refundacyjnej, której celem jest uproszczenie i przyspieszenie procedur. Projekt ustawy, który jest obecnie na etapie konsultacji, ma na celu m.in. wprowadzenie zapisu, który umożliwi Ministerstwu Zdrowia wezwanie firm farmaceutycznych do szybszego składania wniosków refundacyjnych. Zgodnie z zapowiedziami, w przyszłości leki, które są zarejestrowane w Unii Europejskiej, będą mogły być szybciej wprowadzane do polskiego systemu opieki zdrowotnej, jeśli ich stosowanie w danym przypadku będzie uzasadnione klinicznie.
Warto podkreślić, że w Ministerstwie Zdrowia trwają również prace nad kolejnymi listami leków refundowanych, które będą dotyczyć nowych obszarów onkologicznych. Jak poinformował jeden z dyrektorów resortu, w przyszłości planowane jest wprowadzenie nowych leków na listy refundacyjne w obszarach takich jak onkologia ginekologiczna czy gastroenterologiczna. Istnieje również możliwość, że leki z tych obszarów będą mogły trafiać na listy refundacyjne w trybie ad hoc, w zależności od potrzeb klinicznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze