Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiada istotne zmiany w polityce zdrowotnej, podkreślając konieczność przesunięcia akcentów na profilaktykę, uporządkowania wydatków NFZ, ograniczenia marnotrawstwa darmowych leków oraz wypracowania nowych zasad wynagradzania medyków. W rozmowie w Polsat News odniosła się także do prac rządu nad ograniczeniem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, wskazując na potrzebę systemowych działań i racjonalizacji kosztów w ochronie zdrowia.
Przed nami Szczyt Medyczny „Bezpieczny Pacjent” - 4 grudnia z udziałem minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, kierownictwa MZ, ministerstwa finansów, przedstawicieli MSWiA i MON, przedstawicieli NFZ, samorządowców, dyrektorów szpitali oraz przedstawicieli samorządów medycznych. A 5 grudnia - Prezydencki Szczyt Zdrowotny – „Na ratunek ochronie zdrowia”. Na kilka godzin przed dzisiejszym szczytem minister zdrowia mówi o kluczowych problemach i wyzwaniach w ochronie zdrowia w wywiadzie dla Polsat News.
W rozmowie z prowadzącym "Graffiti" w Polsat News minister Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła, że trwają rozmowy dotyczące finansów NFZ i możliwych oszczędności. Na pytanie, czy Fundusz „może być pewny, że jeśli nie będzie zgody na oszczędności, to pieniądze i tak dostanie”, odpowiedziała:
Jesteśmy w trakcie rozmów i ustaleń.
Minister zaznaczyła, że celem resortu jest pokazanie, iż pieniądze wydawane przez NFZ trafiają tam, gdzie powinny:
Na pewno chcemy pokazać, że środki, które wydajemy w ramach NFZ-u, są dedykowane we właściwe miejsca i we właściwe potrzeby zdrowotne mieszkańców.
W trakcie programu pojawił się również wątek wpływów z funduszu cukrowego i innych źródeł, które również finansują zdrowie publiczne. Według minister mogą one w przyszłości wspierać dodatkowe pomysły na modernizację systemu.
Jednocześnie Sobierańska-Grenda podkreśliła:
Polska wciąż zdecydowanie za mało inwestuje w profilaktykę i Polacy nie korzystają z badań profilaktycznych. Przesunięcie środka ciężkości na działania zapobiegawcze ma stać się jednym z filarów polityki zdrowotnej resortu.
Na pytanie o planowane ograniczenia dotyczące darmowych leków dla osób powyżej 65. roku życia i m.in. obawy, że seniorzy nie będą mieli środków na wykup leków lub że system nadmiernie uzależni się od najtańszych producentów z Indii czy Chin. minister zdrowia odpowiedziała, że Polska jest jedynym systemem, który dedykuje nieodpłatnie leki, dając listy leków nieodpłatnych, ale podkreśliła, że problemem jest marnotrawstwo:
Seniorzy za dużo wykupują tych leków. I niezużytych z różnych przyczyn, wiele z nich wraca do aptek.
Jako możliwe rozwiązanie wskazała zmianę systemu wystawiania recept i współpracę z samorządem aptekarskim. Wspomniała też o konieczności szerzej zakrojonej edukacji dotyczącej racjonalnego stosowania leków. Podkreśliła:
Ponad 25 miliardów złotych przeznaczamy na terapie lekowe.
To pokazuje wagę tego fragmentu budżetu zdrowia.
Dziennikarz przypomniał o dyskusji dotyczącej wynagrodzeń lekarzy i pielęgniarek, pytając, czy rosną one zbyt szybko i zbyt mocno obciążają budżet. Odniósł się również do pomysłu regulacji wynagrodzeń kontraktowych, z którego Ministerstwo Zdrowia miało się wycofać. W pytaniu padło stwierdzenie o „kapitulacji przed lekarzami”.
Minister jednoznacznie odparła:
Nie odbieram tego jako kapitulacji.
Podkreśliła, że do ministerstwa wpłynęło „dużo pomysłów na regulacje”, zarówno od lekarzy, jak i od podmiotów leczniczych. Zaznaczyła także, że wynagrodzenia kontraktowe obciążają przede wszystkim szpitale, a nie centralny budżet.
Wśród analizowanych rozwiązań wymieniła m.in. „ustalenie procentowej skali możliwych środków do przeznaczenia na wynagrodzenia”. Dane z podmiotów leczniczych są zróżnicowane: są takie, gdzie pensje stanowią ponad 80 proc. kosztów, ale też takie, w których to niewiele ponad 40 proc.
Minister zasugerowała, że normalizacja może przyjść także ze strony zmian w wycenach procedur medycznych. Dodała, że kwestie wynagrodzeń muszą być powiązane z pracą nad kwalifikacjami zawodowymi.
Zapytana o możliwość rozdziału pracy lekarzy w sektorze publicznym i prywatnym, minister przyznała, że nie wie, „czy już na to jesteśmy gotowi”. Wskazała, że niektóre szpitale już dziś stosują tzw. zakazy konkurencji w umowach z lekarzami.
Wolałabym zostawić taką decyzję regionalnie dyrektorom szpitala – podkreśliła.
Reklama
W programie padło pytanie o propozycję posłanki Marleny Zawiszy, by do budżetu ochrony zdrowia dołożyć 23 miliardy złotych, co znacznie uprościłoby obecne dyskusje o finansowaniu.
Minister Sobierańska-Grenda nazwała to rozwiązanie
prosty i odpowiadający na to, o czym mówimy, ale wskazała, że jest to przede wszystkim wniosek do Ministerstwa Finansów.
W końcówce rozmowy dziennikarz zapytał o konflikt między resortami zdrowia i energii dotyczący zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Minister Miłosz Motyka wyraził sprzeciw wobec takiej regulacji.
Minister zdrowia zajęła jasne stanowisko:
My jako Ministerstwo Zdrowia chcielibyśmy tego zakazu. Przypomniała, że rekomendacje WHO wskazują na związek szerokiej dostępności alkoholu ze wzrostem liczby osób uzależnionych.
Jednocześnie podkreśliła konieczność kompromisu między resortami. Nie podała jednak terminu na wypracowanie wspólnego stanowiska:
Nie, takiego deadline nie ma.
W rozmowie pojawiły się również pytania o udział premiera w szczytach zdrowotnych oraz spotkania w Pałacu Prezydenckim, jednak minister pozostawiła te kwestie w gestii ustaleń z KPRM.
Z programu "Graffiti" wyłania się obraz Ministerstwa Zdrowia pracującego jednocześnie nad kilkoma kluczowymi obszarami: finansami NFZ, polityką lekową, regulacjami rynku pracy medyków i działaniami ograniczającymi uzależnienia. Wspólnym mianownikiem tych działań jest – jak wielokrotnie podkreślała minister Sobierańska-Grenda – potrzeba racjonalizacji wydatków i silniejsze oparcie systemu o profilaktykę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze