Reklama

Medycy-uchodźcy będą pracować przy polskich pacjentach

Polityka Zdrowotna
29/03/2022 10:50

Blisko 60 lekarzy i pielęgniarek uciekających z Ukrainy przed wojną dostało już w Polsce zgodę od ministra zdrowia na podjęcie pracy w szpitalu. Choć nasi medycy protestują przeciwko zbyt liberalnym zasadom dopuszczania uchodźców do pracy, w obliczu kryzysów kadrowych, dyrektorzy są chętni zatrudniać Ukraińców. 

 

Mocą specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terenie tego państwa, Sejm uchwalając przepisy 12 marca jeszcze bardziej uprościł zasady podejmowania pracy w polskich szpitalach przez medyków zza wschodniej granicy. Jeszcze zanim nostryfikują dyplom. 

Lekarze uchodźcy, którzy po 24 lutego przekroczyli granicę polsko-ukraińską, nie muszą już mieć, przy składaniu dokumentów do Ministerstwa Zdrowia, oświadczenia o chęci zatrudnienia ich przez podmiot leczniczy w Polsce na określony czas. Nie muszą też wykazywać, że odbyli odpowiednie staże. Tych dokumentów nie trzeba dołączać do wniosku do ministra zdrowia o zgodę na pracę. Podobnie rzecz ma się z pielęgniarkami i położnymi ukraińskim 

Reklama

4 tygodnie na decyzję

Z informacji jakie uzyskała Polityka Zdrowotna z Ministerstwa Zdrowia wynika, że po 24 lutego resortu wpłynęło 100 wniosków od lekarzy i lekarzy dentystów z Ukrainy o możliwość pracy w polskich placówkach medycznych na tzw. uproszczonych zasadach. 33 z nich już rozpatrzono pozytywnie. Do resortu wpłynęły także 34 wnioski od pielęgniarek i położnych z Ukrainy o możliwość pracy w polskich placówkach medycznych na tzw. uproszczonych zasadach. 14 z nich już rozpatrzono pozytywnie. 

Reklama

- Średni czas rozpatrywania wniosku trwa od 2 do 4 tygodni i wkrótce będą podjęte kolejne decyzje - informuje Katarzyna Kubicka-Żach z biura prasowego Ministerstwa Zdrowia.

Od 2021 r. było tak, że w związku z pandemią COVID-19, uproszczone zasady pozwalające zatrudniać się medykom spoza UE w polskich szpitalach przewidywały, że do zatrudnienia lekarza czy pielęgniarki z Ukrainy wystarczyło potwierdzenie dyplomów przez konsula RP, stosowną deklaracja samego zainteresowanego, zgoda polskiego ministra zdrowia na wykonywanie zawodu oraz przyznane przez okręgową radę lekarską (OIL) lub pielęgniarek i położnych (OIPIP) prawo do wykonywania zawodu.

Reklama

Lekarz czy pielęgniarka musieli więc dostać dwie decyzje: poza tą od ministra, będącą pozwoleniem na pracę, jeszcze także z ORL - uprawniającą do wykonywania zawodu. Prawo wykonywania zawodu było przyznawane na określony zakres czynności zawodowych, okres i miejsce jego wykonywania wskazane w tej decyzji. Nawet jeśli izba lekarska odmówiła nadania warunkowego prawa wykonywania zawodu, minister zdrowia mocą swej decyzji i tak mógł zezwolić szpitalowi na zatrudnienie cudzoziemca.

W izbach nie ma jeszcze dokumentów od uchodźców

Reklama

Na razie, na podstawie uproszczonych zasad po 24 lutego, decyzje ponad 60 lekarzom i pielęgniarkom wydał dopiero minister zdrowia. Do izb dokumenty jeszcze nie wpływają.

- Do nas jeszcze nie wpłynęły wnioski o nadanie prawa wykonywania zawodu na podstawie decyzji wydanych przez ministra zdrowia po 24 lutego. Trzeba wziąć pod uwagę, że lekarze z Ukrainy muszą mieć przetłumaczone dokumenty, a na to trzeba poczekać. Tydzień, a ostatnio nawet i dłużej. - wskazuje Alicja von der Coghen, rzecznik prasowy śląskiej izby lekarskiej.

Reklama

Śląska izba, owszem, już wydała prawo wykonywania zawodu lekarzom ze wschodu, ale na zasadach wprowadzonych ponad rok temu. W związku z powyższym, 16 lekarzy ze wschodu, na Śląsku, uzyskało prawo wykonywania zawodu na określony zakres czynności, miejsce i czas. Także 47 lekarzy uzyskało warunkowe prawo wykonywania zawodu.

Na Śląsku obecnie ogromny kryzys kadrowy przeżywa np. Wojewódzki Szpital nr 3 w Rybniku, z którego chce odejść kilku chirurgów i lekarzy z SOR. Nieoficjalnie wiadomo, że dyrekcja placówki prowadzi rozmowy z ukraińskimi medykami jacy uciekli przed wojną i znaleźli schronienie na południu Polski.

Reklama

Poszukują pracy w każdym charakterze

Uchodźcy z Ukrainy, którzy uciekli do Polski przed wojną, próbują tymczasowo ułożyć sobie życie. Sporo z nich ma właśnie wykształcenie medyczne i doświadczenie w wykonywaniu zawodu. Na stronach izb lekarskich, w tym śląskiej, od kilku dni aż roi się od ogłoszeń o ukraińskich lekarzach i pielęgniarkach szukających pracy. Niekoniecznie zgodnie ze swoim wykształceniem. Pielęgniarki szukają pracy jako opiekunki. Zatrudnienia szukają też młode dentystki.

Reklama

Naszym medykom uproszczone zatrudnianie nie do końca się jednak podoba

- Te zasady są zbyt uproszczone. Nie wymaga się od ukraińskiej pielęgniarki znajomości języka polskiego na komunikatywnym poziomie. Wystarczy, że złoży ona oświadczenie, że zna nasz język. To za mało. Jak taka pielęgniarka będzie współpracować w zespole, porozumie się z pacjentem czy przepisze receptę w ramach kontynuacji leczenia?- zastanawia się Mariola Łozińska, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych

Wiele oporów mają tez rodzimi lekarze. Ich zdaniem kwestia zatrudniania została bowiem już i tak zliberalizowana przy okazji pandemii, a regulacje pomocowe powielają te same błędy; między innymi dotyczące ograniczenia wymogów znajomości języka polskiego. Lekarze z okręgowej izby lekarskiej w Warszawie wydali niedawno oświadczenie, zaznaczając, że aktualne rozwiązania legislacyjne w wielu krajach Unii Europejskiej zakładają zatrudnianie wyłącznie lekarzy, którzy wykażą się znajomością języka na poziomie niemal akademickim.

Reklama

Karykatura w Polsce

"Zatem w zestawieniu z tymi warunkami, aktualny kształt analogicznych przepisów wprowadzonych przez władze RP wydaje się karykaturalny i w taki sposób jest też traktowany przez wielu lekarzy obcokrajowców aplikujących o uzyskanie Prawa Wykonywania Zawodu"- czytamy w oświadczeniu.

„Deklarujemy otwartość wobec lekarzy przyjezdnych, chcących dołączyć do lokalnej społeczności lekarskiej, jednak musi odbywać się to w zgodzie z powszechnie akceptowanymi przez nią zasadami – nie widzimy możliwości rezygnacji z konieczności odbycia stażu adaptacyjnego przez tych lekarzy, jak też rezygnacji z wymogu opanowania języka polskiego w stopniu umożliwiającym płynną komunikację z pacjentem i współpracownikami - napisali lekarze”- zauważa warszawska izba lekarska. Na razie jednak, rząd wprowadził uproszczone zasady podejmowania pracy medykom - uchodźcom na 18 miesięcy. Część z nich mogła nie zabrać ze sobą stosowanych dokumentów uciekając z domu. I tu robi się problem…

Reklama

 

Polecamy także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości