O niezrealizowanych obietnicach ministra zdrowia m.in. w sprawie ustawy o diagnostyce, bezpłatnych specjalizacjach, wzroście wynagrodzeń i 6 proc. PKB na zdrowie pisze w komentarzu dr n. med. Matylda Kłudkowska Wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.
1. Oszukał, obiecując nowelizację ustawy o diagnostyce/ medycynie laboratoryjnej, darmowe specjalizacje i urlop szkoleniowy
Krajowy Zjazd Diagnostów Laboratoryjnych, który odbył się w dniach 6-8 grudnia 2018 roku zobowiązał uchwałą nowe władze Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych do kontynuacji
. Niemal od samego początku swojej kadencji nowo wybrana Prezes KRDL Alina Niewiadomska odbyła szereg spotkań z przedstawicielami ministerstwa zdrowia każdego niemal szczebla, próbując uzyskać dostęp do treści powstającego aktu prawnego. Ostatecznie takiego dostępu odmówiono, tłumacząc to tajnym charakterem prac nad ową nowelizacją. Środowisko diagnostów na każdym możliwym spotkaniu było zapewniane, że prace nad nowelizacją są na ukończeniu. Zmieniały się tylko terminy ewentualnej publikacji. Pierwszy, który usłyszeliśmy to koniec listopada. Drugi termin ukazania się projektu to koniec lutego, kolejny – do 15 marca. Jest koniec marca, nowelizacji brak.Na spotkaniu ze związkami zawodowymi, które odbyło się 20 stycznia 2019 roku, w którym jako ekspert uczestniczyła Wiceprezes KRDL Matylda Kłudkowska, minister zdrowia mówił wprost, że jego priorytetem jest refundacja kosztów specjalizacji diagnostów laboratoryjnych. Podkreślał wtedy także, że stan rzeczy, w którym diagnosta laboratoryjny sam płaci za podnoszenie kwalifikacji w ramach specjalizacji, uznaje za patologiczny. Kolejnym priorytetem ministra był urlop szkoleniowy dla diagnostów, którzy muszą realizować założenia bardzo restrykcyjnego rozporządzenia o szkoleniu ciągłym. Dostaliśmy zapewnienie, że owe priorytety miały znaleźć się w przygotowywanej nowelizacji. Rozumiemy, że od stycznia priorytety się zmieniły.
Ponadto, nowelizacja miała porządkować kwestie dostępu do zawodu, które w obowiązującym obecnie akcie prawnym otwierają boczne wejście absolwentom kierunków niemedycznych. Z danych uzyskanych przez KRDL jasno wynika, że progi punktowe przy przyjęciu na studia na kierunkach biologia czy chemia absolutnie nie pokrywają się z tymi wymaganymi przy zdawaniu na analitykę medyczną. Co najważniejsze, przyszli studenci analityki medycznej zdają rozszerzoną maturę z biologii i chemii, a próg punktowy wypada znacznie powyżej 50 proc.. Żeby dostać się na biologię czy chemię wystarczy zdać maturę z biologii, chemii, lub nawet geografii na poziomie podstawowym. Często po prostu tylko zdać, czyli osiągnąć 30 proc.. Czy można to nadal akceptować? Każdego roku kierunek analityka medyczna/ medycyna laboratoryjna kończy 600 absolwentów jedenastu uczelni medycznych i jest to liczba absolutnie wystarczająca do zapełnienia luk na rynku pracy. Problem jednak w tym, że młodzi diagności nie wchodzą do zawodu, gdy pracodawcy oferują im „zawrotną” kwotę 2300 podstawy brutto.
Komu zależy na tym, żeby nowelizacja nie ujrzała światła dziennego? Dla środowiska diagnostów nie jest to zagadką. Zaufaliśmy jednak, że tym razem rząd Prawa i Sprawiedliwości stanie po stronie słabszych, czyli pracowników. BŁĄD!
2. Oszukał, obiecując podwyżki wynagrodzenia.
Na wspomnianym spotkaniu ze związkami zawodowymi minister wyraził się jasno. Od 1 marca dodatkowe środki przekazywane szpitalom zarządzeniem Prezesa NFZ mają być skierowane także na podwyżki wynagrodzenia, a grupy zawodowe nimi objęte mają być w zarządzeniu literalnie wskazane.
3. Oszukał, wprowadzając ustawę 6 proc. PKB na zdrowie.
W proteście głodowym lekarzy rezydentów drugą pod względem liczebności grupę stanowili diagności laboratoryjni. Sukcesem tego protestu było uchwalenie ustawy zwiększającej nakłady na ochronę zdrowia. System opieki zdrowotnej w naszym kraju to pacjent w stanie agonalnym, o czym najlepiej świadczą ostatnie doniesienia medialne. Dla pracowników walka o tego „pacjenta” jest priorytetem. Z jakim zdziwieniem obserwowaliśmy alarmujące doniesienia ekspertów, którzy zauważyli, że do wyliczenia kwoty w ustawie brana jest historyczna wartość PKB sprzed dwóch lat. Efekt tego działania jest taki, że tylko
Diagności laboratoryjni usłyszeli w ostatnim czasie mnóstwo obietnic. Taka rola polityków, żeby obiecywać.. Żadna z obietnic nie została jednak spełniona. Minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski, zabrał diagnostom wszystko, na czym im zależało. Ludzie, którzy tracą wszystko, zaczynają mieć bardzo mało do stracenia.
AK
Zobaczymy również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!