Reklama

Wewnętrzne konflikty, a dobre imię samorządu lekarskiego. Jakie są planowane dalsze działania?

Polityka Zdrowotna
02/03/2025 17:39

Część wieloletnich działaczy od początku kadencji nie ukrywała niechęci do mnie i przy każdej najmniejszej, nadarzającej się okazji próbuje dyskredytować osiągnięcia moje i całego samorządu w tej kadencji. Docierają do mnie też głosy zwykłych lekarzy, że nie życzą sobie tego typu wojenek wewnętrznych opartych na tak niskich, personalnych pobudkach. Oni są tym już zmęczeni - mówi w wywiadzie udzielonym politykazdrowotna.com Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Dotarliśmy do zawiadomienia prokuratorskiego, w którym NIL obciąża byłego szefa CUW NIL i osobę z nim współpracującą poważnymi zarzutami. Dlaczego zdecydowaliście się państwo na tak daleko idący ruch?

Przyznam szczerze, że tu nie było innego wyjścia aniżeli złożenie zawiadomienia do prokuratury. Po pierwsze, w ocenie prawników istnieje poparte mocnym materiałem dowodowym podejrzenie kilku przestępstw, a po drugie dotyczy to strat w mieniu organizacji, o którą ja mam obowiązek dbać. Brak zdecydowanej reakcji z mojej strony wyczerpywałby znamiona niedopełnienia obowiązków. Na to także nie mogę sobie pozwolić. 

Reklama

Wchodząc w szczegóły, po zmianach kadrowych w dziale informatyki, spowodowanych negatywną oceną wykonywania obowiązków przez osoby za nie wówczas odpowiedzialne, do izby zaczęło napływać wiele niepokojących sygnałów odnośnie m.in. ujawniania wewnętrznych dokumentów NIL na zewnątrz czy nieuprawnionego dostępu do wewnętrznych zasobów NIL. Np. do kalendarzy czy korespondencji osób funkcyjnych. Jakoś tak dziwnym trafem, zbiegło się to w czasie z sukcesami NIL. My przyjmowaliśmy, wdrażaliśmy rozwiązania korzystne dla całego środowiska lekarskiego, takie jak choćby uzyskanie możliwości certyfikacji umiejętności lekarskich i zamiast cieszyć się z tego, przyszło nam bronić się przed niezrozumiałym dla nas wówczas atakiem. Oto nasze działania są dyskredytowane i w ślad za tym pojawiają się dziwne wycieki danych i informacji, często wyrwane z kontekstu i zmanipulowane, a ich jedynym celem jest dyskredytacja zarządu NIL. Ta koincydencja zdarzeń i moment, w którym się to zdarzyło, w oczywisty sposób zwróciły uwagę i kazały zadać pytanie o powód. Decyzja była szybka. Najpierw proces porządkowania działu IT,  co okazało się strzelałem w dziesiątkę. Wobec kolejnych wykrywanych nieprawidłowości i uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstw na szkodę NIL z kilku artykułów kodeksu karnego, nie mieliśmy innego wyboru niż powierzyć prowadzenie postępowania organom ścigania. Jest mi bardzo przykro, że działania grupy osób, podporządkowane najpewniej chęci realizacji prywatnych celów, a wsparte ambicjami grupy działaczy, doprowadziły do tak trudnej sytuacji w samorządzie.

 

Reklama

Z treści zawiadomienia wynika, że osoby - delikatnie mówiąc, nie będące pana zwolennikami, przeciwnicy w walce o władzę w NIL - próbowali wykorzystać informacje przekazywane przez Piotra K. w wewnętrznych bataliach. Czy tak powinna wyglądać przeciąganie liny wewnątrz samorządu lekarskiego?

To pytanie retoryczne. Oczywiście, że nie. I nie tak wyobrażałem sobie relacje z moimi oponentami, którzy byli, są i podejrzewam, że jeszcze będą. Możemy się różnić, mieć odmienne stanowiska i je wyrażać. Ta swoboda i wolność zarówno w życiu codziennym, jak i tym w samorządzie, ma swoje granice. Są nimi normy prawa i naszej etyki. Ich przekraczać nie wolno. Ponadto cały czas, pomimo tego czego już doświadczyłem ze strony krytycznej, a czasami wręcz krytykanckiej wobec mnie, ja liczę na dialog w sprawach, które posuwają nas do przodu.

Reklama

Ja od początku, od samego mojego wystąpienia w czasie zjazdu, który wybrał mnie na funkcję Prezesa NRL, wzywałem do współpracy i działania razem dla dobra samorządu i wszystkich jego członków. Jestem zwolennikiem dialogu i kompromisu. To nie tylko słowa, ale także realne działania. Postawiłem na rozwój okręgowych izb lekarskich, jestem w regionach, odwiedzam izby, rozmawiam z lekarzami, NIL udzieliła izbom choćby pożyczek, żeby spłacić zobowiązania, które zawarły na zewnątrz i od których płaciły bardzo duże odsetki.  Rozpoczęliśmy wspólne kampanie społeczne na rzecz środowiska lekarskiego. Łączenie, a nie dzielenie jest istotą mojej pracy. Dziś wiem, że niestety, dla niektórych działaczy, którzy nie mogli od momentu wyborów pogodzić się z decyzją większości delegatów, nie jest istotne co w tej kadencji samorząd osiągnął, co udało się nam dla lekarzy wywalczyć, jak bardzo wzrosła rola i prestiż naszej izby w tej kadencji. Istotą ich działania, bez względu na wszystko - doprowadzenie do zmian personalnych w NIL. Jak inaczej mam odbierać słowa wypowiedziane oficjalnie i do protokołu w trakcie ostatniego posiedzenia Naczelnej Rady Lekarskiej z ust prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach - Tadeusza Urbana, że cytuję: "Konflikt w środowisku pojawił się w momencie wyboru Jankowskiego na prezesa". To chyba samo się komentuje.  

 

Reklama

Ujawnione postępowanie uderza w dobre imię samorządu lekarskiego? Nie obawia się Pan tego?

Decyzja o złożeniu zawiadomienia nie była łatwa. Szczególnie, kiedy ma się właśnie tę świadomość, że ujawnienie wszystkich faktów niekorzystnie wpływa na całe środowisko. Z drugiej strony ukrywanie tego, zamiatanie pod dywan - nie jest właściwym rozwiązaniem. Razem z całym zarządem podjęliśmy decyzję, kierowani poczuciem, że osoby łamiące prawo muszą ponieść tego konsekwencje. A postępowanie będzie miało charakter oczyszczający dla środowiska. Środowiska wspaniałych, wartościowych ludzi, wśród których zdarzają się niestety także niekoniecznie wspaniałe jednostki.  Dalej niech sprawą zajmują się już śledczy, my chcemy działać dla środowiska lekarskiego, chcemy iść do przodu. 

Reklama

Poprzez otwartość, transparentność i takie samooczyszczające działania dobre imię samorządu może zyskać. Dziś może nadszarpnięte w jakimś stopniu przez działania byłego szefa CUW, jego współpracowników i popleczników. Wierzę jednak, że nasza codzienna, ciężka praca się obroni. Jako Prezes NIL jestem zobowiązany do wyjaśnienia tej sprawy w najdrobniejszych szczegółach. Dla mnie sytuacja jest prosta – jest podejrzenie popełnienia przestępstwa, jest zawiadomienie, organy ścigania przejmują sprawę. Ja buduję samorząd na skuteczności działań dla lekarzy, tym chcę się zajmować.  Mam nadzieję, nawet jestem przekonany, że zdecydowana większość lekarzy i lekarzy dentystów postrzega i nadal będzie postrzegać samorząd przez pryzmat jego skutecznych działań.  Docierają do mnie też głosy zwykłych lekarzy, że nie życzą sobie tego typu wojenek wewnętrznych opartych na tak niskich, personalnych pobudkach. Oni są tym już zmęczeni. Chcę realnego działania dla środowiska!

 

Reklama

Od momentu, kiedy został Pan wybrany na prezesa NIL ma Pan poważną grupę oponentów. Teraz chcą oni doprowadzić do głosowania nad pańskim odwołaniem. Czy obawia się Pan takiego scenariusza?

To prawda, część wieloletnich działaczy od początku kadencji nie ukrywała niechęci do mnie i przy każdej najmniejszej, nadarzającej się okazji próbuje dyskredytować osiągnięcia moje i całego samorządu w tej kadencji. Mówiąc wprost, oni nie pogodzili się z demokratycznym wyborem środowiska i to jest cały czas ich problemem.  Pragnę tylko przypomnieć, że na stanowiska zostałem wybrany zdecydowaną przewagą głosów. Wiem również , że nadal mam poparcie większości okręgowych rad lekarskich i ich członków a także mocne poparcie zwykłych lekarzy i lekarzy dentystów. Widzę to poparcie chociażby w komentarzach pod artykułami o tym co się obecnie w izbie dzieje. Często w rozmowach bezpośrednich słyszę od nich głosy wsparcia, żeby nie dać się złamać, nie poddać się intrygom, zastraszaniu, żeby nie rezygnować z dalszych  zmian zaproponowanych na początku tej drogi.  Co także dla mnie szczególnie ważne - mam mocne wsparcie moich współpracowników i dlatego nie obawiam się żadnego scenariusza. Obserwuje też działanie moich oponentów – niemal wszystkie wysuwane wobec mnie zarzuty są ,,na siłę” i w zasadzie oparte na działalności Piotra K. i jego współpracowników. Chcę wierzyć, że moim adwersarze również ulegli manipulacji tej osoby, a nie w niej uczestniczyli czy też w cyniczny sposób chcieli wykorzystać sytuację.

Reklama

 

Porozmawiajmy zatem trochę o zarzutach wobec pana. Po pierwsze, nowe logo NIL -  to chyba jeden z tych zarzutów najczęściej panu wytykanych. Co z nim jest nie tak?

To pytanie, zbudowane w oparciu o wrażenie, które ostatnio powstało oddaje istotę tego całego konfliktu.  Logo organizacji!  Czy na prawdę to jest dziś najważniejsze? Czy samorząd lekarski powinien na tym się koncentrować tracąc czas? Zmieniono je na nowsze, lżejsze, dostosowane do współczesnych trendów. Przy czym zmiany nie dokonałem ja jak twierdzą moi przeciwnicy – decyzja zapadła zdecydowaną większością głosów w trakcie posiedzenia Naczelnej Rady Lekarskiej i była poprzedzona dyskusją, w trakcie której każdy mógł wyrazić swoje zdanie.

Reklama

Po drugie – obecnie jeszcze używamy obu – starego i nowego. Kierujemy się tu chociażby względem oszczędności, tak by nie zmieniać wszystkich materiałów czy przedmiotów oznaczonych starym logotypem.  W pewnych elementach jak np. sztandar Izby czy znaczek do klapy marynarki nadal jest i będzie poprzednie logo. Nowej formy używamy głównie w social mediach i korespondencji służbowej. 

Potrzeba wprowadzenia nowego logo Naczelnej Izby Lekarskiej wyniknęła w trakcie rozmów z wybitnymi fachowcami w dziedzinie marketingu, którzy zwrócili uwagę na fakt, że stosowane od lat logo NIL jest bardzo skomplikowane graficznie i nie pasuje do nowoczesnych form komunikacji jak np. komunikatory internetowe. Przygotowanie projektu, po wstępnej akceptacji przez NRL potrzeby jego stworzenia, Prezydium zleciło panu Andrzejowi Pągowskiemu, jednemu z najbardziej uznanych grafików w branży. To znów przykład argumentu przeciwko mnie, opartego na próbie wywołania emocji i skłonienia mnie do tłumaczenia się. Naprawdę należy odwołać prezesa w trakcie kadencji, bo rada zmieniła logo?

Reklama

 

A kontrola korespondencji członków prezydium NIL?

Ten zarzut to kolejna próba odwrócenia uwagi od zdiagnozowanego problemu, o którym szeroko mówiłem na początku wywiadu. Wywołała go grupa osób, której dotyczy zawiadomienie do prokuratury. Jak wynika ze zgromadzonego materiału osoby w sposób nieuprawniony pozyskiwały korespondencję członków NIL i pracowników biura. Ja z pełnym przekonaniem mogę tylko stwierdzić, że w swoich działaniach zawsze kierowałem się prawem i etyką, a temat jakiejkolwiek inwigilacji jest mi obcy. Nawet nie ja mam się tym zajmować, ale niech czyni to właściwy organ, jakim jest prokuratura.  Dodam tutaj, że w związku z wyciekiem mojego maila, będąc poszkodowanym - zleciłem kontrolę do kogo mój mail trafił i czy wyciekł poza domenę. To standardowe postępowanie w takiej sytuacji.  

Reklama

Z resztą jak widać po zawiadomieniu informacje o wycieku mojego maila była prawdziwa, a ja, kiedy próbowałem zabezpieczyć biuro NIL zostałem ubrany w absurdalny zarzut kontroli korespondencji.

 

Kolejny zarzut związany jest z Gazetę Lekarską, która ma być dostępna przede wszystkim w Internecie, a tylko dla wybranych w wersji papierowej?

 

Wprowadzenie możliwości otrzymywania Gazety Lekarskiej w wersji elektronicznej było odpowiedzią na postulaty dużej części środowiska, które o taką formę gazety apelowało. Decyzję zdecydowaną większością podjęli  członkowie Naczelnej Rady Lekarskiej a nie jednoosobowo ja.  Wersję papierową może dostać każdy, a nie tylko wybrani, wystarczy tylko zaznaczyć swój wybór w specjalnie przygotowanym formularzu na stronie NIL. Co więcej, każdy może zażyczyć sobie GL zarówno w formie elektronicznej, jak i papierowej.  Swoją decyzję może zmieniać dowolną ilość razy,  w dowolnym momencie. Czy nie jest to duży krok w kierunku oczekiwań koleżanek i kolegów lekarzy? Że nie wspomnę tutaj o aspekcie proekologicznym wersji elektronicznej, który jest równie ważny. A dzięki oszczędnościom, które powstały przy okazji tej zmiany, możemy bardzo intensywnie rozwijać nasz portal gazetalekarska.pl. Przy okazji gorąco polecam, by go często odwiedzać.

 

Wydawał pan ponoć polecenia swoimi współpracownikom, jak mają głosować?

Rolą prezesa jest przekonywać innych do swoich racji za pomocą argumentów. Członkowie Naczelnej Rady Lekarskiej są wybierani w wolnych wyborach w trakcie zjazdu krajowego i są to wszystko osoby obdarzone mocnym mandatem zaufania swojego środowiska, osoby z dużym doświadczeniem (pomimo czasem młodego wieku), osoby, które ze swoich decyzji wyrażonych w głosowaniach odpowiadają przed swoimi wyborcami – raczej trudno zatem podejrzewać, że głosowałyby wbrew własnemu przekonaniu czy na szkodę samorządu na czyjekolwiek polecenie. Normalne jest natomiast, że dla wielu z nich ważne jest jak do danego problemu, którego dotyczy głosowanie odnosi się stojący na czele samorządu prezes.  Konsultowanie rozwiązań, pozyskiwanie głosów wsparcia bądź sprzeciwu wobec nich to przecież codzienność w funkcjonowaniu każdej kolegialnej instytucji. Nasza też taka jest. I nikogo nie powinno to dziwić. Jak wspomniałem wcześniej, kiedy ja pozyskuję zwolenników dla zaproponowanych rozwiązań to jest źle. Kiedy w poprzednich kadencjach robili to moi dzisiejsi oponenci - i dalej to robią - to już jest ok? Elementem profesjonalnego zarządzania są konsultacje ze współpracownikami, radzenie się wzajemnie, przekonywanie i potem wspólna walka o realizację ustalonych celów.

 

Jeszcze temat rzekomego mobbingu jednej z pań dyrektor w NIL. Czy tu coś już ustalono?

W odpowiedzi na doniesienia prasowe, ponieważ żadnych oficjalnych zawiadomień w tej sprawie od kogokolwiek z pracowników nie otrzymaliśmy, powołałem specjalną komisję, która zajmuje się dokładnym wyjaśnieniem tej sprawy. Wspomniana pani dyrektor poprosiła o zawieszenie w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy, co też uczyniłem.

 

Czyli żadne oficjalne zawiadomienie o mobbingu nie wpłynęło do pana?

Żadne oficjalne zawiadomienie na panią dyrektor nie wpłynęło. W przeszłości istniał w izbię konflikt Piotra K. z dyrektor biura, który pod jej adresem formułował zarzuty. Dziś więcej już wiadomo o prawdopodobnej motywacji tych działań. Do izby wpłynęło natomiast w styczniu oficjalne zawiadomienie o mobbingu, którego miał dokonywać wspomniany Piotr K. - były dyrektor CUW i w tym przypadku, zgodnie z obowiązującymi w izbie procedurami, również została powołana odpowiednia komisja, która tą sprawę wyjaśni.

Zależy mi bardzo by atmosfera pracy w naszej organizacji była dobra. Byśmy wszyscy podchodzili do siebie z należnym szacunkiem. Dlatego jeśli cokolwiek dzieje się nie tak należy o tym mówić, zgłaszać. Jak najszybciej, tak by zachowania niepożądane tłumić w zarodku.

 

Czy po tych już ponad 2 latach kierowania NIL jest pan zadowolony?

Jestem przekonany, że w ciągu tych dwóch lat wiele osiągnęliśmy. Przyjęliśmy nowy kodeks etyki lekarskiej, znowelizowaliśmy kodeks wyborczy jako pierwsi wprowadzając wybory elektroniczne. Po raz pierwszy w historii samorząd lekarski tak skutecznie stanął w obronie lekarza atakowanego przez ministra zdrowia, że doprowadziło to do jego dymisji. Tych osiągnięć jest dużo więcej. Praca dla środowiska daje mi olbrzymią satysfakcję, chociaż nie ukrywam, że te nieprawdziwe zarzuty podnoszone teraz przez moich przeciwników, powodują czasami uczucie frustracji i niesprawiedliwości.

 

Jeśli miałby Pan wymienić te kilka najważniejszych dla środowiska lekarskiego zmian, to byłyby nimi...?

Jak już wspomniałem najważniejsze to nowy Kodeks Etyki Lekarskiej i nowy regulamin wyborczy. Poza tym, dzięki forsowanym przez nas zmianom w prawie, samorząd lekarski zyskał możliwość akredytacji umiejętności, mamy wpływ na wybór dyrektora CMKP, wszyscy lekarze niezależnie od miejsca pracy mogą wystawiać recepty na darmowe leki dla seniorów. Po raz pierwszy powołaliśmy przy NIL Radę Ekspertów gromadzącą najlepszych ekspertów z różnych dziedzin medycyny. Przy ministerstwie zdrowia powstała Rada ds. Stomatologii, której rotacyjnie przewodniczy wiceprezes NRL. Doprowadziliśmy do powstania e-pwz w ramach aplikacji m-Obywatel. Po raz pierwszy w ramach kampanii medialnej samorządu pod hasłem „Jestem lekarzem, jestem człowiekiem” spot z logo NIL był emitowany w tzw. prime time w dużej ogólnopolskiej telewizji. Trudno tutaj w jednym miejscu wymienić wszystkie, chociażby tylko najważniejsze sukcesy tej kadencji.

 

Czy możliwa jest jeszcze współpraca, nawet z oponentami?

Może jestem niepoprawnym optymistą, ale cały czas deklaruję gotowość do rozmów i wspólnego działania. W ostatnim czasie odwiedziłem większość okręgowych izb lekarskich, uczestnicząc w posiedzeniach ich okręgowych rad, również tych izb, które złożyły wnioski o moje odwołanie. Na mój wniosek NRL zwołała również okrągły stół, na którym wszyscy lekarze będą mogli wyrazić swoje zdanie czy podzielić się uwagami co do działalności samorządu.

Wiem, że to w okręgowych izbach bije serce samorządu i chcą być jak najbliżej spraw zwykłych lekarzy. Także w tym miejscu, za państwa pośrednictwem apeluję do moich oponentów, rozmawiajmy i rozwiązujmy problemy a nie na siłę je generujmy. Dobro społeczności lekarskiej jest wartością nadrzędna i warto zapomnieć o animozjach w sytuacjach kiedy wspólnie możemy osiągnąć więcej.

 

Jakie plany ma pan wobec Izby w najbliższym czasie?

Przed nami obecnie co najmniej kilka ważnych wyzwań. Po pierwsze klauzula wyższego dobra, niesamowicie ważna zmiana dla wszystkich lekarzy – jesteśmy tak blisko jak nigdy jej wprowadzenia. Po drugie automatyzacja refundacji czyli zmiana w przepisach na którą oczekują wszyscy lekarze. No i zamknięcie wszelkich trybów uproszczonego przyznawania warunkowych praw wykonywania zawodu, które zostały wprowadzone w związku z pandemią a później wojną na Ukrainie, i które jak teraz widać spowodowały powstanie licznych patologii wymagających natychmiastowego usunięcia. Dodatkowo walka z szarlatanami i paramedycyną – jak widać zadań jest wiele i do ich realizacji potrzebujemy silnego, zwartego i jednolitego samorządu.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/03/2025 17:39
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2025-03-03 10:52:32

    Prawda jak zwykle jest po środku. Chłopcy sie poczubili szkoda ze zrobili bekę. Niestety nie tylko z siebie ale też z samorządu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2025-03-03 11:56:18

    Prawda jak zwykle jest po środku. Chłopcy sie poczubili szkoda ze zrobili bekę. Niestety nie tylko z siebie ale też z samorządu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości