Reklama

Ł.Szumowski: wiedziałem, że odchodzę, ale nie mogłem powiedzieć

Polityka Zdrowotna
19/08/2020 10:32

- Naprawdę nie ma tu drugiego dna. W lutym już byłem przygotowany do odejścia, ale pojawiła się epidemia - przekonywał w środę Łukasz Szumowski mówiąc o ogłoszonej we wtorek decyzji o odejściu ze stanowiska ministra zdrowia. Zapewniał też, że nie było na niego żadnych politycznych nacisków dotyczących jego odejścia z Miodowej. Odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi, w których zaprzeczał, że odchodzi, podkreślił, że  "nie mógł publicznie dyskutować sposobu, terminu" odejścia 

 

Ł.Szumowski, który był w środę rano gościem TVN24 przyznał, że wiedział o tym, że odejdzie z Ministerstwa Zdrowia, ale nie mógł o tym powiedzieć publicznie i dyskutować o terminie swojej rezygnacji.  

Odnosząc się do zarzutu, że rezygnuje z funkcji ministra, kiedy wciąż mamy wysokie liczby zachorowań na Covid-19 a końca pandemii nie widać, Ł.Szumowski stwierdził, że żaden czas na odejście z ministerstwa nie jest dobry. Jednocześnie zaznaczył, że istotne w walce z epidemią są stała liczba pacjentów w szpitalach, stała liczba chorych, którzy korzystają z respiratorów. - To się nie zmienia. Oczywiście skaczą liczy dodatnich wyników testów, ale to co jest najistotniejsze i groźne w epidemii, to jest ""zatkanie"" systemu ochrony zdrowia: brak łóżek szpitalnych, brak respiratorów. To, co mogliśmy oglądać we Włoszech. U nas takiej sytuacji nie ma. Mamy system przygotowany, na ile to jest możliwe - wskazywał w rozmowie ""Jeden na jeden"".

Reklama

 

System jest przygotowany

Z kolei pytany o to, czy nie opuszcza rządu, podobnie jak wiceminister Janusz Cieszyński (poinformował o swoim odejściu z MZ w poniedziałek- przyp. red.), w newralgicznym momencie, przekonywał, że pozostaje w resorcie wiele osób, które odpowiadały za różne obszary walki z epidemią. 

Zapewniał, że w jego ocenie system jest przygotowany. - Jego wszystkie tryby pracują. Mój następca wejdzie w już istniejący i funkcjonujący aparat machiny państwowej - laboratoriów i szpitali. Myślę, że ta machina jest dobrze przygotowana i dlatego, jeżeli zmieniać ministra zdrowia to teraz, a nie na jesieni, kiedy będzie musiał już funkcjonować w tym aparacie - stwierdził Ł.Szumowski.

Reklama

 

Kto ministrem zdrowia?

Natomiast pytany, czy sugerował premierowi kto mógłby zastąpić go na stanowisku ministra odpowiedział, że może jedynie doradzić. - Mogę jedynie powiedzieć co myślę o zdolnościach i umiejętnościach konkretnej osoby. Na pewno nie mogę i nie chcę wpływać na to, kto będzie moim następcą. To jest decyzja premiera, to jest decyzja koalicji rządzącej - wskazał.

Na pytanie czy nowym ministrem zdrowia powinien być polityk, czy menadżer służby zdrowia, Ł.Szumowski podkreślał, że można te umiejętności łączyć. - Z pewnością zdolności menedżerskie na tym stanowisku są potrzebne. Musi to być osoba, która potrafi kierować dużym zespołem i ma już pod tym względem doświadczenie. Ale ma też pojęcie o medycynie i służbie zdrowia - wyliczał.

Reklama

Odniósł się też do krążących na giełdzie nazwisk kandydatów na ministra, czyli Stanisława Karczewskiego i prof. Wojciecha Maksymowicza. Według Ł. Szumowski "obaj są doświadczonymi politykami, obaj są w służbie zdrowia od lat i ją rozumieją, obaj pasują na to stanowisko".

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości