Reklama

Reklama lekarzy na social mediach kwitnie, ale ma ograniczenia

11/07/2022 10:16

Twórcy internetowi, w ramach nawiązywanej współpracy, polecają w social mediach usługi gabinetów lekarskich i firm medycznych. W zamian korzystają z bezpłatnych usług medycznych a może i są za to wynagradzani. Tu granica między zakazem reklamy, jaką mają podmioty lecznicze, a prawem do informowania o swoich usługach, jest cienka.

Coraz częściej w social mediach można zobaczyć, jak influencerzy polecają usługi medyczne czy gabinety stomatologiczne, z usług których korzystają. Czasem jest tak, że rekomendują te usługi, bo są z nich zadowoleni, a czasem jest to współpraca, jaką firmy medyczne nawiązały z twórcami internetowymi. 

Takie działania nabierają szczególnego znaczenia wobec faktu, że w czerwcu 2022 r. UOKiK ukarał finansowo kilku influencerów za brak współpracy z urzędem, który prowadził postępowanie. Kontrolerzy uznali także, że bezprawne praktyki twórców internetowych polegają m.in. na tym, iż nie oznaczają oni w social mediach, że mają płatną współpracę i reklamują produkty danej firmy za pieniądze. 

Reklama

Firmy medyczne wchodzą mocniej na Instagrama

Ten trend narasta coraz bardziej także na rynku medycznym. Firmy medyczne nawiązują coraz chętniej współpracę z twórcami internetowymi, aby rozreklamować swoje usługi. Ta forma reklamowania się zyskuje szczególną popularność wśród gabinetów medycyny estetycznej, ale nie tylko. We współpracę z influencerami wchodzą też duże firmy medyczne tzw. abonamentowe. One teoretycznie mają jednak prawo tylko do tego, aby informować o swoich usługach, nie zaś je reklamować. Działalność reklamowa lekarzy i podmiotów leczniczych jest bowiem ograniczona ze względu na specyfikę branży i obwarowana przepisami. Zaś granica między reklamą a informacją jest płynna. 

Postępowania wobec lekarskich działań reklamowych, przybierających postać niedozwolonej reklamy, prowadzą lekarscy rzecznicy odpowiedzialności zawodowej. Zazwyczaj wtedy, gdy na lekarza wpłynie skarga złożona przez obywatela. Izby zajmowały się przypadkami rażących reklam, gdy np. medyk reklamujący swoje usługi widniał na bilbordach przy ulicach dużych miast. Reklama i informacja, jaką lekarze, przychodnie czy podmioty lecznicze umieszczają w social mediach, stanowi już jednak wyzwanie dla izb lekarskich. Prawo nie nadąża też za rozwojem mediów społecznościowych.

Reklama

- To jest nowe zjawisko. Nie mamy nic przeciwko temu, że jakaś mniej lub bardziej znana osoba z sieci, po skorzystaniu z usług danego gabinetu lekarskiego, poleci go publicznie. Gdy jednak jest to płatna współpraca, zostawia to duże pole domysłów i sprawdzania czy prawo nie zostało nadużyte - mówi Polityce Zdrowotnej Grzegorz Wrona, ustępujący Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy i obecnie już sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej. Nowy rzecznik wdraża się w funkcję i pod znakiem zapytania jest to, jakie stanowisko zajmą nowe władze Naczelnej Izby Lekarskiej wobec coraz powszechniejszej reklamy lekarzy na social mediach. 

Liczne obwarowania w niejasnych przepisach

Art.13 i 14 ustawy o działalności leczniczej wskazują, że placówki medyczne, zarejestrowane w rejestrze prowadzonym przez wojewodę, obowiązuje zakaz działań „mających cechy reklamy”. Obwarowanie dotyczy tylko informacji przekazywanych do publicznej wiadomości. Problem  jednak w tym, że przepis nie wskazuje, czym ta reklama jest. Zaś sami lekarze mają ograniczenia nałożone w art. 63 Kodeksu Etyki Lekarskiej.

Reklama

Niemniej, influencerów niebędących lekarzami żadne kodeksy już nie obowiązują. UOKiK zaczyna przyglądać się ich działaniom. Zaś wątpliwości co do płatnej współpracy dotyczyć mogą sytuacji, gdy influencer za darmo korzysta z danych zbiegów, poleca je, a jeszcze dodatkowo dostaje za to pieniądze. To, czy to ostatnie ma faktycznie miejsce, jest jednak często tajemnicą umowy zawartej między firmą medyczną a twórcą internetowym.

Płatność za polecenia daje do zastanowienia

- Działania UOKiK w tzw. sprawach influencerskich są nakierowane na zwalczanie szczególnego rodzaju nieuczciwej działalności reklamowej, polegającej na ukrywaniu celu reklamowego pod pozorem wypowiedzi osobistej. Każdy z nas dysponuje konstytucyjną wolnością wypowiedzi na dowolny temat. Jeżeli jednak wypowiedź ma charakter komercyjnej reklamy, zakres wolności wypowiedzi ulega znacznemu ograniczeniu, w tym wspomnianemu zakazowi reklamy ukrytej - wskazuje Oskar Luty, adwokat i specjalista ds. prawa medycznego z kancelarii Firefield.

Reklama

Dodaje, że konkretny „ukryty” materiał reklamowy może zarazem stanowić naruszenie przepisów, które przewidują określone zakazy lub nakazy dotyczące merytorycznej treści reklamy.

- UOKiK nie jest jednak powołany do kontroli zgodności reklamy (ukrytej) np. z ustawą o działalności leczniczej. W tym zakresie niezależnie interweniować może np. Policja lub organy powołane do kontroli działalności leczniczej np. wojewoda. Nie jest zatem wykluczona sytuacja, w której różne organy będą prowadzić postępowania dotyczące działań influencerów, ale oceniać je z różnej perspektywy - mówi Oskar Luty.

Reklama

Zapytany o to, co w sytuacji, gdy influencer dostaje pieniądze za polecanie usług medycznych danego gabinetu czy firmy, wskazuje, że płatność jest już poważnym "symptomem" celu marketingowego i być może do pomyślenia jest jakaś konstrukcja, w której płaci się influencerowi za coś, co nie jest reklamą, ale będzie to rzadkość. 

Firmy tylko informują o sobie

Usługi medyczne w social mediach prezentuje m.in. Medicover. Influencerzy polecają leczenie u jego specjalistów. Zapytaliśmy zainteresowaną firmę medyczną, czy w ocenie jej przedstawicieli, nie jest to naruszenie zakazu reklamy. 

Reklama

- Podmiot wykonujący działalność leczniczą uprawniony jest do podawania do wiadomości publicznej informacji o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych. Z  przepisów ustawy o działalności leczniczej wynika, że podmioty wykonujące ją mogą, a nawet mają obowiązek, informować o zakresie i rodzaju swoich usług. Zastrzeżenie dotyczy jedynie charakteru udzielanej informacji. Jak wskazano powyżej, nie może ona przybierać cech reklamy - tłumaczy Justyna Gościńska-Bociong, dyrektor ds. Komunikacji i Marki Korporacyjnej Mediciover.

Wskazuje, że polecenia usług ich firmy przez influencerów reklamą nie są, gdyż byłoby nią zachęcanie, aktywne nawoływanie do korzystania z oferowanych przez podmiot usług.

Reklama

- Reklamą byłoby wskazanie, że dany podmiot leczniczy uważa się za lepszego w udzielaniu świadczeń zdrowotnych od innych podmiotów leczniczych. Informacja polegająca na ogłoszeniu o zasadach funkcjonowania podmiotu leczniczego, jego godzinach pracy, zakresie usług medycznych, nie narusza zakazu reklamy, a wręcz stanowi wypełnienie ustawowego obowiązku -  wskazuje Justyna Gościńska-Bociong

Zdaniem przedstawicieli firmy Medicover działania influencerów polecających usługi spółki mają charakter informacyjny i edukacyjny. 

Reklama

- Bezspornym jest, że informowanie o różnych rodzajach specjalizacji lekarskich, rodzajach zabiegów, sposobach zapobiegania np. chorobom zębów i przyzębia przyczynia się pozytywnie do poziomu świadomości społeczeństwa i może mieć wpływ na wzrost dbałości o zdrowie wśród odbiorców - dodaje Justyna Gościńska-Bociong. 

Wygląda więc na to, że przepisy obwarowujące reklamę podmiotów leczniczych niby są, ale nie nadążają za rozwojem nowych mediów. Dzięki temu można je na różny sposób interpretować i stosować. Kluczowe, aby firmy zlecające działania influencerom, dbały przede wszystkim o rzetelność ich przekazu. 

Reklama

Polecamy także:

Chcą poprawiać urodę zamiast leczyć

Lekarze dodają sobie prestiżu za wszelką cenę

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości