„Jest lepiej, niż sądziłem” – te słowa Andrzej Poczobut wypowiada tuż po latach spędzonych w białoruskiej kolonii karnej. Dziennikarz, który trafił do Polski w ramach wymiany więźniów między Warszawą a Mińskiem, został przewieziony do szpitala MSWiA, gdzie przeszedł badania i po raz pierwszy od uwolnienia opowiedział o swoim stanie zdrowia. Jego krótkie nagranie dla „Gazety Wyborczej” pokazuje skalę doświadczeń, które wyniósł z wieloletniej izolacji w jednym z najcięższych systemów penitencjarnych w regionie.
W nagraniu opublikowanym przez „Gazetę Wyborczą” Andrzej Poczobut mówi Bartoszowi T. Wielińskiemu, zastępcy redaktora naczelnego, o swoim stanie fizycznym po wyjściu z kolonii karnej w Nowopołocku:
Daj Boże, lekarze lekarze mówią, że jakoś się trzymam. Lepiej niż sądziłem.
Dziennikarz został przewieziony do szpitala MSWiA na badania bezpośrednio po przekroczeniu granicy w ramach wymiany więźniów „pięciu za pięciu”, przeprowadzonej na przejściu Białowieża–Piererow.
W tej samej rozmowie Poczobut odnosi się nie tylko do zdrowia, ale także do swojego doświadczenia zawodowego i życia w warunkach presji politycznej.
Mówił:
Kochani, no lata pracy w "Gazecie Wyborczej" i lata pracy, kiedy opisywałem wydarzenia na Białorusi, a także w innych państwach sowieckich, przyzwyczaiły mnie do szanowania i uważnego podejścia do słowa. Słowo naprawdę naprawdę jest ważne (…) są rzeczy trwale i są ludzie trwali.
To refleksja człowieka, który przez lata funkcjonował w systemie, gdzie – jak pokazuje jego przypadek – słowo mogło stać się podstawą wieloletniego wyroku.
Andrzej Poczobut został zatrzymany 25 marca 2021 roku przez białoruskie służby. W 2023 roku skazano go na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za „wzniecanie nienawiści” i „działania przeciwko bezpieczeństwu państwa”.
Po odrzuceniu apelacji przez Sąd Najwyższy Białorusi trafił do kolonii karnej w Nowopołocku. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.
Źródło: Gazeta Wyborcza/tvn24/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze