Ministerstwo Zdrowia przekazało dziś informację o podziale środków na realizację programu in vitro w 2026 r. Warszawski Szpital Południowy, jeden z nielicznych publicznych realizatorów, ma otrzymać ok. 2,7 mln zł mniej niż w roku ubiegłym. Władze placówki mówią wprost o ryzyku dla ciągłości opieki i zapowiadają wniosek o ponowne rozpatrzenie decyzji.
Ministerstwo Zdrowia przekazało dziś realizatorom rządowego programu in vitro informację o podziale środków na 2026 r. Na ten dokument placówki czekały od tygodni, bo to on wyznacza realne możliwości planowania rozwoju, utrzymania zespołów oraz dostępności procedur dla pacjentów. W przypadku Warszawskiego Szpitala Południowego, samorządowej jednostki podległej prezydentowi miasta, decyzja resortu oznacza wyraźnie niższą pulę niż w poprzednim roku.
Szpital, który niedawno obchodził pięciolecie działalności, ma otrzymać 5,8 mln zł. W 2025 r. finansowanie wynosiło 8,4 mln zł, co jak podkreśla placówka oznacza spadek o ok. 2,7 mln zł.
Jesteśmy zaniepokojeni. I ja, i zespół. Jesteśmy młodym ośrodkiem, niedawno obchodziliśmy 2-lecie działalności Warszawskiego Centrum Leczenia Niepłodności. Prowadzimy kompleksową opiekę nad rodziną. Bardzo nam zależy, żeby się rozwijać, a przy takiej redukcji finansowania jest to niemożliwe - mówi Anna Łukasik, prezes zarządu Warszawskiego Szpitala Południowego.
Taka korekta finansowania uderza w model, który szpital budował jako przewagę publicznego realizatora: kompleksową ścieżkę opieki, od procedury in vitro, przez prowadzenie ciąży, po poród w ramach jednej placówki. Z programu, jak podaje szpital, skorzystało już 750 par. Równolegle ośrodek rozwija projekty wykraczające poza standardowy zakres leczenia niepłodności. Pracuje nad rozwiązaniami dla zabezpieczenia płodności u bardzo młodych pacjentek onkologicznych, które nie rozpoczęły jeszcze miesiączkowania, a także nad procedurą pozyskiwania plemników w biopsji.
Z zapowiedzi MZ wynikało, że mają przeznaczyć dodatkowych 10 milionów. Kto je zatem otrzymał? Prywatne ośrodki? - słyszymy.
Z zestawienia Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2026 r. zdecydowaną większość realizatorów stanowią podmioty niepubliczne. W wykazie jest 4 realizatorów publicznych (USK Białystok, GPSK Poznań, UCZKiN WUM, Warszawski Szpital Południowy) przy 58 realizatorach programu ogółem. Oznacza to, że ok. 6,9% realizatorów to podmioty publiczne, a ok. 93,1% niepubliczne.
Warszawski Szpital Południowy jest publicznym realizatorem programu. Ostatnie inwestycje szpitala koncentrowały się na budowie i wzmocnieniu zespołu, rozwoju zaplecza organizacyjnego oraz rozbudowie infrastruktury laboratoryjnej. Z perspektywy systemu ograniczenie finansowania w momencie, gdy publiczny ośrodek osiągnął dojrzałe kompetencje i stabilną organizację opieki, może oznaczać krok wstecz, zarówno dla dostępności świadczeń, jak i dla budowania publicznego filaru medycyny rozrodu.
Czy ja mam dzisiaj tych ludzi zwalniać? - pyta retorycznie Anna Łukasik, wskazując na koszty utrzymania zespołu oraz zaplecza, którego nie da się wyłączyć z miesiąca na miesiąc bez skutków dla jakości i terminów.
Władze szpitala zapowiadają, że zwrócą się do Ministerstwa Zdrowia o zmianę decyzji i zwiększenie finansowania co najmniej do poziomu z 2025 r. Nie jest jasne, czy resort przewiduje mechanizm korekt dla placówek wnioskujących o ponowne rozpatrzenie przyznanych kwot. Szpital podkreśla jednak, że stawką nie jest wyłącznie bilans finansowy jednostki, ale realna dostępność leczenia dla pacjentów w publicznym systemie opieki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze