Padł kolejny rekord nowych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. To ponad 50 tys. nowych przypadków. Dziś rano resort miał potwierdzone kolejnych 10 tys. zakażeń. Zmarło 276 osób. Najgorzej jest w województwie śląskim, podlaskim i łódzkiem. Nieustannie najbardziej narażoną grupą wiekową, na ciężkie przejście COVID - 19, są osoby starsze. Minister Zdrowia wprowadził więc nowe regulacje, które mają pomóc na wczesnym etapie choroby osobom 60+. Środowisko medyczne nie szczędzi słów krytyki. Pojawiają się obawy, że dojdzie do paraliżu w podstawowej opiece zdrowotnej.
Nowe standardy opieki nad zakażonymi koronawirusem
Według nowo ogłoszonego rozporządzenia Ministra Zdrowia lekarze pierwszego kontaktu mają odbywać wizyty domowe u pacjentów w wieku powyżej 60 lat, którzy przebywają na izolacji w związku z zakażeniem koronawirusem. Lekarz powinien odwiedzić pacjenta nie później niż w ciągu 48 godzin od skierowania zarażonego na kwarantannę i wykonać badanie fizykalne oraz ocenić jego stan zdrowia. Rozporządzenie zezwala na odbycie takiej kontroli także w poradni POZ, jeśli stan pacjenta na to pozwala.
Minister Zdrowia, Adama Niedzielski, na konferencji prasowej w Poznaniu podkreślił, że lekarze odwiedzający chorego na izolacji nie muszą być ubrani w kombinezony ochronne. Muszą mieć natomiast założone: fartuch lekarski, rękawiczki ochronne, gogle i maskę ochronną.
W uzasadnieniu do rozporządzenia można przeczytać, że:
Proponowane rozwiązanie przyczyni się do wzmocnienia opieki przedszpitalnej nad pacjentem zakażonym lub podejrzanym o zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Takiego stanowiska nie podzielają jednak lekarze POZ, dla których nowe regulacje będą dużym obciążeniem.
Środowisko lekarzy POZ jest zgodne, że wprowadzone przepisy zamiast pomóc pacjentom, utrudnią pracę lekarza, która już teraz jest obciążająca. Nie tylko z powodu pandemii.
- Rozumiemy intencje leżące u podstaw tego rozporządzenia, natomiast dla nas ma wymiar niepotrzebnych regulacji. Dobrzy lekarze bez tych przepisów pojadą do pacjenta lub ściągną go do przychodni. 90% pacjentów w przychodniach to pacjenci covidowi i nie mamy w co ręce włożyć. - mówi dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.
Przychodnie POZ mają obecnie bardzo duże obłożenie. I choć rozporządzenie stanowi wyraźnie, że wizyta domowa dotyczy pacjentów "skierowanych do odbycia izolacji w warunkach domowych", to jednak lekarze uważają, że przez pacjentów covidowych, osoby z chorobami przewlekłymi nie będą, a często już nie są przyjmowani planowo na wizyty.
- Pacjenci, którzy będą niecovidowi, będą mieli ogromny problem z dostaniem się do lekarza. Na tym ucierpią pacjenci z chorobami przewlekłymi, którzy będą mieli trudności z dostaniem się na wizytę - przyznał Jacek Krajewski, przewodniczący Porozumienia Zielonogórskiego.
Przyjmowanie pacjentów covidowych w przychodniach wymaga reorganizacji przestrzeni pracy w placówkach, ale także zapewnienia bezpiecznego transportu chorego do lecznicy, tak, aby nie narażał innych na zakażenie. Po dwóch latach pandemii przychodnie w większości są już zaznajomione z sytuacją. Dojazdy do pacjentów, szczególnie poza tereny miejskie, mogą być jednak potwornie czasochłonne
- Trudno mi wyobrazić sobie, jak mamy to realizować, jak obecnie średnio dajemy sobie radę. Taki pomysł spowoduje niepotrzebne przeznaczanie czasu na dojazd do pacjenta, który ma łagodny przebieg choroby, a przy tym rozłoży pracę w przychodniach - mówi Jacek Krajewski.
Ministerstwo Zdrowia: potrzebna dobra wola i lepsza organizacja pracy
Minister Zdrowia Adam Niedzielski, na konferencji prasowej w Poznaniu, odniósł się do krytycznych uwag lekarzy rodzinnych.
- Trzeba zderzyć dwie perspektywy: oprócz lekarzy rodzinnych, to perspektywę pacjentów i perspektywę wyników śmiertelności w grupie powyżej 60 r. ż. Jeżeli mamy tam skalę ryzyka największą, pomoc lekarska musi być udzielana stosunkowo wcześnie i stąd wynika ten obowiązek. Pojawiało się wiele skarg, zarówno u Rzecznika Praw Pacjenta, jak i w NFZ, że jest ograniczona dostępność fizykalnego badania, a z drugiej strony mam przykłady lekarzy, którzy w taki profesjonalny sposób ratowali pacjentów przed pójściem do szpitala, właśnie przyjmując ich - powiedział Minister Zdrowia.
Dodał, że przyjmować takich pacjentów lekarze mogą po 18, kiedy przychodnie POZ są zamknięte.
- Potrzebna jest dobra wola i organizacja pracy - mówił Minister Adam Niedzielski.
O wycofanie się z przepisów zaapelował Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Uważa, że wprowadzone zmiany sparaliżują działalność lekarzy POZ, jednocześnie pozbawiając opieki zdrowotnej pozostałych pacjentów.
Takie rozwiązania są nierealne pod względem zarówno technicznym, jak i wydolnościowym systemu podstawowej opieki zdrowotnej oraz powodują dalsze narastanie olbrzymiego długu zdrowotnego. (...) Lekarz POZ realizujący obowiązkową wizytę domową u pacjenta z pozytywnym wynikiem SARS-Cov-2, nie będzie możliwości prawidłowego zabezpieczenia siebie, poprzez prawidłowe ubranie i zdjęcie uniformu ochronnego w warunkach domowych i nie będzie w stanie wykonywać swoich podstawowych obowiązków w poradniach POZ. Takie nieprzemyślane rozwiązanie może doprowadzić do istotnego zagrożenia epidemicznego w odniesieniu do samych lekarzy POZ. - napisał w swoim stanowisku zarząd OZZL.
System ochrony zdrowia i tak już zaczyna odczuwać obciążenie kolejną falą. Prywatne laboratoria mają za kilka dni mieć możliwość wykonywania testów antygenowych w kierunku Sars-CoV-2 - zapowiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Ma to zwiększyć przepustowość punktów wymazowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!