Reklama

Lekarka zarabia mniej niż lekarz. To kwestia płci? Dyrektor szpitala w Lublinie odpowiada

Jedyne różnice dotyczą udziału kobiet i mężczyzn w rodzajach specjalizacji i wykonywanych świadczeń – np. widoczna jest dominacja kobiet w neonatologii i świadczeniach zachowawczych, a mężczyzn w ortopedii i świadczeniach zabiegowych, co wpływa na zestawienia statystyczne i raporty kadrowo-płacowe – tłumaczy Michał Szabelski, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Odpowiada tak na zarzuty, że lekarki otrzymują niższe od lekarzy pensje przez swoją płeć.

Od miesięcy, z krótkimi przerwami, trwa w Polsce dyskusja o zarobkach lekarzy. Niedawno głos w tym temacie zabrała „Gazeta Wyborcza” i sporządziła listę płac. Z zebranych przez dziennikarzy informacji wynika, że pensje lekarzy są bardzo zróżnicowane. Zależą m.in. od formy zatrudnienia. Nadal jednak płace często są wysokie.

I tak, na umowie o pracę lekarze zarabiają np.:

  • 34 815 zł – najwyższe wynagrodzenie lekarza ze specjalizacją w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy
  • 50 762 zł – wynagrodzenie lekarza specjalisty anestezjologii i intensywnej terapii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach
  • 134 000 zł – najwyższa pensja lekarza w Wielospecjalistycznym Szpitalu w Nowej Soli

Na kontrakcie:

  • 108 479,86 zł – najwyższy kontrakt chirurga w jednym ze szpitali miejskich w Warszawie
  • 200 828 zł – najwyższe wynagrodzenie kontraktowe lekarza w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim
  • 216 185 zł – lekarz neurochirurg – najwyższa stawka na kontrakcie w USK nr 4 w Lublinie.

Z tych danych może wynikać także, że różnice w płacach mogą zależeć od płci. Że lekarki otrzymują niższe pensje niż lekarze.

Reklama

Stanowczo zaprzecza temu Michał Szabelski, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Zapewnia, że w jego placówce nie rozróżnia się medyków ze względu na płeć.

Staż, dyżury, stawka zasadnicza

– Płeć zatrudnionej osoby nie ma znaczenia podczas ustalania wysokości płac. Na tych samych stanowiskach obowiązuje jednakowa stawka pensji zasadniczej. Kolejne części składowe wynagrodzenia to dodatki – m.in. stażowy i inne wynikające z przepisów prawa i charakteru wykonywanej pracy czy liczba przepracowanych dyżurów. Innymi słowy różnice w wynagrodzeniach wynikają z poziomu specjalizacji świadczeń, czasu poświęconego pracy i rodzaju stanowiska, a w przypadku umów kontraktowych także rodzaju i liczby wykonywanych zabiegów i innych świadczeń – tu stawki za procedury medyczne przyznawane są według określonych zasad, w których skomplikowanie, czasochłonność oraz zewnętrzna wycena odgrywają ważną rolę – tłumaczy dyrektor we wpisie na stronie internetowej szpitala.

Reklama

Wyjaśnia jednocześnie, że wypłacane kwoty różnią się w zależności od funkcji lekarzy – zwłaszcza na stanowiskach kierowniczych.

„Płeć nigdy nie powinna mieć wpływu na wysokość wynagrodzenia”

Michał Szabelski zauważa, że są specjalizacje, w których jest przewaga mężczyzn, a w innych kobiet. Panie dominują w neonatologii czy świadczeniach zachowawczych. Panów jest za to więcej w ortopedii i świadczeniach zabiegowych. A to wpływa na zestawienia statystyczne i raporty kadrowo-płacowe.

Płeć nigdy nie powinna mieć wpływu na wysokość wynagrodzenia. System powinien zaś nagradzać lekarzy, których dokładność i wysoka jakość świadczonych usług dają najlepsze efekty leczenia – zaznacza dyrektor USK nr 4.

Reklama

200 tysięcy miesięcznie

Zgodnie z danymi GW pensje w szpitalu w Lublinie potrafią być bardzo wysokie i sięgać 200 tys. zł. Z kolei najniższe płace to kilkaset złotych.

Zdaniem Michała Szabelskiego takie zestawienie danych może prowadzić do błędnych wniosków.

– W praktyce chodzi jednak o osoby, które w danym miesiącu przepracowały tylko pojedyncze godziny – stąd tak niska kwota, a nie o wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych na pełen etat. Standardowy etat lekarski w ramach umowy o pracę to 37 godzin 55 minut tygodniowo – pisze o niskich pensjach.

Reklama

Dodaje, że trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że wysokospecjalistyczne szpitale zatrudniają specjalistów o wyjątkowych kompetencjach, którzy często także prowadzą prace badawcze i nauczają studentów.

– Moje obserwacje wskazują, że w przestrzeni medialnej często zestawiane są wynagrodzenia lekarzy bez specjalizacji z wynagrodzeniami doświadczonych lekarzy specjalistów, co zniekształca obraz sytuacji i prowadzi do błędnych wniosków na podstawie nieporównywalnych danych – ocenia dyrektor szpitala.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/03/2026 11:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości