Czy lekarze z Ukrainy znikną z polskich szpitali przez formalności? Ten scenariusz był realny. Komisja Zdrowia zdecydowała jednak o wydłużeniu terminu na uzyskanie certyfikatu języka polskiego do maja 2027 roku, reagując na problem ograniczonej liczby egzaminów i ryzyko utraty kluczowej kadry medycznej. Zmiana przepisów dotyczących lekarzy z Ukrainy w Polsce może przesądzić o stabilności systemu ochrony zdrowia i ciągłości leczenia pacjentów.
Komisja Zdrowia zdecydowała o przyjęciu poprawki do przepisów dotyczących pomocy obywatelom Ukrainy. Zmiana polega na wydłużeniu o rok terminu na uzyskanie certyfikatu znajomości języka polskiego przez lekarzy i lekarzy dentystów z Ukrainy pracujących w Polsce. Nowy termin został przesunięty do maja 2027 r.
Regulacja odnosi się do rozwiązań wprowadzonych w 2022 roku, które powstały w odpowiedzi na sytuację wojenną w Ukrainie. Wówczas umożliwiono medykom z tego kraju podejmowanie pracy w polskim systemie ochrony zdrowia w uproszczonym trybie administracyjnym, bez konieczności spełnienia wszystkich standardowych procedur, takich jak nostryfikacja dyplomu czy staż podyplomowy.
Wprowadzone po wybuchu wojny przepisy miały charakter nadzwyczajny. Umożliwiały one lekarzom spoza Unii Europejskiej, w tym z Ukrainy, uzyskanie warunkowego prawa wykonywania zawodu. Oznaczało to możliwość pracy w polskich placówkach medycznych bez pełnej procedury uznania kwalifikacji.
Jednym z kluczowych wymogów, który jednak pozostał, był obowiązek potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B1. W praktyce okazało się jednak, że ograniczona liczba terminów egzaminów w akredytowanych jednostkach stała się istotnym problemem organizacyjnym.
W trakcie prac komisji zwrócono uwagę, że część lekarzy i lekarzy dentystów nie była w stanie w wyznaczonym czasie uzyskać wymaganego certyfikatu językowego. Dotyczy to osób, które uzyskały zgodę ministra zdrowia na wykonywanie zawodu na podstawie wniosków złożonych do 24 października 2024 r.
Zgodnie z dotychczasowymi przepisami, muszą one przedstawić dokument potwierdzający znajomość języka polskiego do 1 maja 2026 roku odpowiedniej okręgowej radzie lekarskiej lub okręgowej radzie pielęgniarek i położnych.
Właśnie ten termin stał się przedmiotem zmiany, ponieważ – jak podkreślono w debacie – jego utrzymanie mogłoby doprowadzić do odpływu części personelu medycznego z systemu.
Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia głos zabrał poseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Bojarski, który wskazał na praktyczne konsekwencje obowiązujących terminów egzaminacyjnych.
W jego wypowiedzi wybrzmiał problem dostępności i czasu potrzebnego na spełnienie wymogów językowych. Jak podkreślił:
Stąd jest spora grupa medyków, którzy pracują w naszych szpitalach, a nie zdążyli złożyć zaświadczenia.
Reklama
Ta diagnoza stała się jednym z argumentów za przesunięciem terminu. Według Bojarskiego zmiana ma również wymiar systemowy, ponieważ pozwala uniknąć sytuacji, w której personel medyczny, już pracujący w polskich placówkach, musiałby je opuścić wyłącznie z powodów formalnych.
Wymóg znajomości języka polskiego w ochronie zdrowia nie ma wyłącznie charakteru administracyjnego. Dotyczy bezpośrednio komunikacji z pacjentem, co w medycynie jest kluczowym elementem bezpieczeństwa diagnostyki i leczenia.
Dlatego system przewiduje poziom co najmniej B1, który ma zapewnić podstawową sprawność komunikacyjną w relacji lekarz–pacjent. Jednocześnie jednak praktyka wdrażania przepisów pokazała, że ograniczenia organizacyjne – takie jak dostępność egzaminów – mogą wpływać na realną możliwość spełnienia tego warunku.
Źródło: PAP/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze