Kosztowne błędy na receptach powodują, że lekarze domagają się, aby uprościć zasady wystawiania przez nich recept. NFZ w tamtym roku z powodu ich pomyłek ukarał lekarzy kwotą prawie 16 mln zł.
Kosztowne błędy na receptach to 9 mln zł - tyle NFZ stracił w okresie od stycznia 2021 do kwietnia 2022 w związku z pomyłkami, jakie lekarze popełnili na receptach. Chodzi tu tylko o błędy w zakresie co do określenia wieku i płci pacjenta. Tyle kosztowały poprawki. A na dokumencie medyk wystawiający go, musi podać jeszcze szereg innych danych.
Podobno brakuje pieniędzy na zdrowie. Mamy proste rozwiązania na wyciągnięcie ręki. Przez to, że lekarze nie musieliby określać poziom refundacji w odniesieniu do wieku i płci, państwo polskie zaoszczędziłoby 9 mln zł. Te kwoty można przeznaczyć na inne cele. Lekarze powinni być zwolnieni z określania poziomu odpłatności bo ma inne zdania- mówił Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej podczas niedawnego Forum Rynku Zdrowia. To jest kwota jaką NFZ obliczył wespół z prezesem NFZ.
Reklama
Lekarze od lat walczą o zniesienie tego obowiązku, sukcesywnie podkreślając, że ich zadaniem jest leczenie, a nie dopełnianie coraz większej liczby obowiązków biurokratycznych. Także Porozumienie Zielonogórskie wskazuje od dawna, że refundacja powinna przynależeć do pacjenta i wynikać z jego potrzeby leczenia, a nie być ustalana na podstawie niejasnych zasad przez personel medyczny.
Określenie prawa do refundacji mogłoby się odbywać automatycznie, na podstawie zapisanych kodów rozpoznań ICD10, którymi NFZ dysponuje. Nie wiem, dlaczego cały czas na nas spoczywa ten obowiązek. Kontrole NFZ z tego tytułu bywają dość dotkliwe. Jakiś czas temu Fundusz kontrolował w całej Polsce refundację preparatu mlekozastępczego dla niemowląt. Odpłatność preparatu dla dziecka do roku niewiele różniła się od odpłatności za preparat dla dziecka powyżej roku. Wiele przychodni dostało kary finansowe z NFZ, z powodu przepisania niewłaściwego preparatu. Dzieci i tak by otrzymały preparat refundowany, jednak obciążono nas pełnym zwrotem refundacji za niewłaściwie zdaniem NFZ wypisane recepty. Wyszło na to że to my sami, lekarze, opłaciliśmy preparat mlekozastępczy swoim pacjentom, cierpiącym na nietolerancję laktozy - wspomina Andrzej Zapaśnik, lekarz poz właściciel przychodni BaltiMed na Pomorzu i członek Federacji Porozumienie.
Reklama
Porozumienie Zielonogórskie zwraca uwagę, że obecne przepisy są dla lekarzy źródłem kłopotów. Nie należą do rzadkości sytuacje, gdy NFZ kwestionuje zasadność refundacji, a jej kosztami, rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, obciąża lekarza.
Ze sprawozdania z działalności NFZ za 2021 r. wynika, że kontrolerzy Funduszu aktywnie sprawdzają recepty lekarskie. Rok temu przeprowadzili łącznie 289 postępowań kontrolnych ordynacji lekarskich, podczas których ssprawdzili 827 osób uprawnionych do wystawiania recept. Postępowania objęły 243 kontrole realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie ordynacji lekarskich- 84 proc. i 46 kontroli, które dotyczyły osób uprawnionych do wystawiania recept- 16 proc. W konsekwencji urzędnicy zakwestionowali ordynację lekarską i nałożyli kary umowne na lekarzy o łącznej wartości prawie 16 mln zł.
Tymczasem, z tego samego sprawozdania NFZ wynika, że pacjentom i tak najczęściej należą się leki z opłatą ryczałtową, bo takich ponad połowę wszystkich refundowanych wypisują lekarze. W mniejszości są zaś leki ordynowane bezpłatnie, z 30 proc. 50 proc. odpłatnością.
Ten obowiązek określania stopnia refundacji jest sztuką dla sztuki. Lekarz powinien zająć się leczeniem i lepiej z niego zdejmować obowiązki biurokratyczne. Wyższe kary nie przynoszą efektów. Także jeśli chodzi o odpowiedzialność karną - zauważa Jarosław Witkowski, radca prawny występujący w imieniu pacjentów poszkodowanych przez błędy medyczne.
Reklama
Ministerstwo Zdrowia ma inny jednak pomysł na rozwiązanie tego problemu.
Poziom refundacji zależy od wskazań, czyli stanu klinicznego pacjenta, który może ocenić jedynie lekarz. W ramach Programu Rozwoju e-Zdrowia planowana jest budowa systemu wspomagającego decyzje kliniczne. System będzie podpowiadał poziom refundacji, na podstawie dostępnych danych medycznych oraz wskazań, ale ostateczna decyzja należeć będzie do lekarza - wskazuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Błędy lekarzy
Szereg obowiązków biurokratycznych nakłada ustawa prawo farmaceutyczne w art. 96 aa, z którego wynika jak wiele danych musi uzupełnić osoba wystawiająca receptę na druku, w tym elektronicznym. Z kolei art. 48 ustawy refundacyjnej przewiduje obowiązek poddania się kontroli NFZ w zakresie wystawiania recept, dokumentacji medycznej, z której miałoby wynikać prawo pacjenta do refundacji. Przepisy są tak rozbudowane i szczegółowe, że na dobrą sprawę jeśli kontroler zechce ukarać lekarza, to znajdzie do tego zawsze przyczynek. Ze sprawozdania z działalności NFZ za 2021 r. wynika, że najczęstsze błędy przy wystawianiu recept to:
Rzecz jasna - finanse publiczne warto kontrolować. Także sposób rozdysponowania pieniędzy na zdrowie, na leki refundowane. Pytanie tylko, czy te kontrole muszą być aż tak dotkliwe czy nie prościej byłoby podjąć się potrzebnej zmiany w systemie.
Polecane:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze