W Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli dotycząca dostępności leków i legalności ich obrotu. GIF zapewnia o pełnej współpracy i transparentności działań, podkreślając, że dotychczas nie stwierdzono ustaleń zagrażających bezpieczeństwu lekowemu państwa.
W Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli pod nazwą „Działania organów państwa dla zapewnienia dostępności produktów leczniczych i legalności obrotu nimi”. Postępowanie obejmuje niemal wszystkie obszary działalności urzędu w okresie ostatnich pięciu lat i – jak podkreśla GIF – nie zostało jeszcze zakończone.
Od początku działań kontrolnych Główny Inspektorat Farmaceutyczny akcentuje swoją otwartość i formalny charakter współpracy. Urząd zaznacza, że udziela odpowiedzi na pytania, przekazuje wymagane materiały i zapewnia dostęp do danych oraz systemów ich gromadzenia.
Czynności te realizowane są w sposób formalny, transparentny i zgodny z obowiązującymi procedurami – czytamy w komunikacie.
Do tej pory w toku postępowania nie pojawiły się żadne ustalenia wskazujące na istotne nieprawidłowości w działalności GIF. Jak informuje urząd:
W toku dotychczasowych czynności nie zostały poczynione ustalenia wskazujące na istotne nieprawidłowości, które miałyby znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa lekowego państwa.
To kluczowe zapewnienie, ponieważ bezpieczeństwo lekowe pozostaje jednym z najważniejszych elementów polityki zdrowotnej państwa.
GIF zdecydowanie odniósł się także do doniesień dotyczących możliwych uchybień w relacjach z kontrolującymi.
Należy również stanowczo podkreślić, że ze strony pracowników Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego nie miały miejsca jakiekolwiek niewłaściwe zachowania wobec osób prowadzących kontrolę – podaje urząd.
Prezes NIK skierował zawiadomienie do prokuratury dotyczące jednego z pracowników GIF. Inspektorat poinformował, że sprawa zostanie dokładnie przeanalizowana.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny rozważy – po zapoznaniu się z dokumentacją – podjęcie stosownych kroków prawnych – wskazano w komunikacie.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W tej sprawie to miarodajne będą ustalenia prokuratury. Gdyby wierzyć zapewnieniom GIF, to całą sprawę wymyślił sobie NIK. Pytanie tylko dlaczego miałby to robić - NIK nie musi uciekać się do takich sztuczek jak zawiadomienie do prokuratury by uzyskać dostęp do informacji czy dokumentów. Jeśli zebrać w całość dostępne na forach internetowych informacje to sprawa sprowadza się do pytania czy dyrektor generalny urzędu użył wobec kontrolujących argumentu, że ich sytuacja oraz losy kontroli ulegną zmianie po wyborze nowego prezesa NIK, którego rzekomo zna dyrektor generalny ? Jeśli na to pytanie padanie odpowiedź twierdząca, to powstaje kwestia czy osoba, która podejmuje takie działania nadal powinna być na swoim stanowisku.
W tej sprawie to miarodajne będą ustalenia prokuratury. Gdyby wierzyć zapewnieniom GIF, to całą sprawę wymyślił sobie NIK. Pytanie tylko dlaczego miałby to robić - NIK nie musi uciekać się do takich sztuczek jak zawiadomienie do prokuratury by uzyskać dostęp do informacji czy dokumentów. Jeśli zebrać w całość dostępne na forach internetowych informacje to sprawa sprowadza się do pytania czy dyrektor generalny urzędu użył wobec kontrolujących argumentu, że ich sytuacja oraz losy kontroli ulegną zmianie po wyborze nowego prezesa NIK, którego rzekomo zna dyrektor generalny ? Jeśli na to pytanie padanie odpowiedź twierdząca, to powstaje kwestia czy osoba, która podejmuje takie działania nadal powinna być na swoim stanowisku.