Pilne prace nad zmianami w ustawie o Funduszu Medycznym ujawniły głębokie spory dotyczące finansowania systemu ochrony zdrowia. W trakcie posiedzenia sejmowej komisji zdrowia zderzyły się argumenty rządu, opozycji oraz ekspertów ekonomicznych. W centrum uwagi znalazły się środki na leczenie dzieci, zadłużenie NFZ oraz pytanie o to, czy Fundusz Medyczny w ogóle spełnia swoje pierwotne założenia.
Pilny projekt ustawy, który dotyczy zmian w sposobie zasilania i funkcjonowania Funduszu Medycznego, trafił 20 listopada pod obrady sejmowej Komisji Zdrowia. Posłowie zdecydowali o jego przyjęciu, choć głosowaniu towarzyszyła napięta atmosfera. Komisja zaakceptowała projekt razem z poprawkami dotyczącymi między innymi subfunduszu bezpieczeństwa i subfunduszu chorób rzadkich dzieci. Za głosowało 15 osób, dziewięć wstrzymało się od głosu.
Jednak zanim rozpoczęto analizę proponowanych przepisów, wybuchł spór o tryb prowadzenia prac legislacyjnych.
W trakcie otwarcia posiedzenia poseł Janusz Cieszyński wniósł o przerwę oraz rozszerzenie porządku obrad o prezydencki projekt dotyczący Funduszu Medycznego.
W swoim wystąpieniu wyrażał oburzenie:
Jak to jest, że dochodzi do sytuacji, w której jest takie traktowanie priorytetowe projektów Rady Ministrów, w sytuacji gdy pan prezydent przedstawił projekt w dokładnie tym samym zakresie. My się po prostu domagamy pilnego procedowania tego projektu – mówił.
Przewodnicząca Komisji Zdrowia Marta Golbik odpowiedziała, że komisja nie miała takiej możliwości:
Projekt ustawy pana prezydenta nie ma jeszcze numeru druku, więc nie jesteśmy w stanie uzupełnić porządku obrad dzisiejszego posiedzenia.
W głosowaniu propozycja Cieszyńskiego nie uzyskała większości.
Projekt zaprezentowała wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. Podkreślała, że celem zmian jest dostosowanie zasad przekazywania środków między państwem, Funduszem Medycznym i NFZ, aby zwiększyć finansowanie świadczeń zdrowotnych dla dzieci.
W swoim omówieniu wskazała dwa kluczowe elementy projektu. Najpierw wyjaśniła:
Te dwa główne elementy mają na celu przede wszystkim umożliwienie zwiększenia kwoty środków Funduszu Medycznego przeznaczonych w 2025 roku na koszty świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych dzieciom (...).
Następnie odniosła się do kwestii planowania finansowego:
Drugim elementem jest dostosowanie maksymalnych i minimalnych limitów wpłat (...). Jednocześnie zmiany te mają na celu zapewnienie jego płynności finansowej w perspektywie od 2026 roku do 2029.
Wiceminister przypomniała również, że w 2024 r. część świadczeń ponadlimitowych dla dzieci – w wysokości blisko 2,4 mld zł – została pokryta z pieniędzy NFZ, a nie z Funduszu Medycznego, który został do tego powołany.
Mówiła:
Określony w ustawie o Funduszu Medycznym limit jest znacząco zaniżony (...). Szacuje się, że wyłączenie stosowania przedmiotowego limitu w 2025 roku pozwoli na dodatkowe przekazanie (...) kwoty około 3,6 mld zł.
Jednocześnie zaznaczyła, że na kontach Funduszu Medycznego nadal znajdują się znaczne środki, które nie są wykorzystywane wystarczająco szybko.
Dyskusja wokół projektu ustawy ujawniła podział opinii nie tylko politycznych, ale także instytucjonalnych. Padały ostre słowa dotyczące odpowiedzialności za stan finansów systemu ochrony zdrowia.
Poseł Janusz Cieszyński formułował poważne zarzuty wobec poprzedniego kierownictwa resortu zdrowia. W ostrych słowach stwierdził:
Dzisiejsza ustawa rządowa, to jest ustawa o tym, żeby pani Leszczyna dostała kartę, jak w grze w Monopol, aby wyjść bezpłatnie z więzienia. Bo była szefowa resortu zabrała 4 miliardy z części 46., ponieważ nie dostała wystarczających środków na ochronę zdrowia (...).
Z kolei posłanka Marcelina Zawisza krytykowała tempo działań rządu. Jej zdaniem problem był znany od wielu miesięcy:
To, że będzie brakowało w systemie ochrony zdrowia środków, wiecie od listopada zeszłego roku (...). Mamy 20 listopada, przynoszą państwo projekt, który ma ratować system ochrony zdrowia (...). To naprawdę jest wstyd, że robią to państwo dopiero teraz.
Odpowiedziała jej posłanka Elżbieta Polak, wskazując na decyzje poprzedniego rządu, które w jej ocenie doprowadziły NFZ do trudnej sytuacji:
To wy w 2022 roku wprowadziliście automatyczny wzrost wynagrodzeń i stąd taka dziura teraz w Narodowym Funduszu Zdrowia (...). Koalicja 15 października znacząco zwiększyła dotację (...) i to rozwiązanie, które proponuje dzisiaj Ministerstwo Zdrowia, jest jak najbardziej uzasadnione.
Reklama
W debacie pojawił się także głos ekspertów. Wojciech Wiśniewski z Federacji Przedsiębiorców Polskich przypomniał, że już w momencie tworzenia Funduszu Medycznego zwracano uwagę na jego konstrukcję finansową. Zaznaczał:
Jego konstrukcja finansowa efektywnie oznaczała, że każdy złoty, który trafił do Funduszu Medycznego, pomniejszał o złotego dotację do NFZ.
Wiśniewski podkreślił, że najważniejsza obietnica o dodatkach ponad ustawowe minima nigdy nie została spełniona, a na kontach Funduszu długo zalegały niewykorzystane środki.
Reklama
Wielokrotnie informowaliśmy opinię publiczną, jak duże pieniądze tam się znajdują (...).
Jednocześnie zaznaczył, że choć Federacja popiera przekazanie środków do NFZ, to rozwiązanie nie wystarczy do załatania tegorocznych finansów.
Według danych (...) te 3,5 mld zł, które zasili NFZ – to może wystarczy na dokończenie płatności za drugi kwartał (...). Narodowy Fundusz Zdrowia do końca roku potrzebuje 10 miliardów złotych.
Po kilku godzinach dyskusji Komisja Zdrowia przegłosowała projekt ustawy i wybrała sprawozdawczynię – Martę Golbik. Przyjęcie zmian w ustawie o Funduszu Medycznym jest jednak dopiero jednym z elementów większej układanki finansowania ochrony zdrowia. Eksperci oraz część posłów podkreślali, że choć środki z Funduszu mogą pomóc w leczeniu dzieci i bieżących zobowiązaniach NFZ, to nie rozwiązują systemowych problemów narastających od lat.
Ostatecznie, Komisja Zdrowia nie zgodziła się na propozycję Prawa i Sprawiedliwości, by pozostawić obowiązek corocznego przekazywania około 4 mld zł z Ministerstwa Zdrowia do Funduszu Medycznego. Rządowy projekt idzie w przeciwną stronę i przewiduje, że w 2025 roku resort zostanie z tego obowiązku zwolniony. To właśnie ta wersja przepisów zyskała poparcie komisji – 15 posłów zagłosowało „za”, nikt nie był „przeciw”, a 9 osób wstrzymało się.
W praktyce oznacza to wyraźny zastrzyk finansowy dla Narodowego Funduszu Zdrowia, który od miesięcy ma trudności z domknięciem planu finansowego. Łączne wzmocnienie budżetu NFZ wyniosłoby 7,6 mld zł. Składają się na nie 3,6 mld zł przeznaczone na sfinansowanie nadwykonań w leczeniu dzieci oraz około 4 mld zł wynikające z rezygnacji z przekazywania przyszłorocznej składki na Fundusz Medyczny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze