Reklama

"Klik" w systemie i pacjent z abonamentem czeka. Kulisy rezerwacji w Lux Medzie

Coraz więcej Polaków korzysta z prywatnych pakietów medycznych, ale dostęp do lekarza nie zawsze jest taki, jakiego oczekiwali. Z relacji pacjentów i właścicieli przychodni wynika, że w dużych sieciach pacjenci abonamentowi bywają spychani na dalszy plan – bo dla lekarzy i firm bardziej opłacalne są wizyty płatne. Lux Med odpowiada, że zainteresowanie ich usługami jest ogromne i „przyjęty model działania jest właściwy”.

Abonament, który nie daje terminów

Do redakcji "Gazety Wyborczej" zgłaszają się kolejne osoby, które skarżą się na problemy z dostępnością terminów u specjalistów w dużych sieciach medycznych. Najnowszy list napisała pani Aleksandra, która w styczniu wykupiła rozszerzony pakiet w Lux Med. Jak relacjonuje, niemal natychmiast pojawiły się trudności z umówieniem wizyt.

Chciała zapisać się na badanie dna oka.

Po pierwszym telefonie na infolinię usłyszałam, że terminy są, ale tylko komercyjne. Zaproponowano mi też zewnętrzną placówkę, ale tam również dostępność była szczątkowa – tylko jeden termin do kwietnia – opowiada.

Reklama

„Eureka”, ale tylko na chwilę

Kobieta postanowiła sprawdzić system rezerwacji z innego konta.

Po zalogowaniu na konto bez abonamentu w Warszawie dostępnych było 117 wolnych terminów. Gdy przelogowałam się na swoje – znów zero – napisała do "Gazety Wyborczej" pani Aleksandra, załączając zrzuty ekranu.

Jej zdaniem różnica w dostępności między klientami abonamentowymi a pacjentami płacącymi za wizyty osobno jest rażąca.

Nie po to zapłaciłam sporą kwotę za abonament, żeby nie mieć dostępu do tak podstawowego badania – podkreśla.

Reklama

Właściciel kliniki zdradza kulisy

Kulisy systemu potwierdza rozmówca "Gazety Wyborczej", właściciel prywatnej sieci przychodni w dużym mieście. Jak tłumaczy, kluczowe są zasady wynagradzania lekarzy.

Sieci płacą lekarzom mniej za pacjenta abonamentowego, a więcej za pacjenta prywatnego. Przykład: 80 zł prowizji za wizytę abonamentową i 150 zł za wizytę płatną – mówi.

Dlatego lekarze chętniej przyjmują pacjentów „z wolnej stopy”.

Grafik wypełnia się najpierw komercyjnymi wizytami. Dopiero jeśli zostają wolne miejsca, lekarz jednym kliknięciem otwiera rezerwację dla abonamentowych – ujawnia.

Reklama

„Nie brakuje lekarzy, tylko miejsc dla abonamentowych”

Według informatora nie chodzi o brak specjalistów.

Lekarze są, ale ich terminy rezerwuje się dla pacjentów, którzy płacą więcej. Pacjenci abonamentowi trafiają do systemu dopiero wtedy, gdy lekarz nie ma już prywatnych chętnych – podkreśla.

To mechanizm podobny do publicznej służby zdrowia. Na NFZ terminów brak, ale prywatnie można umówić się szybko.

Lux Med odpowiada

"Gazeta Wyborcza" zapytała Lux Med o te praktyki. Rzecznik firmy Maciej Mikołajewski nie odniósł się bezpośrednio do zarzutów, ale zapewnia, że firma stara się sprostać rosnącemu zainteresowaniu.

Reklama

Zaufaniem obdarzyło nas już ponad trzy miliony osób. Regularnie badamy poziom satysfakcji, a ten nieprzerwanie rośnie. To nas cieszy i utwierdza w przekonaniu, że przyjęty model działania jest właściwy – przekazał.

Rynek prywatny – rosnące wydatki i nierówności

Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, z ubezpieczeń zdrowotnych korzysta już ponad 5 mln Polaków. PwC szacuje, że w tym roku na prywatne wizyty wydamy 33 mld zł, na abonamenty 9 mld zł, a na ubezpieczenia – 3 mld zł.

Najwięcej zarabia się jednak na płatnych wizytach – i to właśnie one są priorytetem dla lekarzy i dużych sieci. Pacjenci z abonamentem często czują się więc klientami drugiej kategorii.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: wyborcza.biz Aktualizacja: 26/08/2025 15:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości