U byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena zdiagnozowano agresywną postać raka prostaty. Nowotwór ma wynik Gleasona 9 i dał już przerzuty do kości, ale lekarze mają nadzieję na skuteczność terapii hormonalnej.
Joe Biden, były prezydent Stanów Zjednoczonych, zmaga się z agresywnym rakiem prostaty. Diagnozę potwierdził rzecznik rodziny w oficjalnym oświadczeniu. Nowotwór ma bardzo wysoki wynik Gleasona – 9, co wskazuje na jedną z najbardziej niebezpiecznych form tego raka. Dodatkowo choroba zdążyła już dać przerzuty do kości.
Mimo zaawansowania choroby, eksperci dają nadzieję. Dr Alicia Morgans, specjalistka onkologii urologicznej i wykładowczyni Harvard Medical School, podkreśla:
- Pocieszające jest dowiedzieć się, że rak Bidena wydaje się być wrażliwy na hormony, co sugeruje, że powinien reagować na leczenie standardową terapią pozbawiającą androgenów (ADT).
Reklama
Terapia ta obniża poziom testosteronu w organizmie, co pomaga powstrzymać rozwój komórek rakowych.
Ekspertka dodaje, że wielu pacjentów mimo takiej diagnozy może „żyć przez wiele lat, czując się dobrze i utrzymując większość swoich normalnych aktywności”.
Choroba, na którą cierpi Joe Biden, to poważne zagrożenie zdrowotne dla mężczyzn na całym świecie. W USA co 2 minuty diagnozowany jest nowy przypadek, a co 15 minut ktoś z powodu raka prostaty umiera. Courtney Bugler, prezeska organizacji ZERO Prostate Cancer, zaznacza:
- Ta chwila jest otrzeźwiającym przypomnieniem, że rak prostaty nie dyskryminuje. Może dotknąć każdego w dowolnym momencie.
Apeluje też, by wszyscy mężczyźni traktowali tę wiadomość jako wezwanie do działania i porozmawiali z lekarzem o badaniu PSA – prostym teście z krwi, który może wykryć raka na wczesnym etapie.
W Polsce diagnozę raka prostaty słyszy co roku około 18–20 tysięcy mężczyzn, z czego około 6 tysięcy umiera z jego powodu. Eksperci ostrzegają, że liczba zachorowań będzie rosła, bo jednym z głównych czynników ryzyka jest wiek. Wczesne wykrycie i szybka reakcja mogą uratować życie – warto o tym pamiętać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze