Obniżenie niektórych wycen i podniesienie innych – o tym mówi wiceprezes NFZ i udowadnia, że zmiany nastepują. Zaznacza, że nie da się ich wprowadzić ekspresowo.
Temat wycen NFZ stał się ostatnio głośny w kwestii rozmów o limitach zarobków lekarzy. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że wyjściem z kryzysu w ochronie zdrowia nie jest tylko obniżenie pensji medykom. Tu trzeba poprawić cały system, łącznie w płaceniem przez NFZ za procedury medyczne.
Wycena procedur jest po prostu tak skonstruowana. NFZ mówi: "damy 10 milionów, jeżeli szpital zatrudni specjalistę i wykona dane zabiegi. (…) Wyceny niektórych procedur są przeszacowane, ale nie jest w tym ani krzty winy dyrektora, ani lekarza, ale NFZ - mówił Łukasz Jankowski, prezes NRL.
Reklama
I o tym też mówi teraz wiceprezes NFZ
Jakub Szulc, wiceprezes NFZ, w TVN24, siedząc obok Łukasza Jankowskiego, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, odpierał zarzuty, że w kwestii wycen procedur medycznych nic się nie zmienia.
W tej chwili mamy na stanie elektrofizjologię, chociażby operację kręgosłupa, czy chociażby diagnostykę obrazową, czyli tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. To są trzy duże zakresy, w których ceny obniżamy, bo one są bardzo, bardzo taryfacyjnie marżowe – mówił.
Reklama
I dodał:
Z drugiej strony staramy się doprowadzić do sytuacji, w której wzrastają wyceny tych procedur, które z kolei są zbyt słabo wycenione.
Szulc mówił o chirurgii, świadczeniach ginekologiczno-położniczych i neurologii.
To wszystko się dzieje, tylko niestety nie da się tego wszystkiego zrobić za jednym pociągnięciem – zaznaczał wiceprezes NFZ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze