Mamy w Polsce bardzo niską akcyzę na piwo oraz wódkę a z drugiej strony mamy ogromne potrzeby budżetowe jeśli chodzi o służbę zdrowia. Nie rozumiem, dlaczego nie można sięgnąć po te pieniądze. Po pierwsze, mogą one zniwelować dziurę w NFZ, po drugie, droższe alkohole w perspektywie kilku lat ograniczą jego spożycie. To z kolei zmniejszy koszty leczenia osób spożywających alkohol - mówi w rozmowie z politykazdrowotna.com Jan Śpiewak, działacz społeczny, prezes Fundacji Bezpieczna Polska, który zaangażował się w walkę z promocją i reklamami alkoholu w Polsce.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia za nielegalną reklamę alkoholu w mediach społecznościowych skazał pod koniec listopada 2024 r. Janusza Palikota na karę grzywny w wysokości 450 tys. zł. Z kolei karę w wysokości kolejno 400 i 350 tys. zł sąd wymierzył dwóm współpracownikom byłego polityka – Jakubowi W. i Tomaszowi C. Prokuratura okręgowa zajęła się tą precedensową sprawą w kwietniu 2023 roku, na Pana wniosek. Czy jest Pan zadowolony z tego wyroku?
Tak, bo tutaj chodzi o zdrowie i dobrostan Polaków. Z nielegalnymi reklamami alkoholi należy walczyć w trosce o drugiego człowieka. Chciwość i chęć zysku nie mogą przeważać nad tymi wartościami. Bardzo mocne jest uzasadnienie tego wyroku zwracające m.in. uwagę na szczególną odpowiedzialność osób publicznych, które są znane i maja duże zasięgi za swoje czyny i słowa. To rekordowe grzywny jakie do tej pory zasądzone w Polsce, bo maksymalna za tego typu czyny to 500 tys. zł. To też precedensowa sprawa pokazująca, ze reklama alkoholu jest po prostu przestępstwem, a często jest przecież tak, że prokuratura umarza tego typu sprawy.
Dla skazanych jest to jednak dodatkowa trauma, bo wyrok oprócz tego, że jest wysoki, jest także medialny z uwagi na ogromne zainteresowanie.
Są to jednak osoby majętne, które mają problemy z prawem także w innych sprawach związanych z produkcją alkoholi. Alkohol, jak przyznał sędzia, jest bardzo mocną używką i promowanie go oraz kreowanie na niego mody jako pewnego rodzaju niezbędnik, by prowadzić życie na atrakcyjnym poziomie jest wysoce naganne. Komunikaty były głównie kierowane do młodych ludzi, którzy często bezkrytycznie do nich podchodzą.
Celebryci w reklamach alkoholu
Czy ten wyrok jest w stanie ograniczyć patologię?
Ja już widzę jego pozytywne efekty. Celebryci praktycznie przestali się pojawiać w reklamach twardych alkoholi oraz wina. Niestety, gorzej jest z piwem.
Mamy świeży przykład kampanii piwa Tyskie „Kolej przejść na Ty”, gdzie podkreśla się, jak ważne są bliskie relacje i spotkania. Ambasadorami marki są Wojciech Mann i Radzimir „Jimek” Dębski. Jak to Pan skomentuje?
To bardzo smutna sprawa, gdyż do reklamy wykorzystuje się świąteczną rodzinną atmosferę. Widocznie branża bardzo dobrze płaci i testuje granicę prawa, a przecież ograniczenia wyraźnie mówią, że reklama nie może kojarzyć się z życiem towarzyskim, sukcesem zawodowym czy relaksem.
Do tego dochodzą jeszcze kontrowersyjne promocje w sklepach czy dyskontach jak np. „12 plus 12 gratis” w przypadku piwa, czy 0,5 litra wódki w cenie 9,9 zł, która nawet nie pokrywa wysokości akcyzy. Koszty tego typu promocji spadają na nas wszystkich. Za rozpijanie narodu głośno oskarża Pan sieci handlowe. Czy to walka z wiatrakami, czy też są jakieś efekty tego obywatelskiego sprzeciwu?
Tego typu promocje ewidentnie zachęcają do nadmiernego spożywania alkoholu. Jedna z takich spraw z mojego zawiadomienia jest już w prokuraturze oraz UOKiK. Tutaj mamy też ogromną szarą strefę. Wydaje się, że prokuratura mogłaby tutaj robić więcej. Na spotkaniach z Ministerstwem Zdrowia jako fundacja Bezpieczna Polska wielokrotnie składaliśmy postulaty, by zupełnie zakazać reklamy alkoholi oraz zakazać wprost ich promocji, bo te przepisy jakie mamy są niewystarczające. Kolejnym kanałem, który rozkwita jest e-handel, gdzie miało wejść nawet Allegro, ale po aferze a alkotubkami na razie się wycofało. Czekamy na nowelizację przepisów i jakoś nie możemy się doczekać.
Kolejnym problemem jest sprzedaż alkoholi na stacjach benzynowych.
Tzw. kompromisowa propozycja ministerstwa zdrowia była taka, by ograniczyć tą sprzedaż w nocy. Nie wiemy jednak, czy coś się w tej kwestii dalej dzieje. Duży opór jest prawdopodobnie po stronie przedsiębiorców. Przycichła także dyskusja o Warszawie, gdzie postulujemy wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży alkoholu. Popiera nas 80% mieszkańców biorących udział w konsultacjach. Ma on dotyczyć tylko sklepów z alkoholem i stacji benzynowych, a nie restauracji. Co prawda prezydent Warszawy jest przychylny, ale i tutaj zapadła cisza. Przypomnę tylko, że mamy w Polsce bardzo niską akcyzę na piwo oraz wódkę a z drugiej strony mamy ogromne potrzeby budżetowe jeśli chodzi o służbę zdrowia. Nie rozumiem, dlaczego nie można sięgnąć po te pieniądze. Po pierwsze, mogą one zniwelować dziurę w NFZ, po drugie, droższe alkohole w perspektywie kilku lat ograniczą jego spożycie. To z kolei zmniejszy koszty leczenia osób spożywających alkohol.
Czy to znaczy, że alkohol w Polsce mimo podwyżek jest nadal zbyt tani?
Oczywiście. Niższe ceny są chyba tylko w Bułgarii. Podwyżki akcyzy nie są wcale takie duże, bo niższe niż wzrost inflacji. Dostępność za to rośnie, bo rosną zarobki.
Czy afera z kolorowymi alkotubkami czegoś nas nauczyła? Czy zmieniono wystarczająco prawo, by ograniczyć patologie?
Niestety, nie. Pojawiły się już przecież szoty wódki w plastikowych kubkach. Jak widać branża nie zna granic. Uważam, że wódka powinna być sprzedawana tylko w dużych szklanych opakowaniach tak samo jak nie sprzedaje się papierosów na sztuki. Nie leczmy objawów tylko zapobiegajmy przyczynom.
Czy zmieniła się w ostatnich latach kultura picia alkoholu wśród młodych osób?
Nie dysponuje badaniami ale wydaje mi się, że pokolenie „Z” podchodzi do alkoholu z dużo większym dystansem. Pojawili się influencerzy trzeźwościowi. W sieci popularne są rolki promujące abstynencję. Takiego zjawiska kiedyś nie było. Trend holistycznego dbania o swoje zdrowie jest wyraźny a z drugiej strony mamy praktycznie nieograniczony dostęp do taniego alkoholu.
Dziękuję za rozmowę
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze