Reklama

7,5 tysiąca kroków dla zdrowego serca?

Polityka Zdrowotna
19/07/2023 14:27

Internetowe portale, stacje telewizyjne i programy radiowe informują o magicznych 7,5 tysiąca kroków, które powinniśmy przejść każdego dnia. Czy to sposób na wsparcie naszego serca i czy działa w każdym przypadku? Odpowiedzi poszukaliśmy wraz z doktorem Adamem Staroniem, kardiologiem, ekspertem w zakresie rehabilitacji kardiologicznej.

 

Czy te „matematyczne” metody naprawdę mogą nas uchronić przed chorobami serca?

 

Warto podziękować panu profesorowi Oskarowi Kowalskiemu ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego za tę inicjatywę czyli #kardiowyzwanie. To, co przeszliśmy w ostatnich latach: pandemia, izolacja, pozostawanie w domach, mocno ograniczyło naszą aktywność. Krótko mówiąc, przestaliśmy się ruszać, ale pojawiła się pewna tęsknota za ruchem. Aktywność fizyczna to jest lekarstwo i te 7,5 tysiąca kroków to fantastyczny, nośny, prosty przekaz ułatwiający dotarcie do szerokiego grona odbiorców.

Reklama

Ok, wstajemy z kanapy, wychodzimy z domu i zaczynamy pomiary.

 

Dokładnie. Trzeba pamiętać, że liczba 7,5 tysiąca nie wzięła się z niczego. Kiedyś mówiło się o 10 tysiącach kroków. Pamiętam pracę naukową opartą na dwudziestoletnich badaniach, z których wynikało, że osoby chodzące regularnie żyją dłużej o siedem lat w porównaniu z tymi, którzy nie chodzą i ich aktywność jest niska. Z kolei na 7,5 tysiąca kroków wskazuje dr Amanda Paluch z University of Massachusetts, gdyż z jej badań wynika, że aktywność w zakresie od 4,5 do 7,5 tysiąca kroków przynosi najlepsze rezultaty jeśli chodzi o redukcję śmiertelności sercowo-naczyniowej. Stąd właśnie 7,5 tysiąca to taka symboliczna bariera.

Reklama

Czy to jest tak, że niezależnie od wieku czy obciążeń chorobowych mamy się trzymać tej liczby 7,5 tysiąca kroków?

 

Oczywiście zaczynamy nie od 7,5 tysiąca kroków, ale od dwóch czy trzech tysięcy i stopniowo zwiększamy. Każdy ruch będzie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż siedzenie na kanapie. Jest w tym obszarze bardzo wiele badań wskazujących, że umiarkowany wysiłek dostosowany do możliwości pacjenta może przyczynić się do redukcji ryzyka śmiertelności sercowo-naczyniowej.

Reklama

W kardiowyzwaniu lekarze mówią o tym, żeby zacząć od siebie. Jeśli zalecają ruch pacjentom to sami do tych zaleceń również się stosują.

 

Oczywiście. Ja mam w domu bieżnię, z której regularnie korzystam i chodzę na spacery z psem. To daje kilkanaście tysięcy kroków dziennie. Ma to przełożenie na moją wydolność. Czuję się bardzo dobrze, a potwierdza to też test wysiłkowy, który wykazał, że mam wydolność dwudziestolatka. Zdarza się, że często mylimy kwestię wysiłku z regularną aktywnością. Jeśli wysiłek będzie o intensywności łagodnej to nie zaszkodzimy sobie. Poza tym faktycznie lekarz motywujący swoich pacjentów do aktywnego trybu życia zaczyna, rzecz jasna, od siebie.

Reklama

 

Kiedy powinniśmy jednak skonsultować nasze treningowe plany z lekarzem?

 

Na pewno wtedy, gdy mamy pacjenta obciążonego genetycznie np. chorobami serca, gdy były zgony w rodzinie z tego powodu u osób poniżej 50 roku życia, pacjenta z cukrzycą z powikłaniami nefrologicznymi, z wysokim poziomem cholesterolu. Tacy chorzy powinni przejść konsultację lekarską, badanie EKG, a nawet test wysiłkowy. Podkreślę: liczy się regularność. Wysiłek podejmowany jednorazowo jest bardziej szkodliwy niż brak wysiłku.

Reklama

 

Co to jest „lenistwo nawykowe”?

 

To jest – ogólnie mówiąc – zasiedzenie się na kanapie, bierność, niechęć do podjęcia aktywności uwarunkowana mentalnie. Obserwuję takie podejście u niektórych pacjentów, ale zwykle po rozmowach, dobrym dotarciu do nich efekty pojawiają się dość szybko i pacjenci na naszym oddziale rehabilitacji kardiologicznej zmieniają zdanie. O tym, że ruch jest lekarstwem ludzie wiedzieli już w szesnastym wieku. Nie odkrywamy niczego nowego. Po prostu ruch może zastąpić lekarstwo, ale żadne lekarstwo nie zastąpi ruchu.

Reklama

 

Opr. Anna Ginał

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości