Dlaczego zaśnięcie podczas lotu może być trudne? Czy melatonina naprawdę działa? I kiedy alkohol w podróży robi więcej szkody niż pożytku? O fizjologii snu w samolocie, jet lagu i sposobach na regenerację rozmawiamy z drem Mateuszem Babickim.
Sen w samolocie to dla wielu osób prawdziwe wyzwanie – nawet jeśli są zmęczone. Jak wyjaśnia dr Babicki, nie chodzi tylko o niewygodną pozycję czy głośne dźwięki. Za problemy z zaśnięciem odpowiada cała kaskada czynników fizjologicznych i psychologicznych.
– W samolocie mogą panować warunki, które nie do końca są sprzyjające zaśnięciu. Obniżona wilgotność, wysoka częstotliwość dźwięków 70–85 dB, światło zakłócające wydzielanie melatoniny czy niska zawartość tlenu – to wszystko rozregulowuje homeostazę snu – tłumaczy dr Babicki.
Reklama
Dochodzi do tego także stres związany z podróżą, ekscytacja, zmęczenie psychiczne i tzw. overthinking, czyli nadmierne analizowanie. Wszystko to sprawia, że nasz układ nerwowy nie może wejść w stan spoczynku.
Jet lag to zaburzenie rytmu dobowego, które występuje po przekroczeniu kilku stref czasowych. Objawiać się może bezsennością, sennością w ciągu dnia, drażliwością, a nawet problemami żołądkowymi. Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie jeszcze przed podróżą.
– Lecąc na zachód, warto chodzić spać 1–2 godziny później niż zwykle, a na wschód – wcześniej. Takie przesunięcia warto zacząć wprowadzać kilka dni przed podróżą – radzi ekspert.
Reklama
Dobrym pomysłem jest również przestawienie zegarka na czas w miejscu docelowym już na pokładzie samolotu – to psychologiczny trik, który pomaga szybciej dostosować się do nowej strefy czasowej.
Aby zwiększyć swoje szanse na zaśnięcie w samolocie, warto zadbać o komfort i odpowiedni ekwipunek:
– Ograniczenie bodźców sensorycznych takich jak światło, głośne dżwięki czy dyskomfort somatyczny zmniejsza aktywność układu współczulnego i sprzyja wejściu w odpowiednią fazę snu – dodaje dr Babicki.
Choć wiele osób sięga po kieliszek wina lub tabletkę nasenną, by „ułatwić sobie lot”, lekarz wyraźnie ostrzega przed tą strategią.
– Alkohol negatywnie wpływa na architekturę snu – zaburza fazę REM, powoduje fragmentację snu i może zwiększyć ryzyko koszmarów. Dodatkowo działa odwadniająco i zwiększa ryzyko zakrzepów – wyjaśnia dr Babicki.
Podobnie z lekami – te o długim czasie działania mogą sprawić, że senność i otępienie utrzymają się po wylądowaniu. Każde stosowanie leków nasennych powinno być wcześniej skonsultowane z lekarzem.
Zamiast farmakologii, warto wypróbować naturalne metody wyciszające:
– Obecnie popularne są różne metody relaksacyjne – ich wspólnym celem jest obniżenie napięcia, uspokojenie oddechu i umożliwienie wejścia w sen głęboki – mówi dr Babicki.
Reklama
Zaburzenia snu w samolocie mogą być szczególnie niebezpieczne dla:
– U tych grup ważna jest profilaktyka zakrzepicy – częste zmiany pozycji, odpowiednie nawodnienie, luźny ubiór – podkreśla lekarz.
Przed podróżą:
Podczas lotu:
Po przylocie:
***
Materiał przygotowany we współpracy z PLL LOT
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze