Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że zapotrzebowanie państwa na krew i jej składniki było zabezpieczone w kontrolowanym okresie. Wytworzono więcej składników krwi, niż było potrzebne do leczenia, i nie było konieczności ich sprowadzania zza granicy.
14 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Krwiodawcy. W tym roku przypada on w 20. rocznicę ustanowienia przez WHO tego święta. Tegoroczna kampania nosi hasło: "20 lat świętowania dawstwa: Dziękujemy Krwiodawcom!". NIK w najnowszym opublikowanym raporcie pokazuje, że rodzimy system krwiodawstwa wprawdzie zabezpiecza zapotrzebowanie na krew, jednak jest wrażliwy na kryzysy.
Z uwagi na to, że krew jest niezastąpionym lekiem, niezmiernie istotne jest zapewnienie prawidłowo funkcjonującego systemu krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Zarówno postęp medycyny i związane z nim wzrastające zapotrzebowanie na krew, jak i starzenie się społeczeństwa zwiększają ryzyko ograniczonej dostępności do niej.
- Pandemia COVID-19 ujawniła słabość systemu krwiodawstwa w Polsce - czytamy w komunikacie NIK. - W 2020 roku znacząco zmalała liczba dawców i donacji krwi, a w niektórych regionalnych centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa występowały okresowe niedobory krwi, w szczególności ujemnych grup. W ocenie Najwyższej Izby Kontroli system krwiodawstwa w Polsce sprawdza się w stabilnych okresach, lecz pozostaje wrażliwy na sytuacje nadzwyczajne. Dlatego konieczne jest zweryfikowanie działań w tym zakresie w celu wprowadzenia rozwiązań o charakterze systemowym uwzględniających tego typu zdarzenia.
Celem kontroli było zbadanie, czy podejmowane działania zabezpieczały państwo w krew i jej składniki. Objęto nią siedem jednostek: NCK oraz sześć regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa (RCKiK, centra): w Gdańsku, Katowicach, Kielcach, Lublinie, Rzeszowie i Wrocławiu. Ustalenia kontroli uzupełniono o wyniki internetowej ankiety przeprowadzonej wśród krwiodawców oraz osób, które chciały oddać krew, ale im się to nie udało, i takich, które z różnych powodów tego nie próbowały. W badaniu tym – przeprowadzonym sprawdzonymi przez NIK metodami – udział wzięło ponad 16 tys. osób.
W latach 2019–2022 zabezpieczono państwo w krew i jej składniki. Liczba wytworzonych składników krwi przewyższała liczbę jednostek wydanych do lecznictwa. Tym samym zapewniono samowystarczalność i nie sprowadzano krwi z zagranicy. Mimo to w poszczególnych RCKiK występowały okresowe braki, głównie w okresie letnim, zwłaszcza w grupach krwi o ujemnych czynnikach Rh. Na szczególną uwagę zasługuje rok 2020. W związku z wybuchem pandemii COVID-19 nastąpił wtedy znaczny spadek zarejestrowanych dawców oraz osób zgłaszających się w celu oddania krwi lub jej składników. W konsekwencji odnotowano spadek donacji o około 9% - informuje w swoim Raporcie NIK. Jak oceniła NIK podejmowane działania były wystarczające tylko w stabilnych okresach, kiedy osiągany wskaźnik donacji krwi pełnej w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców utrzymywał się na poziomie państw wysokorozwiniętych (31,5). W roku 2020 wskaźnik ten obniżył się, wynosząc 29,16. Należy przy tym zauważyć, że w tym roku pandemii zmalała liczba wykonywanych zabiegów, do których wykorzystywano krew i jej składniki. W sytuacjach kryzysowych, takich jak pandemia COVID-19, funkcjonujące rozwiązania okazały się niewystarczające. Część danych dotyczących liczby donacji czy liczby krwiodawców w 2020 r. spadła bowiem w porównaniu do roku 2019, a niektóre z nich (np. liczba dawców w wieku 18–24 lat) nawet w 2022 r. nie osiągnęły jeszcze poziomu sprzed pandemii. Wystąpiły okresy, w których zasoby koncentratu krwinek czerwonych (KKCz) były niższe niż zapas odtworzeniowy.
W latach 2019–2022 liczba potencjalnych, zarejestrowanych dawców sięgała ok. 1/10 ludności Polski, lecz tylko co piąty z nich zgłosił się w poszczególnych latach do RCKiK w celu oddania krwi. Liczba dawców (którzy się zgłosili do centrów) wyraźnie spadła w 2020 r. w porównaniu do roku poprzedniego, co spowodowane było w głównej mierze pandemią COVID-19. W kolejnych latach liczba ta wzrastała, ale nie osiągnęła poziomu sprzed pandemii (wynosiła odpowiednio: 717,5 tys. w 2019 r., 657,8 tys. w 2020 r., 705,6 tys. w 2021 r. i 711,3 tys. w 2022 r.).
Jednym z rozwiązań, które miało zachęcić do oddawania krwi, było wprowadzenie w 2021 r. dodatkowego dnia wolnego dla dawcy. W ankiecie NIK jedynie co dziesiąty dawca lub potencjalny dawca wskazał ten czynnik jako powód do oddawania krwi. Jednak niemal 70% ankietowanych wskazało, iż robi to z uwagi na chęć niesienia pomocy innym. Z kolei niemal co piąty ankietowany, który regularnie oddawał krew lub jej składniki wskazał, że największą zachętą był właśnie ów dodatkowy dzień wolny.
- Warto podkreślić, że ponad 2/5 ankietowanych jako jedną z przeszkód utrudniających lub zniechęcających do oddawania krwi wskazało negatywne nastawienie pracodawcy w związku z ich nieobecnością w pracy. Wskazywali oni przy tym m.in. na potrzebę finansowania co najmniej drugiego dnia wolnego ze środków publicznych - czytamy w komentarzu do Raportu NIK.
Reklama
W opinii NIK należy dążyć do stanu, w którym punkty poboru są łatwo dostępne, godziny przyjmowania są elastyczne, a krew można oddać również w dni wolne. Na konieczność wprowadzenia takich standardów wskazuje fakt, że prawie co czwarty ankietowany wskazywał na zbyt krótkie lub niewłaściwe godziny pracy punktów poboru krwi i dużą odległość do punktu. Ponad 1/3 ankietowanych wśród tych, którzy nie oddają krwi regularnie, wskazała, że zachęciłby ich do tego lepszy dostęp do punktów poboru, tj. więcej punktów, dłuższe godziny pracy czy darmowy parking.
Skontrolowane centra miały wymagane akredytacje i zezwolenia. Pomieszczenia i wyposażenie ich siedzib, wybranych oddziałów terenowych oraz skontrolowanych punktów mobilnych (krwiobusów) spełniały wymogi techniczne i sanitarno-higieniczne. W każdym ze skontrolowanych RCKiK odnotowano jednak przynajmniej okresowe problemy kadrowe, w tym w szczególności w związku z pandemią COVID-19. W połowie z nich wielkość zatrudnienia miała wpływ na wymiar czasu pracy w oddziałach terenowych lub czasowe ich zamykanie.
Statut Narodowego Centrum Krwi (NCK) nakładał na tę jednostkę obowiązek nadzoru nad organizacją pobierania krwi, oddzielania jej składników oraz zaopatrzenia w krew przez regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa. W latach 2019–2022 nadzór ten w praktyce polegał w szczególności na gromadzeniu i analizie danych przekazywanych przez regionalne centra, inicjowaniu zmian w organizacji publicznej służby krwi, w tym w związku z napływającymi uwagami i skargami oraz w uczestnictwie w kontrolach realizowanych przez pracowników Ministerstwa Zdrowia. Chociaż sprawowany przez NCK nadzór sprzyjał zapewnieniu wymaganej ilości krwi oraz bezpieczeństwu, to w ocenie NIK wykonywany był on jednak w sposób nierzetelny i w ograniczonej skali. W szczególności w jego ramach nie eliminowano oczywistych błędów i nieścisłości podczas gromadzenia i analizy danych. Zbiorcze sprawozdania przekazywane do Ministra Zdrowia zawierały nierzetelne dane. Dotyczyły one zwłaszcza niewłaściwej ostatecznej liczby donacji lub liczby likwidowanych oddziałów. W szczególności nieprawidłowości polegały na niespójności w prezentowaniu wskaźnika donacji krwi pełnej na tysiąc mieszkańców, co powodowało jego zawyżenie. Również planowanie i monitoring programów samowystarczalności państwa w krew nie były właściwe.
W raporcie NIK wskazano również na niewłaściwe analizowanie efektów akcji promocyjnych, które miały zachęcać do dawstwa krwi.
- Choć propagowanie honorowego krwiodawstwa prowadzono na szeroką skalę, to nie dokonywano oceny efektów poszczególnych akcji - czytamy w komunikacie NIK.
NCK oraz kontrolowane centra brały udział w pracach nad utworzeniem systemu e-Krew. Termin zakończenia tego projektu był kilkukrotnie przesuwany. Nie udało się również zrealizować programu naprawczego z 2021 r., gdyż zakończenie projektu nie nastąpiło z upływem roku 2023. Koszt projektu wzrósł nieomal dwukrotnie, m.in. z uwagi na wynagrodzenia dla specjalistów IT. NIK zwraca uwagę, że system e-Krew miał stanowić nie tylko realizację założenia ustawowego, ale istotne i długo oczekiwane narzędzie usprawniające system krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Tymczasem trwające już od kilku lat prace nad projektem w dalszym ciągu nie doprowadziły do uruchomienia w pełni funkcjonującego systemu. Brak jego zakończenia skutkował zaś m.in. tym, że NCK zmuszone było zrezygnować z realizacji innego projektu szkoleniowego o wartości ponad 2 mln zł, dofinansowanego środkami Unii Europejskiej.
NIK zwraca się do ministra zdrowia o zweryfikowanie podejmowanych działań mających na celu zapewnienie samowystarczalności państwa w krew i jej składniki, dla wprowadzenia rozwiązań o charakterze systemowym uwzględniających sytuacje nadzwyczajne, w szczególności związane z zagrożeniami wywołanymi przez konflikty zbrojne. apeluje też o wzmocnienie nadzoru nad wdrożeniem systemu e-Krew celem zapewnienia pełnego zakresu jego funkcjonalności. Rekomenduje rozważenie – w porozumieniu z Ministrem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – wprowadzenia zmian w zakresie dodatkowego dnia wolnego w związku z oddawaniem krwi, z uwzględnieniem jego finansowania ze środków publicznych oraz uzależnienie tego uprawnienia od takich czynników, jak np. ilości oddanej krwi, różnych grup osób (np. pracujących fizycznie). Wnioski płynące z kontroli NIK przedstawia również dyrektorowi Narodowego Centrum Krwi i apeluje m.in. o zapewnienie skutecznego nadzoru nad właściwym przeliczaniem objętości poszczególnych składników krwi na krew pełną przez centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa oraz o dokonywanie oceny podejmowanych działań promocyjnych w odniesieniu do oczekiwanych efektów, celem ich dostosowania do wymagań różnych grup odbiorców, a także ukierunkowanie działań promocyjnych na utrzymanie stałych i pozyskiwanie nowych krwiodawców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze