Reklama

Napoje energetyczne dla dzieci - czy szkodzą mniej? Ekspert odpowiada.

Energetyk, którego według ustawy zakazującej sprzedaży osobom poniżej 18 roku życia musi mieć 150 mg kofeiny. A jeśli ma 140 mg tej substancji, to już zakazanym w sprzedaży energetykiem nie jest. I to wystarczy, by producenci mogli obejść ustawę.

W ustawie podpisanej w sierpniu 2023 roku, która weszła w życie 1 stycznia 2024 roku, napój energetyczny, który podlega zakazowi sprzedaży osobom nieletnim, zdefiniowano jako napój „będący środkiem spożywczym, ujętym w Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług (…), w którego składzie znajduje się kofeina w proporcji przewyższającej 150 mg/l lub tauryna, z wyłączeniem substancji występujących w nim naturalnie". 

Ten zapis wykorzystali producenci napojów energetycznych i wprowadzili napój o nieznacznie niższej zawartości kofeiny. W sprzedaży pojawiły się więc napoje, które mają niższą zawartość kofeiny. Zapytaliśmy więc specjalistów, czy takie szkodzą mniej.

Reklama

Dietetyczka Ewa Kurowska odpowiada, że wymieniona dawka kofeiny to nie wszystko, bo kawa również ją zawiera, a nikt nie obejmuje zakazem sprzedaży jej dzieciom i młodzieży.

- Ważne są też dodatki. Producenci energetyków dodają taurynę czy witaminę B6 po to, by podbić pobudzające działanie kofeiny. I naprawdę nie ma już znaczenia, czy jest jej 150, 140 czy 120 mg/l. Ona działa pobudzająco na serce i tak. Tauryna jest białkiem, które samo w sobie nie ma działania energetyzującego, ale w połączeniu z kofeina podbija jej działanie pobudzające i zmniejsza uczucie zmęczenia. Podobnie działa witamina B6. To nie jest dodatek, który służy jakiejś suplementacji, ale właśnie podbija tego „kofeinowego kopa” – wyjaśnia dietetyczka.

Reklama

Kofeina to kofeina

Monika Stromkie-Złomaniec z poradni dietetycznej "Z kaloriami na pieńku" podkreśla, że trzeba mieć świadomość tego, że kofeina, której ilość została sprecyzowana w ustawie może znajdować się nie tylko w napoju energetycznym czy kawie. Dlatego trzeba zwracać uwagę na to, by nie przekraczać zalecanej dawki, szczególnie w przypadku dzieci. To głównie w trosce o nie wprowadzono regulację ustawową.

- To, ile dziecko może spożyć kofeiny z różnymi produktami pokazuje porównanie lubianych przez dzieci i nastolatków napojów typu cola, które zawierają kofeinę. Dla dzieci i młodszych nastolatków to limit jest na poziomie 2,5 mg na kg masy ciała, więc jeśli zwizualizujemy sobie takiego nastolatka, który waży 40 kg, to on będzie mógł spożyć 100 mg kofeiny. W energetykach średnio jest 150 mg kofeiny w półlitrowej puszce. Jednak nawet jeśli jest poniżej 150 mg, to nadal ta porcja kofeiny jest za duża dla np. 12- czy 13-latka. W napoju typu cola jest między 90 a 120 mg kofeiny w litrze. Jeśli taki nastolatek wypije litr takiego napoju, zakładając w nim górną granicę kofeiny, to już przekroczy tę wartość, ale jeśli wypije mały napój typu cola i do tego jeszcze energetyk, nawet ten „legalny” dla niego, czyli z mniejszą zawartością kofeiny, to sumarycznie też tę wartość przekroczy – mówi Monika Stromkie-Złomaniec.

Reklama

- Ktoś może powiedzieć, że kawa nie jest zakazana dla nastolatków, w kawiarni może sobie kupić kawę. Jednak w porcji espresso jest ok. 60 mg kofeiny i to jest górna granica, bo bywają o połowę słabsze, to taka kawa jest dla niego dużo bardziej bezpieczna niż wypicie energetyka. Tylko pytanie, który nastolatek wybierze kawę, a nie słodki, aromatyzowany energetyk, zwłaszcza jeśli jest to owoc zakazany? Na jego wybór wpływa też reklama i opinie influencerów – mówi Monika Stromkie-Złomaniec.

Kofeina w czekoladzie

O tym, że normy kofeiny łatwo przekroczyć może świadczyć nawet połączenie łatwych do kupienia i powszechnie obecnych w naszym życiu produktów.

Reklama

- W 100-gramowej tabliczce ciemnej czekolady będzie ok. 43 mg kofeiny. Jeśli do tego jeszcze nastolatek wypije napój z kofeiną, który nie jest energetykiem, to te dzieci i tak są w stanie dostarczyć sobie sporo pobudzającej kofeiny bez używania energetyku. Skutkuje to nadpobudliwością, gorszym skupieniem uwagi i m.in. trudnością w zaśnięciu – analizuje Monika Stromkie-Złomaniec.

Ewa Kurowska dodaje do tego jeszcze kwestię, która jest często niezwykle ważna w kontekście dzieci i młodzieży:

- Pamiętajmy jeszcze o wpływie cukru zawartego w napojach energetyzujących. Zwykle jest tam też potężna dawka cukru, który również jest dawką energetyzującą. Obserwujemy, że dzieci, które najedzą się cukru są nadmiernie pobudzone. No i nadmiar cukru przyczynia się do rozwijania się otyłości – mówi Ewa Kurowska.

Reklama

Potrzeba edukacji w sprawie energetyków

Nie tylko regulacje prawne dotyczące napojów energetycznych są ważne, ale także świadomość i edukacja – mówi cytowany przez PAP dr Michał Sutkowski, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Dodaje, że należy wprowadzić kampanię edukacyjną i wytworzyć modę, by tego typu produktów nie nadużywać. Sutkowski dodaje, że 150 mg/l kofeiny lub tauryny nie jest bardzo dużą dawką, a "wszystko, co jest poniżej, nie ma takiego działania psychostymulującego". Zaznaczył, że wszystko jest zależne od ilości i że oszukujemy się, jeśli chodzi o tego typu regulacje.

- Bo wprowadzamy jakąś małą dawkę leku czy substancji na rynek traktując to jako dawkę jednorazową - mówi Sutkowski.

Reklama

Dodał, że wszystko zależy od tego, co zrobi z tym człowiek oraz że może on kupić produkty z daną substancją w większej ilości. Zaznaczył, że działanie energetyków polega na tym, że "przy niedużej ilości tego napoju mamy dużą dawkę tauryny, kofeiny, cukru". Dodał, że te substancje uzależniają.

- Poza regulacją prawną trzeba wprowadzić także kampanię edukacyjną i wytworzyć modę, by tego typu produktów nie nadużywać - podsumował Sutkowski.

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Renia - niezalogowany 2024-02-07 11:18:50

    Osobiście popieram ten zakaz, czytając skład takiego energetyka można się przestraszyć. Szkodzi dorosłemu, a co dopiero dziecku. Mój syn jest na szczęście na tyle świadomy, że nie kupuje sobie nawet coli. Woli cisowiankę, sok albo espresso od czasu do czasu. Widzę, że treningi i dobrze zbilansowana dieta są dla niego ważne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości