Reklama

Otyłość bez dyskryminacji

Z chorobą otyłościową zmaga się 8 milionów Polaków. To choroba jak każda inna, mówią specjaliści, którzy ją leczą. Diagnozuje się ją, rozpoznaje i prowadzi terapię. Każdej osobie, która ją ma, należy się szacunek i wsparcie. Ruszyła kolejna edycja kampanii Porozmawiajmy o otyłości.

Otyłość od wielu lat jest uznawana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za chorobę i  wpisana do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10) pod numerem E66. WHO definiuje otyłość jako nieprawidłowe lub nadmierne nagromadzenie tłuszczu w tkance tłuszczowej, powodujące pogorszenie zdrowia. Wywołuje ok. 200 powikłań i przyczynia się m.in. do cukrzycy typu 2, chorób krążenia, kłopotów ze stawami, zaburzeń hormonalnych. To narastający problem, w którym pacjenci mierzą się z dużą dyskryminacją.

Otyłość to nie lenistwo

Specjaliści od leczenia otyłości podkreślają, że nikt nie wybiera sobie tej choroby i nie jest winny jej rozwojowi. Osoba z otyłością przybiera na wadze, często wbrew swoim dietetycznym staraniom i mimo aktywności fizycznej. Takie postawienie sprawy często otwiera chorych na większe zaangażowanie w leczenie.

Reklama

- Ponad 85 proc. Polaków postrzega chorobę otyłościową postrzega w kategoriach osobowościowych. Przyklejamy łatkę każdemu, kto nie spełnia norm – mówił na spotkaniu prasowym, inaugurującym IV. edycję kampanii Porozmawiajmy o otyłości prof. Paweł Bogdański, kierownik Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej UM w Poznaniu.

– Tymczasem otyłość to przewlekła choroba o złożonej patogenezie, na które współczesna nauka nie zawsze potrafi odpowiedzieć. To nie jest wina pacjenta, że choruje. Wiele czynników, które wywołują chorobę, wpływają na nią czy przyspieszają jej rozwój, jest poza kontrolą pacjenta. Z badań wynika, że tylko 15 proc. z nas rozumie, że to choroba. Zdiagnozowanie jej często trwa około pięć lat. Dobra wiadomość jest taka, że można ją leczyć, są strategie postępowania – mówił prof. Bogdański.

Reklama

Diagnoza przynosi ulgę

- Pacjent doświadcza wykluczenia w otoczeniu, ale także w placówkach medycznych. Moi pacjenci nie mówią: choruję na otyłość, tylko „jestem otyły”. Tłumaczą się często z tego, jak wyglądają. Ja wtedy mówię takiemu pacjentowi, że on choruje na otyłość. Gdy ja jej to mówię, widzę w oczach moich pacjentów ulgę. A przecież przychodzą do mnie po wielu innych konsultacjach u wielu innych lekarzy – podkreślał prof. Mariusz Wyleżoł, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie.

Reklama

Otyłość bez wykluczenia

Język określa świadomość

To, jak są postrzegane osoby zmagające się z otyłością wiąże się z językiem. Ten związek podkreślał prof. Bogdański.

- Język dyskryminujący otyłość podcina skrzydła pacjentom. Nawet lekarze nie potrafią ich właściwie wspierać, np. pytają czy ktoś był już u dietetyka, a on był u dwunastu! Niezrozumienie w środowisku lekarskim jest bardzo duże. Pacjentom wmawia się, że otyłość to ich wina. Zaleca się im, by schudli, wzięli się za siebie. A to choroba, taka sama jak cukrzyca czy choroba niedokrwienna, jest winna. Taki pacjent ma prawo do godności – tłumaczył prof. Bogdański, dodając, że wielu pacjentów czuje ulgę, gdy słyszy diagnozę i nie musi się tłumaczyć z tego, że mają nadwagę.

Reklama

Karta Praw Chorego na Otyłość

W odpowiedzi na dyskryminację osób z otyłością, niedostatki edukacyjne personelu medycznego czy niewystarczającą dostępność wielu usług, m.in. medycznych (brak odpowiednich krzeseł, ograniczenia w wykonaniu badań tomograficznych itp.) niedawno powstała Karta Praw Chorego na Otyłość. Zbiór praw skierowany jest nie tylko do pacjentów i ich rodzin, ale także do osób tworzących system zdrowia.

Kampania uczy języka

Prof. Katarzyna Kłosińska, przewodnicząca Rady Języka Polskiego zwróciła uwagę na niechęć części społeczeństwa do używania języka niewykluczającego, czyli takiego, w którym przeciwdziała się dyskryminacji. Zachęcała, by zamieniać określenia stygmatyzujące na neutralne, opisujące.

Reklama

- Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nieodpowiedni język rani. Część społeczeństwa widzi problem, a część nie widzi. Pojęcie poprawności politycznej zostało wypaczone, dlatego wiele osób nie chce dołączyć do używania języka inkluzywnego. Jednym z pierwszych działań, jakie powinny być podjęte, to choćby zmiana oficjalnego nazewnictwa. Kiedyś mówiło się „gruby, otyły, osoba otyła”, teraz to osoba z otyłością czy chorująca na otyłość. W tę stronę idzie zmiana języka. To ważne, bo kiedy mówimy „osoba z chorobą otyłościową”, dajemy jej większą podmiotowość – mówiła prof. Kłosińska.  

Celem kampanii Porozmawiajmy o otyłości jest edukacja to, by pacjent odzyskał podmiotowość. Ambasadorami są m.in. aktorzy Aneta Zając i Robert Kudelski oraz pacjentka, chorująca na otyłość Emilia Modrzyńska.

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości