Ministra zdrowia Izabela Leszczyna poinformowała we wtorek, że Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci za leczenie pacjentów ze stwardnieniem rozsianym w ramach programu lekowego. zapowiedziała, że Fundusz pokryje leczenie także pacjentów, którzy zostaną zdiagnozowani w ostatnim kwartale roku. Podkreśliła, że dla żadnego chorego ze stwardnieniem rozsianym nie zabraknie pieniędzy.
W poniedziałek w piśmie przesłanym politykazdrowotna.com prof. dr hab. n. med. Iwona Kurkowska-Jastrzębska, kierownik II Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie alarmowała, że pacjenci zdiagnozowani w kierunku SMA w ostatnim kwartale tego roku nie otrzymają leczenia, ponieważ ośrodki neurologiczne zrealizowały już kontrakty na programy lekowe, a NFZ zapowiedział, że nie zapłaci za leczenie pacjentów nadplanowych.
- To oznacza, że do końca roku nie mamy możliwości kwalifikowania do programów lekowych nowo zdiagnozowanych pacjentów. To samo dotyczy pacjentów pediatrycznych, którzy skończyli 18 lat i powinni przejść z leczenia w ośrodkach neurologii dziecięcej do ośrodków dla dorosłych – powiedziała prof. dr hab. n. med. Iwona Kurkowska-Jastrzębska.
Reklama
Wskazała na problem z płatnościami dla szpitali za tzw. nadwykonania.
- Pierwszym problemem są opóźnienia w płatnościach za nadwykonania w nielimitowanych świadczeniach gwarantowanych. Narodowy Fundusz Zdrowia, w świetle przepisów, ma obowiązek zapłacić szpitalom za wszystkie te nadwykonania, więc zrobi to, choć nie wiadomo kiedy. W tym momencie opóźnienia sięgają już 6 miesięcy - powiedziała prof. Kurkowska-Jastrzębska.
Jak dodała, opóźnienia w zapłatach od NFZ pogłębiają problemy finansowe szpitali i oddziałów neurologicznych, które i tak nie są w zbyt dobrej kondycji.
- Jest to przede wszystkim problem dla dyrektorów i osób zarządzających szpitalami. Mamy natomiast drugi, chyba poważniejszy, problem, bo obciążający zarówno szpitale, jak i dotykający bezpośrednio pacjentów. Chodzi o kwestię płatności za realizację programów lekowych - powiedziała neurolożka.
Prof. Kurkowska-Jastrzębska wskazuje, że chorych na SM przybywa, jest to trend obserwowany we wszystkich krajach Europy i Ameryki Północnej.
- W Polsce każdego roku mamy już 2 tys. nowych rozpoznań SM. Tylko w naszym szpitalu każdego roku diagnozujemy 60-70 nowych przypadków stwardnienia rozsianego. Do tego dochodzą pacjenci zgłaszający się do nas na leczenie, zdiagnozowani w innych ośrodkach, w tym w ośrodkach pediatrycznych. Takich pacjentów przybywa wręcz lawinowo, bo stwardnienie rozsiane jest coraz częściej rozpoznawane u nastolatków i u dzieci. Jeśli ośrodki pediatryczne „przetrzymują” swoich pacjentów z SM powyżej 18 roku życia, bo nie mają ich gdzie przekierować, to siłą rzeczy nie mogą przyjmować nowych dzieci, które potrzebują pomocy i leczenia - powiedziała prof. Kurkowska-Jastrzębska.
Reklama
- W naszym ośrodku już teraz mamy w programach lekowych więcej pacjentów niż przewiduje kontrakt. Kontrakty nie zakładają zwiększenia liczby pacjentów, choćby o 5-10%, choć wiadomo, że będzie to następować. Terapie w przewlekłych chorobach neurologicznych stosowane są dożywotnio, więc teoretycznie tylko, gdy jakiś pacjent zrezygnuje, rozwinie działania niepożądane terapii lub umrze, to „wypada” z programu, natomiast wciąż są diagnozowane nowe osoby - dodała neurolożka.
Na zarzuty o brak finansowania błyskawicznie odpowiedziała minister zdrowia Izabela Leszczyna.
- Chcę zdementować informację, że nie ma pieniędzy na leczenie stwardnienia rozsianego - podkreśliła we wtorek ministra zdrowia. Zaznaczyła, że leczenie pacjentów ze stwardnieniem rozsianym nie może być przerwane, a wejście do programu lekowego nie powinno być opóźniane - powiedziała Izabela Leszczyna.
Szefowa resortu zdrowia podkreśliła, że kilka dni temu rozmawiała z prezesem NFZ Filipem Nowakiem na ten temat i Fundusz ma zapłacić za leczenie pacjentów w programie lekowym przeznaczonym dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym.
- Takie pieniądze w NFZ są - powiedziała Izabela Leszczyna, dodając, że pieniądze są także na leczenie nowych pacjentów.
W neurologii obecnie funkcjonuje 17 programów lekowych, dotyczących leczenia m.in. stwardnienia rozsianego (SM), rdzeniowego zaniku mięśni (SMA), choroby Parkinsona, dystonii ogniskowych i spastyczności poudarowej za pomocą toksyny botulinowej, choroby Pompego, choroby Fabry’ego czy migreny. W przewlekłych chorobach neurologicznych leczenie powinno być włączane jak najszybciej po diagnozie. Pacjent nie powinien czekać na rozpoczęcie terapii, bo choroba postępuje, a im później podjęte jest leczenie, tym mniej jest ono skuteczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze