Po miesiącach walki z wysokimi cenami konsumenci wreszcie mają chwilę wytchnienia. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że inflacja w Polsce w sierpniu 2025 roku wyniosła 2,8 proc. w ujęciu rocznym, a więc po raz kolejny znalazła się poniżej 3 proc. To najniższy poziom inflacji od ponad roku i sygnał, że gospodarka powoli wraca do równowagi. Ale zanim ogłosimy koniec drożyzny, warto przyjrzeć się szczegółom — bo nie wszystko tanieje, a część kategorii cenowych wciąż trzyma się mocno... i rośnie.
W ujęciu miesięcznym ceny spadły o 0,1 proc., co potwierdza, że tempo wzrostu cen hamuje. Największy wpływ na obniżenie inflacji miały paliwa, które w sierpniu były tańsze aż o 7,7 proc. w porównaniu z sierpniem 2024 roku i o 1,9 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. To dobra wiadomość dla kierowców i całej logistyki — niższe ceny paliw wpływają bowiem również na inne koszty, takie jak transport produktów czy dostawy towarów.
Z kolei żywność, choć nadal pozostaje droższa niż rok temu (średnio o 4,8 proc.), w ostatnim miesiącu nieco potaniała — spadek o 0,1 proc. może nie jest spektakularny, ale to pierwszy od dłuższego czasu sygnał, że i tu zaczyna się stabilizacja.
Niestety, wciąż niepokoi sytuacja w usługach. To właśnie ten sektor pozostaje najmocniejszym źródłem presji inflacyjnej. Usługi, takie jak opieka zdrowotna, gastronomia czy edukacja, nie tylko nie tanieją, ale drożeją znacznie szybciej niż towary. Na przykład koszty edukacji wzrosły aż o 8,6 proc. rok do roku, a ceny usług gastronomicznych i hotelarskich – o prawie 6 proc. Tłumaczyć to można rosnącymi kosztami pracy, energii i materiałów, które przedsiębiorcy przerzucają na konsumentów.
Mimo wszystko, dane za sierpień to powód do umiarkowanego optymizmu. Jeszcze na początku 2025 roku inflacja wynosiła blisko 5 proc., a teraz jesteśmy blisko celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc. z możliwością odchylenia o 1 punkt procentowy. Sierpień to już drugi miesiąc z rzędu, w którym inflacja mieści się w granicach akceptowanych przez Narodowy Bank Polski.
Co to oznacza dla polityki monetarnej? Ekonomiści coraz częściej mówią o możliwych obniżkach stóp procentowych w perspektywie kolejnych kwartałów. Jeżeli inflacja będzie dalej spadać, Rada Polityki Pieniężnej może zdecydować się na luzowanie polityki pieniężnej, co przełoży się na niższe raty kredytów hipotecznych i tańsze pożyczki. To z kolei mogłoby pobudzić konsumpcję i inwestycje.
Choć inflacja ogólna spada, to wydatki na zdrowie wciąż rosną i niepokoją zarówno pacjentów, jak i ekspertów. Według danych GUS, ceny w kategorii „zdrowie” wzrosły w sierpniu o 4,8 proc. rok do roku, co oznacza, że dostęp do usług medycznych staje się coraz droższy. Drożeją zarówno wizyty prywatne, jak i usługi stomatologiczne, rehabilitacyjne czy zakup leków — szczególnie tych poza refundacją. Wzrost ten jest efektem rosnących kosztów pracy w ochronie zdrowia, a także wyższych cen energii, materiałów medycznych i sprzętu. Dla wielu Polaków, którzy i tak często korzystają z prywatnych usług z powodu przeciążonej publicznej służby zdrowia, to oznacza realne pogorszenie dostępności leczenia. Inflacja może więc nie tylko uderzać w portfele, ale też pośrednio wpływać na pogorszenie zdrowia społeczeństwa.
Na razie jednak nie ma mowy o euforii. W portfelach Polaków wciąż odczuwalne są skutki ubiegłorocznych podwyżek. Choć niektóre produkty i usługi tanieją, większość kategorii cenowych wciąż utrzymuje się na wyższych poziomach niż przed pandemią czy wojną w Ukrainie. Szczególnie mocno odczuwają to osoby o niższych dochodach, dla których wzrost cen usług podstawowych (jak edukacja czy zdrowie) stanowi poważne obciążenie.
Według danych GUS, inflacja w sierpniu 2025 roku wyniosła 2,8% r/r. To najniższy poziom od ponad roku i blisko celu inflacyjnego NBP (2,5% ±1 punkt procentowy).
Jeśli obecny trend się utrzyma, średnioroczna inflacja w 2025 roku może kształtować się w granicach 3% lub niżej, co oznacza powrót gospodarki do względnej stabilności cenowej.
Prognozy ekonomistów sugerują, że w 2026 roku inflacja w Polsce powinna utrzymywać się w granicach celu NBP, czyli około 2,5% ±1 pkt proc., o ile nie wystąpią nowe szoki gospodarcze (np. energetyczne czy geopolityczne).
Szacunki długoterminowe wskazują, że w 2027 roku inflacja w Polsce może utrzymać się na stabilnym poziomie ok. 2–3%, pod warunkiem prowadzenia zrównoważonej polityki monetarnej i fiskalnej.
Największy wpływ na spadek inflacji miały paliwa, które były tańsze aż o 7,7% r/r.
Koszty usług – takich jak edukacja, gastronomia czy zdrowie – rosną szybciej z powodu wyższych kosztów pracy, energii i materiałów, które przedsiębiorcy przerzucają na konsumentów.
Ceny w kategorii „zdrowie” wzrosły o 4,8% r/r – dotyczy to m.in. wizyt prywatnych, stomatologii, rehabilitacji i leków poza refundacją.
Sierpień 2025 to drugi miesiąc z rzędu z inflacją poniżej 3%. Jeśli trend się utrzyma, możliwe są obniżki stóp procentowych przez RPP, co przełoży się na niższe raty kredytów i tańsze pożyczki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze