W ostatnich latach Polska doświadcza niepokojącego wzrostu zachorowań na choroby zakaźne. Szczególnie dramatycznie zwiększyła się liczba przypadków krztuśca, boreliozy, szkarlatyny i odry. Dane z raportu Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) intitolowany „Zdrowie i ochrona zdrowia w 2024 r. wskazują na wyraźne trendy epidemiologiczne, które mogą być sygnałem ostrzegawczym dla systemu ochrony zdrowia.
Jedną z najbardziej alarmujących zmian w statystykach chorób zakaźnych jest ogromny wzrost zachorowań na krztusiec. W porównaniu do poprzedniego roku odnotowano ponad trzydziestokrotnie więcej przypadków – dokładnie 32,8 tys. zachorowań, czyli o 31,8 tys. więcej. Wskaźnik zapadalności osiągnął poziom 87,2 przypadku na 100 tys. ludności, podczas gdy rok wcześniej wynosił zaledwie 2,4. Tak wynika z raportu dotyczącego chorób zakaźnych. Dane pochodzą m.in. z meldunków epidemiologicznych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB oraz innych instytucji współpracujących z GUS. Raport zawiera szczegółowe tabele i analizy zachorowań w porównaniu do poprzedniego roku.
Borelioza z Lyme, choroba bakteryjna przenoszona przez kleszcze, po raz trzeci z rzędu notuje wyższą liczbę zachorowań. Zarejestrowano 29,9 tys. przypadków, co oznacza wzrost o 18,1 proc., czyli o 4,6 tys. zachorowań więcej niż w roku poprzednim. Ten stały trend wskazuje na rosnące zagrożenie związane z aktywnością kleszczy.
Również szkarlatyna utrzymuje niepokojący trend wzrostowy już trzeci rok z rzędu. Liczba zachorowań wyniosła 48,5 tys., co stanowi wzrost o 8,3 proc., czyli o 3,7 tys. przypadków więcej. Wskaźnik zapadalności osiągnął 129,1 na 100 tys. ludności, co oznacza wzrost o 10,3 punktu w porównaniu do poprzedniego roku.
Znaczący niepokój budzi również powrót odry. Liczba zachorowań wzrosła blisko ośmiokrotnie, osiągając 272 przypadki. Zapadalność wyniosła 0,72 na 100 tys. ludności, w porównaniu do zaledwie 0,09 rok wcześniej. Dla porównania, ostatni tak wysoki poziom odnotowano kilka lat temu, gdy zarejestrowano 1502 przypadki.
Liczba nowych przypadków wirusowego zapalenia wątroby (WZW) wszystkich typów A, B i C zwiększyła się w porównaniu do poprzedniego roku. Najwięcej zachorowań dotyczyło nadal WZW typu C – 3565 przypadków, o 298 więcej. Typ B zarejestrowano u 3545 osób, co oznacza wzrost o 403 przypadki, natomiast WZW typu A, znane jako choroba brudnych rąk, zdiagnozowano u 318 osób, o 112 więcej.
Zarejestrowano 2,6 tys. zachorowań na zapalenie mózgu i opon mózgowych, z czego blisko trzy czwarte miały podłoże wirusowe – 1,9 tys. przypadków, o 362 więcej niż rok wcześniej. Zapalenia bakteryjne stanowiły nieco ponad jedną czwartą – 678 zachorowań, o 2 mniej.
Znaczny wzrost odnotowano również w chorobach zakaźnych układu pokarmowego. Zapalenie jelit wywołane rotawirusami osiągnęło 13,9 tys. zachorowań, co oznacza ponad dwukrotny wzrost. Biegunki u dzieci do lat dwóch o etiologii infekcyjnej lub nieustalonej zarejestrowano w liczbie 25,0 tys., o 20,2 proc. więcej.
Wśród zakażeń inwazyjnych szczególnie groźnych dla małych dzieci najwięcej przypadków dotyczyło inwazyjnej choroby pneumokokowej wywołanej przez Streptococcus pneumoniae – 3,5 tys. zachorowań, o 18,5 proc. więcej. Haemophilus influenzae spowodował 379 zachorowań, wzrost o 43 proc., natomiast Neisseria meningitidis, odpowiedzialna za inwazyjną chorobę meningokokową – 153 przypadki, o jeden więcej.
Nie wszystkie choroby zakaźne notują wzrost. Mniejszą liczbę zachorowań zarejestrowano w przypadku chorób objętych obowiązkowymi szczepieniami, takich jak różyczka, świnka czy tężec. Tężca odnotowano zaledwie osiem przypadków, o pięć mniej, świnki 931, o 35 mniej, a różyczki 193, o 50 mniej.
Spadła również liczba salmonelloz – 9,4 tys. zakażeń, blisko o tysiąc mniej, z zapadalnością 24,9 na 100 tys. ludności. Mniej było również zapaleń jelit wywołanych Clostridioides difficile – 20,7 tys. przypadków, czerwonki bakteryjnej – 36 zachorowań oraz gruźlicy – 4236 przypadków, w tym 4093 płucnej. Zmniejszyła się także liczba osób leczonych z powodu kiły i rzeżączki – 3023, o 9,5 proc. mniej.
Te dane pokazują złożony obraz sytuacji epidemiologicznej – obok niepokojących wzrostów niektórych chorób zakaźnych pojawiają się również pozytywne trendy w innych obszarach. Monitorowanie tych zmian pozostaje kluczowe dla skutecznej ochrony zdrowia publicznego.
Źródło: GUS/PAP/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze