Dr n. med. Agnieszka Nalewczyńska, ginekolog i właścicielka Kliniki Medycyny Estetycznej Estebelle w Warszawie, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ekspertek w obszarze zdrowia intymnego. Jej profil na Instagramie obserwuje ponad 300 tys. osób, a edukacyjne wpisy przełamują tabu i odpowiadają na pytania, które kobiety zadają od pokoleń. W rozmowie z politykazdrowotna.com opowiada o misji edukacyjnej, rosnącej popularności ginekologii estetycznej, potrzebach kobiet i mężczyzn w tym zakresie oraz o tym, jak zmienia się podejście pacjentów do zdrowia intymnego.
Dr Agnieszka Nalewczyńska, ginekolog i właścicielka Kliniki Medycyny Estetycznej Estebelle w Warszawie, mówi w rozmowie z politykazdrowotna.com, jak bardzo zmieniło się podejście do zdrowia intymnego w Polsce. Ginekologia estetyczna przestaje być tematem wstydliwym, a coraz więcej kobiet i mężczyzn szuka profesjonalnej pomocy, by poprawić jakość swojego życia. Ekspertka podkreśla, że kluczem jest edukacja i otwarta rozmowa, bo zdrowie intymne to nie luksus, ale podstawa dobrostanu.
Dr Agnieszka Nalewczyńska: Rzeczywiście – to, co robię, to misja. A zaczęła się od zwykłej rozmowy z koleżankami. Wcześniej prowadziłam profil poświęcony medycynie estetycznej, ale kiedy pandemia zastała mnie na szkoleniu ginekologicznym w Miami, poczułam, że to właśnie ginekologia i zdrowie intymne kobiet są tematami, które naprawdę warto poruszać. Wszyscy wtedy siedzieli w domach, a moje wpisy spotkały się z ogromnym odzewem.
Reklama
Moje podejście ukształtowały książki i czasopisma, z którymi dorastałam – od „Sztuki kochania” Michaliny Wisłockiej po "Bravo Girl". Ale niesamowite jest to, że po 25 latach kobiety i dziewczyny nadal zadają dokładnie te same pytania. Nawet takie, które wydają się oczywiste. Na przykład: „Jeśli chłopak mnie dotykał i miał orgazm, potem umył ręce, a później znowu mnie dotknął – to czy mogę być w ciąży?”
Na początku myślałam, że to niemożliwe, by w XXI wieku dziewczyny nie znały podstaw. Ale z czasem zrozumiałam, że to nie wyjątek, tylko codzienność. Dlatego nie oceniam – po prostu tłumaczę, odświeżam wiedzę i pokazuję rozwiązania. I chyba właśnie dlatego kobiety mi ufają – wiedzą, że nie zostawię ich samych z problemem. Część rzeczy możemy omówić online, ale są też sytuacje, w których potrzebna jest normalna wizyta. Dlatego zawsze polecam im także zaufanych lekarzy w całej Polsce. Bo edukacja i wsparcie to fundament. I to jest moja misja.
Reklama
Klinika, którą kierujesz, ma też ofertę dla mężczyzn. Kto decyduje się na zabiegi ginekologii estetycznej? Czy jest to rosnąca grupa klientów?
Kilka lat temu w klinice 80 proc. zabiegów dotyczyło twarzy, a 20 proc. ciała. Obecnie jest zupełnie odwrotnie. Dominują kobiety, ale systematycznie rośnie udział mężczyzn. Szacuje się, że jest to 8-10 proc. naszych klientów. Dzięki urologii kosmetycznej poprawiamy ich jakość życia.
Z jakimi problemami mierzą się panowie? Czy tutaj panują jakieś trendy, moda?
Zakres jest bardzo szeroki – od zabiegów czysto medycznych, takich jak wazektomia czy leczenie zaburzeń erekcji, po procedury estetyczne. Wykonujemy m.in. tzw. skrotox, czyli podanie toksyny botulinowej w obrębie moszny, co sprawia, że skóra staje się gładsza i mniej się poci. Są również zabiegi, które początkowo uznawano za chwilową modę, a jednak na stałe wpisały się w ofertę – np. wybielanie, powiększanie prącia czy nawet modelowanie żołędzi.
Oferta dla kobiet obejmuje m.in. leczenie suchości pochwy, zaburzeń orgazmu czy rewitalizację i odmłodzenie skóry okolic intymnych. Jest też powiększanie warg sromowych czy powiększanie punktu G.
Reklama
W jakim przedziale wiekowym są pacjenci odwiedzający waszą klinikę?
Na pierwsze wizyty ginekologiczne trafiają już nastolatki – najmłodsze pacjentki mają po 13 lat. Ich problemy to najczęściej nieprawidłowe miesiączki, nawracające infekcje czy kwestie związane z antykoncepcją. Ale mamy też pacjentki w wieku 70–80 lat, które zgłaszają się np. z powodu suchości pochwy, nietrzymania moczu czy bólu podczas współżycia.
Mężczyźni to głównie grupa 30–50 lat, choć zdarzają się i młodsi, i starsi. Ich problemy często wynikają z kompleksów dotyczących wyglądu narządów płciowych, ale także z zaburzeń erekcji czy innych dolegliwości zdrowotnych.
Reklama
W gabinecie często spotykam pacjentki, które intensywnie uprawiają sport – kolarstwo, jazdę konną czy kajakarstwo. To są dyscypliny, które mocno obciążają okolice intymne. Efektem mogą być otarcia, przewlekłe infekcje, suchość czy nawet deformacje warg sromowych. U mężczyzn natomiast często obserwuję problemy u rowerzystów – ucisk na krocze potrafi prowadzić do zaburzeń erekcji.
Dlatego zawsze powtarzam, że sport jest zdrowiem, ale wymaga też dbania o regenerację i odpowiednią profilaktykę. Czasami wystarczy dobrze dobrana bielizna czy kosmetyki, a czasami konieczne są zabiegi medycyny estetycznej lub laserowej, które regenerują śluzówkę czy poprawiają ukrwienie.
Reklama
Około 90–95 proc. moich pacjentek jest wydepilowana – być może dlatego, że często zgłaszają się przed planowanym zabiegiem. Depilacja jest bardzo popularna, szczególnie laserowa, bo daje trwały efekt. Ale trzeba pamiętać, że z punktu widzenia medycznego nie zawsze jest wskazana całkowita depilacja. Włosy łonowe pełnią funkcję ochronną – zmniejszają ryzyko otarć i infekcji. Dlatego czasem lepiej wybrać częściowe przystrzyżenie czy trymowanie, zamiast całkowitego usuwania owłosienia.
Niestety, w medycynie estetycznej – także tej ginekologicznej – wciąż spotykamy się z przypadkami źle wykonanych zabiegów. Trafiają do nas pacjentki po nieudanych procedurach, które wykonywały osoby bez przygotowania medycznego – kosmetyczki czy nawet osoby po krótkich kursach. To może być bardzo niebezpieczne. Zdarzają się powikłania takie jak blizny, zwłóknienia, a nawet poważne zakażenia. Dlatego tak ważne jest, żeby pacjentki i pacjenci wybierali kliniki prowadzone przez lekarzy z doświadczeniem, którzy w razie komplikacji wiedzą, jak pomóc. Zabieg w okolicy intymnej to nie manicure – tu chodzi o zdrowie, a czasem nawet o życie.
Reklama
Nasz zespół liczy dziś ponad 30 osób i obejmuje lekarzy wielu specjalizacji – ginekologów, urologów, endokrynologów, dermatologów, anestezjologów, a także położne, pielęgniarki i kosmetologów medycznych. Dzięki temu możemy zapewnić kompleksową opiekę – od diagnostyki, przez leczenie, po zabiegi estetyczne i regeneracyjne.
Nowa lokalizacja pozwoli nam przyjmować znacznie większą liczbę pacjentów. Planujemy rozwój działu zajmującego się menopauzą i andropauzą – bo to obszary, które wymagają szczególnej uwagi. Wprowadzimy też nowe technologie, m.in. bardziej zaawansowane lasery i urządzenia do regeneracji tkanek. Chcemy, żeby Estebelle była miejscem, w którym pacjentki i pacjenci otrzymają pełną opiekę – nie tylko estetyczną, ale też medyczną, psychologiczną i edukacyjną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze