Fajerwerki generują hałas na poziomie od 140 do 160 decybeli (dB), co może spowodować tymczasowy ubytek słuchu, czyli przejściowe obniżenie zdolności słyszenia, jak i trwałe uszkodzenie słuchu, jeśli ekspozycja jest intensywna lub powtarzalna, a taka sytuacja ma miejsce w Sylwestra. Warto dodać, że nawet pojedynczy głośny wybuch lub eksplozja, trwające krócej niż 1 sekundę, mogą mieć znaczący wpływ na nasz słuch.
Im jednak większa odległość od miejsca wystrzału fajerwerków, tym lepiej dla uszu.
Ekspozycja na hałas z fajerwerków może powodować również szumy uszne – uporczywe dzwonienie, piszczenie lub brzęczenie w uszach. W niektórych przypadkach może być to stan przewlekły. Z kolei szczególnie narażone na uszkodzenie słuchu w tym czasie są dzieci, ponieważ ich uszy są o wiele bardziej wrażliwe na hałas.
Zgodnie z zaleceniami WHO, dorośli nie powinni być narażenie na hałas większy niż 140 dB szczytowego ciśnienia akustycznego, a dzieci niż 120 dB. Niemowlęta w ogóle nie powinny być wystawione na działanie hałasu spowodowanego fajerwerkami, ponieważ doświadczają największego ciśnienia akustycznego. Dlatego też dzieci powinny znajdować się bezpiecznej odległości, która wynosi około 50-60 metrów, a dorośli 15-20 metrów.
Poza dziećmi oraz zwierzętami, szczególnie źle sylwestrową noc znoszą osoby w spektrum autyzmu. Nie lubią one zmian, lubią mieć wszystko pod kontrolą, a jak dzieje się coś nagle i niespodziewanie, na co nie są przygotowani, źle na to reagują. Często osoby w tym spektrum mają również nadwrażliwość na dźwięki, zapachy, światło czy dotyk. Dlatego też podczas wystrzału fajerwerków 31 grudnia mogą one wpadać w szał, zachowywać się agresywnie czy nawet autoagresywnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze