Reklama

Dymisja ministra zdrowia. Eksperci komentują

Polityka Zdrowotna
19/08/2020 16:03

We wtorek Łukasz Szumowski zrezygnował z funkcji ministra zdrowia. Przedstawiciele środowisk medycznych oraz pacjentów nie kryją zaskoczenia tą decyzją w tym czasie. Jak oceniają współpracę z odchodzącym szefem resortu zdrowia?

- Ta dymisja jest ogromnym zaskoczeniem w tak trudnym czasie, w jakim znaleźliśmy się wszyscy, mówię o pacjentach, lekarzach, pracownikach ochrony zdrowia. Odpowiedzialny za ochronę zdrowia minister rezygnuje, nie podając konkretnych powodów - podkreślił w komentarzu dla Polityki Zdrowotnej Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja.

Jak dodał, od początku, kiedy został prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej, a profesor Łukasz Szumowski ministrem, pokładał olbrzymie nadzieje, że autorytet w ochronie zdrowia, jakim cieszył się profesor kardiologii, ułatwi współpracę i podejmowanie przez resort decyzji wynikających z doświadczenia zawodowego środowiska lekarskiego dla dobra naszych chorych.

Reklama

 

 

Jaka współpraca?

- Ta współpraca w początkowym okresie układała się bardzo dobrze. Częste wizyty ministra Szumowskiego w siedzibie Naczelnej Rady Lekarskiej, moje osobiste i członków prezydium NRL w siedzibie ministerstwa były wpisane w kalendarium do pewnego momentu. Optymizm zniknął w momencie, kiedy zaczęliśmy krytycznie oceniać sytuację w ochronie zdrowia w związku z epidemią. Ubolewam nad tym, że od marca, czyli od momentu rozpoczęcia epidemii, minister Szumowski nie miał kontaktu z samorządem lekarskim. Nie uważał nas za ekspertów. Nie byliśmy słuchani - stwierdza prof. A. Matyja.

Reklama

- My nigdy nie twierdziliśmy, że mamy monopol na wiedzę i tylko nasze opinie są najlepsze. My po prostu staraliśmy się przekazywać ministrowi nasze doświadczenia, które zbieraliśmy i zbieramy, będąc na pierwszej linii frontu i najbliżej pacjenta. Bez wsłuchania się w głos środowiska lekarskiego, nigdy nie będzie prawidłowo funkcjonował system ochrony zdrowia w naszym kraju - podkreśla prezes NRL.

 

Dobry dialog?

Z kolei prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas mówi o bardzo dobrej współpracy z ministrem Szumowskim, a także z wiceministrem Januszem Cieszyńskim, który poinformował o swoim odejściu z MZ w poniedziałek.

Reklama

- Ja bardzo długo tkwię w problemach pielęgniarstwa i położnictwa polskiego i nie spotkałam ministra, który byłby tak ogromnym człowiekiem dialogu, z ogromnym zrozumieniem sytuacji polskiej służby zdrowia, ale przede wszystkim też pracowników, pielęgniarek i położnych - podkreśliła w rozmowie z Polityką Zdrowotną Z. Małas. Według niej, bardzo dużo dobrego za kadencji Ł.Szumowskiego zadziało się dla pielęgniarek i  położnych. 

- Wystąpimy z ogromnym podziękowaniem za współpracę, bo za kadencji ministra Szumowskiego nie było powodu, aby sięgać po najcięższy oręż, jakim są protesty, bo cały czas dialog trwał i dużo spraw udało się w tym czasie załatwić dla polskiego pielęgniarstwa, a przez to dla pacjenta - zapowiedziała. Jak mówiła, to minister Szumowski pierwszy dostrzegł, że polskie pielęgniarstwo jest w kryzysie i trzeba podjąć działania, aby zawód pielęgniarki i położnej uczynić atrakcyjnymi. Przypomniała też porozumienie z lipca 2018 r., które do tej pory skutkuje tym, że płace w pielęgniarstwie się poprawiły.

Reklama

- Dobrze byłoby, aby następcy byli godni i aby udało się ten dialog kontynuować - dodała i wskazała, że jest bardzo zaskoczona ogłoszoną we wtorek decyzją. 

 


Słaby moment na takie zmiany 

- To słaby moment na takie zmiany, przed nami trudne kilka miesięcy. Tak istotne zmiany w środku pandemii są niekorzystne i mogą się odbić na funkcjonowanie całego systemu - ocenia ostatnie roszady w resorcie zdrowia Filip Płużański, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. 

Zapytany o największy sukces ministra stwierdza, że zdecydowanie zaliczyłby do niego skompletowanie wokół siebie zespołu, "który potrafi rozmawiać i wyciągać wniosku z dialogu ze środowiskiem". 

Reklama

Największym rozczarowaniem w odczuciu Rezydentów jest natomiast "brak realizacji postanowień porozumienia". - Część zmian nastąpiła, ale przede wszystkim wymusił je COVID. Można je było wprowadzać dużo wcześniej i sprawniej - mówi F. Płużański.

 

Onkologia: Działania podjęte, ale za wcześnie na ocenę efektów

- Minister Łukasz Szumowski podjął działania na rzecz pacjentów onkologicznych typu narodowa strategia onkologiczna czy krajowa sieć onkologiczna, natomiast za wcześniej jest jeszcze w tej chwili mówić jak skuteczne okazały się te działania - podkreśliła w rozmowie z Polityką Zdrowotną Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. 

Reklama

Wskazała, że do tej pory nie można podsumować czy i jakie korzyści przyniosła dla pacjentów  krajową sieć onkologiczną, ponieważ ministerstwo zdrowia nie udostępniło od lutego, mimo wielokrotnych próśb, danych i wyników tego rozwiązania.

Jak mówiła faktycznie poprawiła się dostępność do terapii lekowych, pojawiły się nowe molekuły w refundacji. 

Jednocześnie zwróciła uwagę, że zabrakło systemowych działań, rodzaju tarczy dla polskiej onkologii, aby zniwelować negatywne skutki pandemii dla pacjentów. Dodała, że od początku epidemii spadła liczba wydanych kart dilo, czyli diagnostyki leczenia onkologicznego.

Reklama

 

Członkowie sejmowej Komisji Zdrowia o dymisji ministra

W rozmowie z Polityką Zdrowotną, poseł Bolesław Piecha (PiS) ocenia, że "minister powinien zostać. Jednak wyczerpanie emocjonalne i fizyczne, związane z przeciążeniem pracą mogły spowodować taką decyzję".

Podkreśla, że do sukcesów ministra zdrowia "niewątpliwie należy zaliczyć sprawy związane z organizacją i przygotowaniem Polaków oraz kontynuowanie polityki związanej z przeciwdziałaniem pandemii".

- Prawda jest taka, że ilość zachorowań w Polsce nijak ma się do naszych sąsiadów, jak np. Niemiec, nie mówiąc już o Francji czy Włoszech... - mówi podkreślając, że "dla wszystkich pacjentów, w szpitalach jednoimiennych starczyło miejsc".

Reklama

- Błędy... Gdyby nie praca we frontowej atmosferze, w kontekście dużej paniki społecznej, pewnych błędów dotyczących zakupów maseczek minister by nie popełnił. Jednak nie miał czasu i wydawało mu się, że kto pierwszy ten lepszy i za lepszą cenę. Kraje podkupywały swoje zamówienia. Na tamten moment trudno było wskazać winnych. Kupowało się od tego, kto oferował, a oferenci byli różni - dodał nawiązując do negatywnie ocenianych decyzji zakupowych resortu.

B. Piecha zapytany o najpilniejsze wyzwania stojące przed nowym szefem resortu wskazał, że "są rzeczy, które wymagają dokończenia i uporządkowania". Zalicza do nich, sprawy związane z informatyzacją, nowelizacją ustawy refundacyjnej, "która otworzyłaby Polskę na innowacyjne leki", kwestie przychodów NFZ oraz stymulację budżetu ochrony zdrowia "by te były na tyle wysokie, by nie ograniczały rozwoju publicznej ochrony zdrowia", gdyż - jak ocenił - pomimo licznych sukcesów na tym podłożu, zawsze może być lepiej. Dodał, że sprawą najtrudniejszą jest "uporządkowanie sytuacji związanej z pandemią, gdzie nikt nie wie jak ta będzie się rozwijać". - Trzeba egzekwować obostrzenia sanitarne i nie dopuścić do lockdownu - mówi Bolesław Piecha.

Reklama

 

 Mniej optymistycznie ostatnią kadencję ministra ocenia Beata Małecka-Libera (KO).

- Kiedy Łukasz Szumowski obejmował tekę ministra zdrowia, miał nasz kredyt zaufania i wierzyłam, że jest to osoba, która rozumie system ochrony zdrowia oraz będzie mocno zaangażowana w to, żeby go poprawić. To w jaki sposób kończy karierę jest niewyobrażalną katastrofą wizerunkową. Z osoby, która zapowiadała się, że będzie w sposób zawodowy i profesjonalny zajmowała resortem stał się zwykłym politykiem, w złym tego słowa znaczeniu - mówi dla Polityki Zdrowotnej członkini sejmowej Komisji Zdrowia.

Reklama

- Ostatnie miesiące epidemii mnie bardzo rozczarowały. Brak jednoznacznego przekazu, brak informacji, brak przekazu ministra wspartego opinią ekspertów. Wiele decyzji było dyktowane politycznymi słupkami i zachowaniami. Poza tym, wszystko co wyszło na jaw i jest związane z respiratorami jest skandalem. W czasie epidemii zagrożenia życia ludzi dochodziło do tego typu rzeczy... - ocenia.

Posłanka zapytana o najpilniejsze wyzwania dla przyszłego szefa resortu stwierdza, że "jest to przygotowanie strategii na jesień".

- Nie wiemy na jakich zasadach mają działać przychodnie, a dostęp do POZ i specjalistów jest ograniczony. Osoby z branży dziwią się, że pół roku zajmowaliśmy się jedynie leczeniem koronawirusa. Co z resztą pacjentów? - pyta.

- Przez pół roku był ograniczony dostęp do lekarza. W jaki sposób ma działać ochrona zdrowia w kontekście wzmożonego ryzyka na infekcje kataralne i grypę? Liczba pacjentów z gorączką będzie duża wyższa niż teraz. W jaki sposób pacjenci z chorobami przewlekłymi mają być przyjmowani do szpitala? Szpitale alarmują, że nie ma wyznaczonych procedur a personel medyczny już w tej chwili jest przemęczony pracą - mówi Beata Małecka-Libera.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości