Dr z Tik Toka przyznał, że kilka lat temu przeszedł epizod depresyjny. Trafił do psychiatry, rozpoczął terapię i leczenie farmakologiczne. Jego lekarka, wykazując się czujnością, zaleciła badanie poziomu witaminy D, bo jej niedobór może wpływać na nastrój, odporność i metabolizm. Zaskakujące, co stało się pół roku później.
Wyniki, które zrobił dr z Tik Toka okazały się niskie – w normie, ale blisko dolnej granicy. Zalecono więc suplementację 4000 IU dziennie, co odpowiada umiarkowanej dawce terapeutycznej. Po roku poziom się poprawił, a pacjent zdecydował się kontynuować suplementację prewencyjnie.
Po pewnym czasie, mimo nieregularnego przyjmowania suplementu, poziom witaminy D znów był wysoki – niemal na granicy górnej normy. Jak to możliwe? Lekarz zauważył, że w międzyczasie zaczął więcej przebywać na słońcu: spacery na świeżym powietrzu, więcej ruchu i naturalnej ekspozycji na promieniowanie UVB.
To wystarczyło, by jego organizm sam zaczął produkować odpowiednią ilość witaminy D.
– I wtedy pomyślałem: co z osobami, które nigdy nie zrobiły badań, a łykną codziennie 6000 albo 10 000 jednostek? One mogą nieświadomie doprowadzić się do poziomu toksycznego – mówi w nagraniu.
Według Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH):
| Grupa | Zalecana dzienna dawka witaminy D (IU) | Górny tolerowany poziom spożycia (UL) |
|---|---|---|
| Dorośli (19–65 lat) | 800–2000 IU | 4000 IU |
| Seniorzy (>65 lat) | 1000–4000 IU | 4000 IU |
| Kobiety w ciąży i karmiące | 1500–2000 IU | 4000 IU |
| Osoby otyłe lub z niedoborem wit. D | do 4000 IU | 10 000 IU (terapia krótkotrwała, pod kontrolą lekarza) |
Kluczowy wniosek: przyjmowanie więcej niż 4000 IU dziennie przez długi czas bez badań kontrolnych może prowadzić do hiperwitaminozy D, czyli zatrucia witaminą D.
Nadmiar witaminy D prowadzi do zwiększenia poziomu wapnia we krwi (hiperkalcemii), co może skutkować:
nudnościami, wymiotami, utratą apetytu,
bólami głowy i mięśni,
uczuciem osłabienia i sennością,
zaburzeniami rytmu serca,
odkładaniem wapnia w nerkach (kamica nerkowa, niewydolność nerek).
Co istotne, toksyczny poziom witaminy D może wystąpić nawet po kilku tygodniach stosowania bardzo wysokich dawek – zwłaszcza jeśli organizm ma już wystarczającą ilość tej witaminy.
Witamina D jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, co oznacza, że nie jest łatwo wydalana z organizmu. Dlatego suplementacja „na ślepo” to ryzyko.
Najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie prostego badania krwi:
25(OH)D – kalcydiolu, czyli metabolitu witaminy D.
Normy:
< 20 ng/ml – niedobór,
20–30 ng/ml – poziom suboptymalny,
30–50 ng/ml – poziom optymalny,
100 ng/ml – ryzyko toksyczności.
Na podstawie wyniku lekarz może dopasować indywidualną dawkę, biorąc pod uwagę dietę, tryb życia, masę ciała i ekspozycję na słońce.
Historia dra z TikToka to lekcja, że nawet dobra intencja może prowadzić do błędu, jeśli brakuje świadomości.
Tak jak zbyt niski poziom witaminy D może sprzyjać depresji i obniżeniu odporności, tak jej nadmiar może być równie groźny.
- Zanim coś połkniesz, zbadaj, czy naprawdę tego potrzebujesz – podsumowuje autor.
1. Nie suplementuj witaminy D bez uprzedniego oznaczenia jej poziomu.
2. Jeśli przyjmujesz suplementy dłużej niż 3–6 miesięcy, powtórz badanie kontrolne.
3. Najlepszym naturalnym źródłem witaminy D jest słońce – 15–30 minut ekspozycji dziennie (bez filtra UV na twarzy i przedramionach) w sezonie wiosenno-letnim wystarczy do pokrycia potrzeb organizmu.
4. Skonsultuj się z lekarzem lub dietetykiem klinicznym przed włączeniem suplementacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze