Reklama

Dr Paweł Grzesiowski: Musimy zmienić sposób mówienia o szczepieniach i współpracować z MZ

Czy szczepienia staną się priorytetem dla GIS, jak będą egzekwowane i czy z powodu rosnącej liczby odmów szczepień grożą nam kolejne epidemie? Ppolitykazdrowotna.com rozmawia z Głównym Inspektorem Sanitarnym dr Pawłem Grzesiowskim.

Szczepienia będą priorytetem

Politykazdrowotna.com: Raport NIK pokazał, że rośnie liczba odmów szczepień, ale dane są nieprecyzyjne. Nadzór jest dziurawy, Inspekcja Sanitarna jest bezradna, sprawy związane z odmowami szczepień wloką się w nieskończoność. Jakieś wnioski dla GIS?

Dr Paweł Grzesiowski: Szczepienia są dla mnie priorytetem. Zawsze były. Raport NIK potwierdził to o czym mówię od lat - że system szczepień obowiązkowych jest nieszczelny, bez względu na to, kto rządzi. Raport wykazał, że lekarze rodzinni przekazują często niepełne wykazy dzieci nieszczepionych, a my zbyt słabo naciskamy, żeby oni to robili. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, lekarze powinni co kwartał podawać listę niezaszczepionych dzieci, a jeżeli punkt szczepień tego nie robi, to prawo zobowiązuje nas do stosowania narzędzi, żeby to wyegzekwować. Powiatowe stacje powinny po prostu tego wymagać restrykcyjnie, a tego nie robiły. Raport pokazał, że w tej przestrzeni było zbyt mało aktywności. Po drugie, dane otrzymywane z punktów szczepień nie były walidowane tak, jak powinny. Dane, które przychodziły z POZ na temat osób nieszczepionych, powinny być na bieżąco weryfikowane w oparciu o bezpośrednie wywiady z rodzicami tych dzieci. Poprzestawaliśmy w Inspekcji na tym, co dostawaliśmy, a nie sprawdzaliśmy szczegółowo, co to za dziecko, gdzie rzeczywiście  mieszka, czy nie szczepi się w innym POZ, jakie są przyczyny odmów itd. Oznacza to, że te dane mogą być nieprecyzyjne z racji np. niedoszacowania. NIK stwierdził, że w niektórych placówkach, jak kontrolerzy weszli do POZ, to wykryli więcej nieszczepionych dzieci, których nikt nie zgłosił. To z kolei oznacza, że zbiorcze dane publikowane corocznie przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH są słabej jakości, a takich danych nie powinno się publikować, bo mogą  wprowadzać w błąd. Dlatego już podjąłem decyzję o zaprzestaniu publikacji tych danych i przygotowaniu raportu na nowych zasadach za 2024 r. Kolejna sprawa to kwestia dochodzeń i roszczeń wobec osób nieszczepiących swoich dzieci. Te postępowania egzekucyjne są wszczynane z mocy prawa, ale często z opóźnieniem i niechętnie, ponieważ są to postępowania bardzo przewlekłe i w większości przypadków nieskuteczne.  

Czy Ministerstwo Zdrowia będzie liderem w promocji szczepień?

Co to znaczy?

Średnio proces egzekucji grzywny trwa kilka lat, formuła jest kompletnie niewydolna i nie przekłada się na wzrost liczby dzieci zaszczepionych. Zatem ten system trzeba zmienić, bo nie wpływa na poprawę realizacji programu szczepień. Mam kolejny argument do tego, co postuluję odkąd objąłem funkcję Głównego Inspektora Sanitarnego. Odejdźmy od skomplikowanego systemu grzywien na rzecz uproszczonego systemu mandatowego, który będzie egzekwowany natychmiast, a nie będzie obciążał wymiaru sprawiedliwości, tak jak w tej chwili. Spotykamy się z rodzicami po pięciu latach, bo tyle trwają postępowania w różnych instancjach, a to i tak nie zmienia ich decyzji w kwestii szczepień. System nadzoru nad szczepieniami jest rozproszony. Mamy lekarzy POZ, których kontroluje  NFZ, mamy inspekcję sanitarną, która zajmuje się dystrybucją szczepionek, kontrolą wykonania szczepień oraz dokumentacji szczepień, mamy też Ministerstwo Zdrowia, które odpowiada za zmiany legislacyjne czyli konstrukcję całego systemu. To są instytucje, które powinny współpracować. Ale musi być lider, ktoś musi być gospodarzem tego procesu. Dlatego ten Raport NIK jest w dużej mierze adresowany do Ministerstwa Zdrowia, bo ono ma inicjatywę legislacyjną. Trzeba wprowadzić pilnie zmiany dwóch ustaw - o chorobach zakaźnych i o inspekcji sanitarnej. Mam nadzieję, że wyniki kontroli NIK przyspieszą prace legislacyjne.

Reklama

Archaiczna karta szczepień

Jakie zmiany będziecie rekomendować MZ?

Trochę jeszcze za wcześnie, żeby mówić o konkretnych zmianach, ale najważniejsza i zrozumiała dla wszystkich jest elektroniczna karta szczepień. Dzisiaj cała sprawozdawczość w szczepieniach opiera się na archaicznym systemie dokumentacji papierowej krążącej za pośrednictwem poczty. Po urodzeniu dziecka zakładana jest papierowa karta szczepień, która jest przesyłana litem poleconym do POZ-u, gdzie personel odnotowuje wykonane szczepienia. Jeśli dziecko zmienia POZ, karta musi być przesłana listem poleconym do nowego punktu szczepień wskazanego przez rodziców. Gdy po drodze karta zaginie lub ulegnie zniszczeniu, to pacjent znika z systemu. Brak elektronicznej karty szczepień i cyfrowej bazy dzieci wg numeru pesel uniemożliwia skuteczne monitorowania szczepień w Polsce. To jest początek całego zła. Te słabości systemu wykorzystują ci rodzice, który chcą ukryć się przed podstępowaniem egzekucyjnym.  

Czy sprawozdawczość szczepień jest wystarczająca?

Problemem sprawozdawczości ze szczepień jest to, że w całości jest papierowa i to praktycznie uniemożliwia sprawne działanie systemu i nadzoru. Papierowa karta szczepień nierzadko ginie, ulega zniszczeniu lub jest świadomie ukrywana przez rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci. Obecnie nie mamy cyfrowej bazy szczepionych dzieci wg numeru pesel. To system rodem z lat sześćdziesiątych, kiedy odmów szczepień było bardzo mało, ludzie rzadko zmieniali lekarza opiekującego się dzieckiem i wszystko było oparte na dokumentacji papierowej. Dziś w dobie dużej mobilności, wzrostu liczby odmów szczepień i cyfryzacji, to anachronizm. Dlatego to wymaga pilnych zmian. Ale trzeba także przyznać, że niektóre elementy nadzoru można poprawić bez zmian w ustawach.

Reklama

Co zrobić, by przekonać do szczepień? GIS opracuje plan

Jak długo będziemy czekać na konkretne działania?

Już reagujemy. Dzień po publikacji raportu, 29.11.24 odbyła się narada kierownictwa GIS, ustalone zostały pierwsze działania. Podjąłem decyzję, że wszyscy pracownicy pionów szczepień w powiatowych i wojewódzkich stacjach mają zapoznać się z Raportem NIK, zgłosić swoje wnioski i propozycje zmian do GIS do 15 grudnia tego roku. Ponadto, od stycznia 2025 rozpocznie się kompleksowa kontrola kart szczepień we wszystkich punktach szczepień w kraju, która potrwa do końca marca 2025. Potem powstanie koncepcja zmian systemowych, którą przedstawimy Pani Minister Zdrowia. Jeśli uzyskamy kierunkowe decyzje, potrzebujemy przynajmniej dwa miesiące,  aby przygotować konkretne propozycje zmian legislacyjnych. Ale nie będziemy czekać z założonymi rękami. W tym czasie będziemy tworzyć bazę danych o dzieciach nieszczepionych wg kalendarza szczepień, tak aby dane o skali odmów szczepień były sprawdzone i wiarygodne. I od stycznia ruszamy z promocją i edukacją szczepień przez odbudowywany Departament Promocji Zdrowia w GIS.

Czy grożą nam nowe epidemie?

Małpia ospa, ptasia grypa, polio, krztusiec, odra… Czy grozi nam kolejna epidemia? Czy egzekwowaniem szczepień moglibyśmy im zapobiec?

To jest jeden z elementów raportu, z którymi nie do końca się zgadzam, dlatego, że autorzy raportu wysunęli taki wniosek, że słaby nadzór nad szczepieniami spowodował wzrost zachorowalności na choroby zakaźne. Moim zdaniem to nieuprawnione stwierdzenie. Całkowicie pominięto kontekst historyczno-epidemiologiczny – kontrola NIK objęła 3 najtrudniejsze lata – 2021-2023 czyli okres pandemii, w którym wiele POZ nie pracowało w pełnym zakresie, rodzice unikali kontaktów z przychodniami, a inspekcja sanitarna była przytłoczona nawałem obowiązków związanych z walką z COVID-19. Trudno się dziwić, że w tym czasie wszystkie siły i środki były skierowane na walkę z pandemią. Nie zapominajmy także, że COVID-19 obniża odporność, co zwiększa podatność ludzi na zakażenia i choroby zakaźne. Dlatego wzrost zachorowań na różne zakażenia wirusowe i bakteryjne notujemy w całej Europie, niezależnie od systemów szczepień ochronnych.

Reklama

To chyba niejedyne powody?

Dodatkowym czynnikiem jest wzmożenie aktywności ruchów antyszczepionkowych, co powoduje że wiele osób opóźnia lub rezygnuje ze szczepień, mimo że nie mają poglądów antyszczepionkowych. Po prostu boją się szczepień, bo zostali przestraszeni fejknewsami i dezinformacją w internecie. To jest narastające zjawisko w społeczeństwach krajów wysoko rozwiniętych, które przestają być zainteresowane wiedzą opartą na dowodach, w tym profilaktyką zdrowotną. Zniknęło wiele chorób zakaźnych, więc ludzie mają poczucie bezpieczeństwa, w związku z tym odrzucają propozycje profilaktyczne, bo nie widzą potrzeby ich stosowania. Mamy dwa pokolenia wychowane bez polio. Trudno im powiedzieć, że to groźna choroba, bo nie ma przecież takich przypadków. Wspomnienia człowieka z dzieciństwa, sprzed pięćdziesięciu lat, że chorował na polio, nie działają. Dlatego musimy zmienić sposób komunikacji, bo społeczeństwo mając szeroką ofertę darmowych skutecznych środków zapobiegania chorobom, nie chce z nich korzystać.

W Inspekcji sanitarnej konieczne są zmiany 

Chciałam poprosić o podsumowanie tych kilku miesięcy pracy na stanowisku Głównego Inspektora Sanitarnego. Jakie problemy trzeba jak najpilniej rozwiązać i jakie będą działania w najbliższej przyszłości?

Jestem zwolennikiem patrzenia w przyszłość, dlatego materiały takie jak w raport NIK traktuję jako mobilizację do działania, a nie powód do narzekania. Skoro system jest przestarzały i dziurawy to trzeba zaplanować zmiany i to jest mój główny cel pracy w Inspekcji. Zaczynamy pracę nad poprawą systemu. Do tego potrzebujemy współpracy z Ministerstwem Zdrowia, z NFZ, z lekarzami rodzinnymi, z rodzicami - bo to są interesariusze, którzy są zaangażowani w realizację systemu szczepień w Polsce. My jesteśmy jednym z ogniw tego łańcucha, ale zawsze mówiłem, że potrzebny jest gospodarz tego systemu. My chętnie taką rolę weźmiemy na siebie, ale potrzebujemy efektywnych narzędzi i nowych technologii.

Reklama

Promocja szczepień ma zachęcać do zdrowia

Będzie straszenie karami za odmowę szczepień czy zachęty?

Priorytetem musi być promocja szczepień w kontekście budowania zdrowego społeczeństwa. Ale najpierw trzeba pokazać że zdrowie to wartość. Że zdrowie jest najważniejsze. A to dziś wcale nie jest oczywista prawda dla wszystkich. Dlatego nie można promować szczepień na zasadzie „szczepcie się Polacy, bo inaczej umrzecie”, bo strach rodzi złe emocję i błędne decyzje. Musimy przekonać, że profilaktyka to dobrodziejstwo, inwestycja która zawsze przynosi korzyści. Musimy pokazywać rzetelne dane, wnioski i propozycje konkretnych działań. Chciałbym, aby w Inspekcji działała zasada „monitorujemy, analizujemy, reagujemy i edukujemy”. I dzieje się to w czasie rzeczywistym a nie po kilku latach.

Przestrzegacie już tych zasad?

Tak, mam nadzieję że to już widać w naszych działaniach od kilku miesięcy. Tydzień po powodzi wdrożyliśmy szczepienia dla powodzian i ludzi niosących pomoc na terenach powodziowych, zgodnie z naszymi postulatami, od połowy października dostępne są darmowe szczepienia kobiet ciężarnych przeciwko w krztuścowi, a w ubiegłym tygodniu ogłosiliśmy publiczny alert z powodu wykrycia wirusa polio w ściekach. To są konkretne i szybkie działania. Gdy uzyskujemy dane, które świadczą o zagrożeniu zdrowia publicznego, wysyłamy od razu konkretny komunikat do społeczeństwa, co należy w tej sytuacji zrobić.

Reklama

Bierne gromadzenie danych i raportowanie statystyk niczemu nie służy, jeśli nie przekłada się na działanie.

Podam inny przykład - kilka tygodni temu Polskę obiegła informacja, że dziecko na Dolnym Śląsku zmarło w dniu, w którym było zaszczepione. Ruchy antyszczepionkowe przechwyciły temat i rozpoczęły nagonkę na szczepienia. Na drugi dzień po otrzymaniu zgłoszenia, na nasz wniosek Prezes URPL wstrzymał tę serię szczepionki do czasu wyjaśnienia okoliczności tego przypadku, przeprowadziliśmy bardzo dokładną analizę tego zdarzenia, po której wydaliśmy wspólny komunikat do mediów, że szczepienie nie miało wpływu na śmierć tego dziecka. I po 48 godzinach medialne życie tego zdarzenia zakończyło się. Tak muszą dziś działać służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i zdrowie publiczne. Nie możemy czekać aż patologia nabierze rozpędu. Musimy monitorować zagrożenia i podejmować interwencje na jak najwcześniejszym etapie zjawiska. Z chorobami zakaźnymi jest jak z chwastami. Jak się zagapimy na początku, to potem będzie znacznie więcej pracy i efekt jest niepewny.

Promocja szczepień HPV mogłaby być przykładem do naśladowania?

Jako Inspekcja Sanitarna nie jesteśmy gospodarzem szczepień przeciw HPV, ale gdybym miał szansę być operatorem tych szczepień, to ich promowanie zacząłbym od szerokiej akcji edukacyjnej. Dlatego że te szczepienia wchodziły na rynek z dużym bagażem negatywnych emocji. W takich sytuacjach nie wystarczy udostępnić darmowych szczepionek, żeby rodzice masowo zaszczepili swoje dzieci. Musimy razem z Ministerstwem Zdrowia neutralizować hejt anty-HPV, bo w pierwszej fazie zaszczepiło się tylko 15 proc. dzieci. Jeśli ludzie są negatywnie nastawieni do szczepionek, to nawet za darmo ich nie przyjmą.

Reklama

Woda, muchomory, bezpieczeństwo żywności

Nie tylko szczepieniami żyje GIS…

Mamy wiele innych obszarów nadzoru, np. bezpieczeństwo wody pitnej czyli wchodząca dyrektywa wodna. Przygotowujemy gigantyczną operację logistyczną. Będzie kilkaset nowych etatów w inspekcji, które będą musiały zająć się nowymi zadaniami związanymi z bezpieczeństwem wody, współpracą z samorządami, więc to jest wielki projekt. Jak grzyby po deszczu, nomen omen, rosną nam zagrożenia chemiczne. Teraz podjęliśmy walkę z handlarzami produktami z muchomora czerwonego. W ciągu kilku tygodni podjęliśmy działania i ten muchomor już jest na liście substancji zabronionych w Polsce i handel tym produktem i jego przetworami jest nielegalny. Aktywnie działamy w obszarze bezpieczeństwa żywności, co kilka dni ukazują się nasze ostrzeżenia o produktach, które zawierają niebezpieczne składniki i są wycofywane z rynku.

A co z tą promocją zdrowia?

Przywróciliśmy Departament Promocji Zdrowia w GIS zlikwidowany przez moich poprzedników.  Chcemy by zajmował się nowoczesnym podejściem do profilaktyki chorób zależnych od stylu życia oraz promowaniem działań profilaktycznych. Kolejnym priorytetem jest diagnostyka laboratoryjna w inspekcji sanitarnej, chcemy zbudować zintegrowaną sieć diagnostyki laboratoryjnej. To ma być sieć laboratoriów działających w ramach kontroli państwowej, które dziś są mocno rozporoszone i niedofinansowane. Chcemy skoordynować działalność laboratoriów, które działają w placówkach inspekcji sanitarnej, doposażyć je, bo mamy nowe zadania związane z wykrywaniem zagrożeń zdrowia publicznego. To są między innymi, specjalistyczne badania żywności, wody, różnych materiałów związanych z żywnością, a także zagrożenia radiacyjne czy związane ze środowiskiem pracy. Zatem przed nami dużo pracy i nowych projektów, ale mam to szczęście, że pracuję z ludźmi, którzy są bardzo zaangażowani i nie muszę ich mobilizować do działania.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości