Paracetamol uważany jest za jeden z najczęściej stosowanych i najbezpieczniejszych leków przeciwbólowych. Jednak w przypadku dzieci każda dawka przekraczająca normy terapeutyczne może prowadzić do ciężkich powikłań – ostrzega w rozmowie z PAP dr hab. n. med. Jarosław Woroń z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspert przypomina, że skutki przedawkowania mogą być tragiczne, od uszkodzenia wątroby po zagrożenie życia.
Paracetamol jest powszechnie dostępny, często traktowany jako „pierwsza pomoc” przy gorączce i bólu. Jednak jego przedawkowanie, szczególnie u dzieci, może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Przy dawce ponadterapeutycznej mogą pojawiać się hepatotoksyczne metabolity paracetamolu, które indukują uszkodzenie wątroby. Oprócz hepatotoksyczności pojawiają się objawy uszkodzenia OUN, pojawia się niepokój psychiczny – tłumaczy dr Jarosław Woroń.
Ekspert podkreśla, że nie ma jednej, bezpiecznej granicy – wszystko zależy od wieku, wagi, chorób współistniejących czy dodatkowo zażywanych leków. Szczególnie groźne mogą być interakcje z energetykami, kawą czy suplementami obciążającymi wątrobę.
Rodzice często pytają, po ilu tabletkach należy się martwić. Odpowiedź jest jednoznaczna: zawsze.
Przy każdej, która jest ilością nieterapeutyczną, należy interweniować natychmiast, dlatego że nie jesteśmy w stanie określić, jaka dawka dla danego dziecka jest niebezpieczna – mówi farmakolog kliniczny.
To oznacza, że już nawet niewielkie przekroczenie zalecanej dawki może okazać się poważnym zagrożeniem.
Pojawiają się propozycje, by ograniczyć dostęp dzieci do leków przeciwbólowych, np. przez zakaz sprzedaży ich w sklepach czy obowiązek recept. Dr Woroń uważa takie rozwiązania za nierealne.
To by się stało wielką paranoją, gdyby po każdy lek trzeba było iść po receptę. Leki są bezpieczne, jeżeli są prawidłowo stosowane – podkreśla.
Zdaniem eksperta kluczowa jest edukacja i odpowiedzialność rodziców. To oni powinni tłumaczyć dzieciom zagrożenia związane z eksperymentowaniem na własnym zdrowiu.
Te dzieci mają rodziny, które powinny być ostoją bezpieczeństwa, studzić takie pomysły, tłumaczyć, że one mogą prowadzić nie tylko do uszkodzenia narządów, ale także do zgonu – mówi Woroń.
Lekarz zwraca uwagę na nowe zjawisko – internetowe „wyzwania”, w których młodzież eksperymentuje z lekami, suplementami czy dopalaczami.
To jest coś, czego nie mogę zrozumieć: testowanie czegoś, co może spowodować trwałe uszkodzenie, wynikające z prostego mechanizmu, jakim jest toksyczność. Jaka jest korzyść, że dowiem się, co się dzieje, jak celowo zatruję się lekami? – pyta retorycznie ekspert.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze