Codzienne dźwięki syren, wybuchy fajerwerków czy przelatujące samoloty mogą wywoływać silny lęk. Dr Jacek Koprowicz, psychiatra pracujący na co dzień z żołnierzami w PIM MSWiA, wyjaśnia, jak Polacy i uchodźcy radzą sobie z wojennym stresem, jakie strategie psychologiczne stosować oraz jak doświadczenie służb mundurowych może inspirować w budowaniu odporności psychicznej. - Lęk nie jest wrogiem, lecz sygnałem ostrzegawczym, który mobilizuje do działania, jeśli jest odpowiednio zarządzany – mówi dr Jacek Koprowicz.
Od wybuchu wojny w Ukrainie mijają już trzy lata, a w polskim społeczeństwie coraz wyraźniej widać skutki życia w cieniu konfliktu. Hałas samolotu, huk fajerwerków czy dźwięk syren potrafią wywoływać niepokój, a nawet ataki paniki. O tym, jak różne grupy wiekowe i społeczne radzą sobie z lękiem, jaką rolę odgrywają media oraz jakie strategie psychologiczne mogą pomóc w codziennym życiu, opowiada dr Jacek Koprowicz, kierownik Przychodni Zdrowia Psychicznego w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie.
Dr Koprowicz mówi o tym, jak Polacy i uchodźcy reagują na codzienne bodźce przypominające o wojnie oraz jakie objawy lękowe są najczęściej obserwowane.
Dr Jacek Koprowicz: Nie robiłem takich badań i chyba nikt ich póki co nie przeprowadzał. Cofnę się do roku 2000, kiedy zaczął się permanentny proces narastania lęku w społeczeństwie. Od lat mówi się, że zaburzenia depresyjne staną się jednym z największych problemów naszych czasów. WHO wskazywała kolejne daty. Pojawia się pandemia CoViD-19 – wszystko staje się inne. Pojawia się lęk o życie własne i bliskich, lęk o przetrwanie, lęk przed kontaktem z ludźmi, lęk na dźwięk syren karetek. Badania naukowe potwierdzają, że zaburzenia lękowe objęły cały świat i dotyczyły każdej grupy społecznej. Ponad jedna trzecia ludzi spełniała kryteria pełnoobjawowych zaburzeń lękowych.
W ostatnich latach obserwuję wyraźne nasilenie reakcji lękowych na bodźce dźwiękowe – syreny, wybuchy fajerwerków, nagłe hałasy czy przelatujące samoloty. Nie dotyczy to w większości Polaków, lecz uchodźców z Ukrainy. Mają oni traumatyczne przeżycia, które u wielu uruchamiają mechanizmy typu „fight or flight”. Pacjenci opisują kołatanie serca, poczucie zagrożenia, objawy somatyczne: duszność, napięcie mięśniowe, zawroty głowy. W porównaniu do okresu sprzed wojny w Ukrainie, dziś częściej widzimy wzmożoną czujność na tego rodzaju bodźce, także u Polaków. Nie można mówić o pełnej obojętności – część społeczeństwa reaguje silniej, inni tworzą mechanizm wyparcia.
Reklama
Dr Koprowicz analizuje, jak zmienia się lęk w czasie trwania konfliktu i jakie zjawiska adaptacyjne występują w społeczeństwie.
Początkowo lęk był gwałtowny, często irracjonalny, związany z poczuciem niepewności i obawą o eskalację konfliktu. Sam pamiętam, jak uległem emocjom i uznałem, że może za pół roku nie będzie Łotwy czy Estonii takiej, jaką znamy. Szybko więc zrobiłem dwa citybreaki i zwiedziłem stolice obu państw.
Po trzech latach obserwujemy adaptację – wielu ludzi nauczyło się funkcjonować z niepokojem, niejako „przyzwyczaiło się” do permanentnego zagrożenia. U części pacjentów lęk się pogłębił, zwłaszcza u osób wrażliwych psychicznie, z wcześniejszymi doświadczeniami traumatycznymi lub zaburzeniami lękowymi. Pojawiają się nowe traumy społeczne, np. drony w polskiej przestrzeni powietrznej, wywołujące kolejną falę strachu. Media i politycy nie zawsze pomagają w wygaszaniu tych obaw.
Reklama
Ekspert porównuje mechanizmy lęku w czasie pandemii i wojny, z uwzględnieniem różnic i podobieństw.
To dwa różne doświadczenia psychiczne. Pandemia uruchamiała lęk egzystencjalny związany z niewidzialnym zagrożeniem biologicznym. Był to lęk rozproszony, związany z obawą o bliskich, izolacją, samotnością i brakiem kontroli. Lęk wojenny jest bardziej konkretny, obrazowy. Ludzie boją się rakiet, bomb, okupacji. Oba kryzysy łączy poczucie utraty bezpieczeństwa i braku stabilności. Pandemia wywoływała poczucie bezsilności wobec natury, wojna - wobec człowieka.
Reklama
Dr Jacek Koprowicz wyjaśnia, w jaki sposób doświadczenia służb mundurowych mogą inspirować obywateli do panowania nad strachem.
Żołnierze, policjanci i funkcjonariusze służb mundurowych powinni przechodzić systematyczne szkolenia oparte na trzech filarach: eksponowanie się na stres w kontrolowanych warunkach, budowanie dyscypliny i procedur działania oraz kształtowanie odporności grupowej. Praktyka, rutynowe działania i jasne procedury ograniczają chaos poznawczy. Ważna jest także regulacja oddechu, koncentracja na zadaniu i poczucie sensu misji. Z tych metod mogą korzystać cywile - poprzez treningi relaksacyjne, uczenie się schematów postępowania i rozwijanie wsparcia społecznego.
Reklama
Najważniejsze jest znalezienie równowagi między czujnością a normalnym funkcjonowaniem. Pomocne są zasady higieny informacyjnej, dbałość o rytm dnia, sen i aktywność fizyczną, rozmowy z bliskimi, rozwijanie zainteresowań niezwiązanych z kryzysem.
Na pytanie, jak duży wpływ na poziom lęku społecznego mają media informujące o wojnie i czy powinniśmy ograniczać kontakt z informacjami, czy raczej uczyć się filtrować ich nadmiar, dr Koprowicz odpowiada:
Media mają ogromny wpływ na nasze postrzeganie rzeczywistości – obraz wojny, powtarzany codziennie, działa silniej niż abstrakcyjne informacje. Nadmiar treści wojennych może prowadzić do „zmęczenia współczuciem” i chronicznego stresu. Najlepsza strategia to filtrowanie i dawkowanie informacji, korzystanie z wiarygodnych źródeł, wyznaczenie konkretnych pór dnia i unikanie bezrefleksyjnego scrollowania.
Reklama
Ekspert w rozmowie z politykazdrowotna.com podaje praktyczne wskazówki dotyczące zachowań wspierających odporność psychiczną oraz tych, które mogą ją osłabiać.
Zdrowe strategie to rozmowa z bliskimi, aktywność fizyczna, modlitwa lub praktyki duchowe, pomaganie innym, racjonalne planowanie przyszłości. Szkodliwe to unikanie, izolacja, obsesyjne śledzenie wiadomości i wsłuchiwanie się w pseudoautorytety.
Młodzież reaguje poczuciem braku sensu i zagubienia, dominuje lęk o przyszłość. Dorośli martwią się o dzieci, pracę i stabilność finansową. Osoby starsze mają silne zakorzenienie w narracji historycznej, co może wzmacniać lub redukować lęk.
Reklama
Indywidualnie - poprzez rutynę, relacje społeczne, sport i rozwój duchowy. Społecznie - poprzez wspólnotowość, aktywność obywatelską, tworzenie lokalnych sieci wsparcia. Historia pokazuje, że ludzie w obliczu kryzysu potrafią się jednoczyć.
Wprowadzenie: Wpływ pracy w służbach mundurowych na rozumienie mechanizmów lęku i odporności psychicznej.
Doświadczenie nauczyło mnie, że lęk nie jest wrogiem, lecz sygnałem ostrzegawczym, który mobilizuje do działania, jeśli jest odpowiednio zarządzany. Odporność psychiczna nie jest cechą wrodzoną – to kompetencja, którą można rozwijać. To przesłanie staram się przekazywać pacjentom i kolegom lekarzom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze